
Komentatorka sceny politycznej rozpoczęła swoją przygodę z portalem gazeta.pl w 2002 r., zabierając głos w sprawie słynnej "afery Rywina". Zasłynęła z ciętego języka i ostrej krytyki polityków oraz publicystów. Swoje oceny opierała na wypowiedziach ujawnionych przez media publiczne. Jest autorką blogów w serwisach Salon24.pl i blox.pl.
Szum medialny wokół Kataryny wywołał Krzysztof Czuma (syn ministra sprawiedliwości, Andrzeja Czumy). W maju tego roku wysłał pismo do Salonu24.pl, w którym żądał usunięcia "kłamliwego i obraźliwego wpisu" dotyczącego jego ojca, a także ujawnienia tożsamości autorki bloga. Zagroził też sprawą w sądzie. Na ostrzeżeniach się skończyło, a tekst nie został usunięty, gdyż nie naruszał regulaminu portalu.
Jednak dociekliwym dziennikarzom udało się ustalić personalia Kataryny. "Dziennik" zaproponował zainteresowanej coming-out, a później współpracę z redakcją w zamian za przemilczenie jej nazwiska. Blogerka odmówiła. Reakcja "Dziennika" była natychmiastowa. Na stronie internetowej gazety 21 maja został opublikowany tekst, który ujawnia, choć nie wprost, tożsamość Kataryny. Rozszyfrowanie zawartych w nim informacji nie przysporzyło żadnych problemów internautom.
Po ujawnieniu danych osobowych współwłaściciel Salonu24.pl, Radosław Krawczyk, wyraził nadzieję, iż to nie koniec działalności autorki. Sama zainteresowana tak komentowała sytuację: "Nie mogę sobie wyobrazić pisania tego, co piszę i robienia tego, co robię zawodowo. Tego się nie da połączyć. A z bloga jest mi łatwiej zrezygnować".
Głos w spawie blogerki zabrała Rada Etyki Mediów. Potępiła ujawnienie tożsamości autora wbrew jego woli, podkreślając jednocześnie, iż opublikowane ataki personalne są poważnym naruszeniem ogólnie przyjętych zasad.
Spekulacje o zniknięciu blogerki z forów nie potwierdziły się. Kataryna nadal publikuje w portalu internetowym
blox.pl oraz
Salon24.pl. Pomimo ataków mediów, styl jej wypowiedzi nie zmienił się. Wciąż możemy śledzić i komentować często kontrowersyjne uwagi autorki o życiu politycznym i nie tylko.