
Katarzyna Rosicka-Jaczyńska postanowiła napisać książkę o własnym życiu i pokazać, jak los może zadrwić z każdego z nas - i to w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Wydawało się, że autorka osiągnęła wszystko, czego pragnęła. Nagle na jej drodze do szczęścia staje koszmarna diagnoza - SLA. Od tego momentu zaczyna się walka pisarki z nieuleczalną chorobą.
Autorka zaczyna swoją książkę od kilku słów, skierowanych do wszystkich czytelników "Ołówka" - zdrowych i chorych. Pierwszym stara się już na wstępie przekazać, by doceniali każdą chwilę życia. Do chorych kieruje prośbę, by nigdy nie poddawali się i nie czuli gorsi od innych. To jeden z najważniejszych momentów opowieści, a zarazem najbardziej ściskających za serce.
Rosicka-Jaczyńska na własnym przykładzie pokazuje, jak kruche jest życie, które potrafi zacząć rozpadać się nagle, niczym domek z kart:
"Dzisiaj całuje mnie tylko osiemdziesięciodwuletnia ciocia. Jeszcze sześć lat temu całowałam się jak szalona z nowo poznanym facetem w moim życiu. Miałam czterdzieści lat, wyglądałam na trzydzieści, czułam się na dwadzieścia parę. [...]Dzisiaj tkwię w bezczasie, bezruchu i bezrobociu. Jestem nieuleczalnie chora. Stopniowo traciłam pracę, pieniądze, urodę, przyjaciół, wreszcie dzieci, aż zaskoczona i przerażona chorobą, zamknęłam się w swoim własnym świecie. [...]I tak oto utknęłam na wózku inwalidzkim na środku dywanu w moim pokoju. Dostaję jeść, jestem myta, czesana i... to wszystko" - pisze autorka.
Książka oscyluje pomiędzy przeszłością a teraźniejszością Katarzyny Rosickiej-Jaczyńskiej. Pisarka opowiadając o tym, jak jest "teraz", przenosi się jednocześnie wspomnieniami do czasów, kiedy przez myśl by jej nie przeszło, że zachoruje na SLA. Wplata też słowa, skierowanych do Boga. Tak skonstruowany tekst znacznie silniej oddziałuje na czytelnika.
Autorka odsłania przez czytelnikami swoją intymność. Opisuje krok po kroku to, co dzieje się z chorym na SLA i jego ciałem. A przede wszystkim stara się przekazać wszystkim zdrowym osobom, by traktowały chorego na równi z sobą. Katarzyna Rosicka-Jaczyńska wyznaje w książce, jak bardzo bolesne bywa traktowanie takich osób jak ona, niczym rzeczy. Chory pragnie zrozumienia, cierpliwości, ciepła, rozmowy - czyli dokładnie tego samego, co każdy z nas! Tym, co ujmuje w opowieści pisarki, jest nadzieja na lepsze jutro - bo przecież wiara czyni cuda! I tak też kończy swoją opowieść Rosicka-Jaczyńska - wiarą w to, że każdy kolejny dzień będzie krokiem do zwalczenia choroby.
Książka pozostawia refleksję nad życiem każdego z nas. Bo czy w pogoni za kolejnym dniem zastanawiamy się nad tak (pozornie!) drobnymi rzeczami, jak choćby poruszanie rękoma i nogami? Co by było, jakbyśmy obudzili się kolejnego dnia i nie mogli zrobić nic samodzielnie? Taka myśl wzbudza na pewno w każdym strach i przerażenie, ale jednocześnie pozwala uzmysłowić sobie, jak piękne jest nasze życie - życie zdrowych ludzi, pełnych sił. I jak ważne jest to, by swoją siłę i pomoc przekazywać potrzebującym.
"Ołówek" jest tą książką, która powinna trafić do rąk każdego człowieka. Polecam gorąco, bo naprawdę zasługuje na uwagę.
Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.