Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17997 miejsce

Katastrofa ekologiczna na Węgrzech. Siedem osób nie żyje

Na Węgrzech w okolicy miejscowości Ajka doszło do katastrofy ekologicznej. Uszkodzeniu uległ zbiornik zawierający tak zwany czerwony szlam, silnie toksyczny odpad, powstający przy produkcji aluminium. Siedem osób nie żyje, trzy są traktowane jako zaginione, a 120 zostało poparzonych.

Ajka znajduje się niedaleko Veszpremu / Fot. WikipediaNa Węgrzech w okolicy miejscowości Ajka doszło do katastrofy ekologicznej. Toksyczna substancja wyciekła z zakładów aluminiowych należących do spółki MAL. Strumień odpadu popłynął w kierunku sześciu kolejnych miejscowości. Ze zbiornika wylało się co najmniej 700 tys. metrów sześciennych "czerwonego szlamu", zawierającego ług i metale nieżelazne, zalewając miejscowości Kolontar i Devecser, zanieczyszczając miejscowy potok oraz wylewając się na tory kolejowe.

Ewakuowano szkoły i wstrzymano ruch kolejowy na linii Budapeszt-Szekesfehervar-Szombathel. Ranni są przewożeni do szpitali w Veszpremie, Gyor i do Budapesztu. Stan wyjątkowy został ogłoszony w trzech województwach: Veszprem, Gyor-Moson-Sopron i Vas.

Zdjęcia z katastrofy: ekologicznej

Politycy uspakajają ludność. Premier Węgier Viktor Orbanie zapewnił, że nie ma zagrożenia promieniowaniem na terenie katastrofy. Prawdopodobną przyczyną wycieku mógł być błąd ludzki i nic nie przemawia za tym, aby katastrofa nastąpiła z innych przyczyn. Minister spraw wewnętrznych Sandor Pinter poinformował, że nie zostały zanieczyszczone źródła wody pitnej.

Przedstawiciele Greenpeace przewidują, że konsekwencje ekologiczne mogą być bardzo poważne, a usunięcie toksycznych substancji zajmie dużo czasu. Minister środowiska Zoltan Illes uważa, że potrzeba na to około roku i będzie potrzebna pomoc Unii Europejskiej.

Z ostatnich informacji wynika, że udało się zatamować wyciek toksycznego szlamu ze zbiornika. Trującą substancję zbierają żołnierze jednostek obrony chemicznej do specjalnych kontenerów. Strażacy budują tamę na rzece Marcel (wsypano setki ton gipsu, który ma za zadanie związać toksyczne ścieki).

Mieszkańcy są zrozpaczeni. Wiele osób straciło dorobek całego życia. Liczba ofiar, może ulec zmianie. W wielu domach mieszkało więcej osób niż było zameldowanych.

Węgierski dziennik "Magyar Hirlap" podał, że na Węgrzech jest dużo podobnych miejsc. Blisko granicy ze Słowacją składuje się obok Dunaju 7 milionów metrów sześciennych toksycznego odpadu. Kolejny skład w Mosonmagyarovar jest oddalony o 100 metrów od 30-tysięcznego miasta.

Rzecznik węgierskich służb ratunkowych Tibor Dobson poinformował, że obecność szlamu zanotowano już w wodach Dunaju.

Greenpeace oskarżył węgierski rząd o zatajanie pełnych informacji o katastrofie.
Pobrał próbki i zbadał czerwony szlam. Odkrył w nim duże ilości arszeniku i rtęci.Analiza UBA wykazała następujące wartości: 110 mg/kg arszeniku, 1,3 mg/kg rtęci oraz 660 mg/kg chromu. Arszenik jest toksyczny dla roślin i zwierząt, może też wpływać na uszkodzenia nerwów. Rtęć podobnie jak arszenik może wywoływać uszkodzenia układu nerwowego.

Przeczytaj także artykuł

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Po katastrofie na platformie BP to jest następna z cyklu cywilizacyjnej pazerności. A o ilu nie wiemy? Wydaje mi się, że 2010 zostanie ogłoszony rokiem klęsk i nieszczęść. Chyba ekologiczne dzwony na alarm zaczynają dzwonić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie. Takie same (i podobne) pytania od początku katastrofy zadają sobie ludzie na węgierskich (i nie tylko) forach internetowych. Czy dostaną odpowiedż i jaką?Czy dowiedzą się, kto jest odpowiedzialny za za tę katastrofę? Czas pokaże.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy w obliczy ogarniającej pazerności nie należałoby wrócić do źródeł Czy rozstrzelanie nie spowodowałoby przywrócenia normalnych zasad moralnych i bardziej odpowiedzialnego postępowania? Mnożą się "rady", "komisje" a odpowiedzialność wszelka się rozmydla i zanika.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic dotychczas nie wiemy o odpowiedzialnych. Słyszymy jedynie słowa ubolewania ze strony władz fabryki. Czy zakład stać na naprawę szkód. A kto jest winien śmierci? Czy tylko firma i jej szefowie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

W tej sprawie (art) dochodzą coraz nowe informacje. Jednak są mało optymistyczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.10.2010 11:23

Zły to rok, rzeczywiście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co tu szukać poza granicami Polski. W ramach "Bicycl 50" w dniu 10 października 2010 jechaliśmy na rowerach obok rzeczki do której oczyszczalnia Nowogard odprowadza oczyszczoną wodę a stamtąd do rzeki Regi a Regą do Morza Bałtyckiego. Zamiast oczyszczonej wody, płynęły osady i gnojowica o potwornym fetorze. Wcześniej już opisałem:<a href="link

Komentarz został ukrytyrozwiń
Łukasz
  • Łukasz
  • 06.10.2010 21:05

Pan Bóg podarował mam piękny Świat a my go niszczymy ;( Życie na ziemi się kończy . Po co nam elektrownie . . . ."czarnobyl" promieniuje i nie przestanie . czemu nikt o to nie dba . . . .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tragedia. Pomoc powinni otrzymać z Unii Europejskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anna
  • Anna
  • 06.10.2010 12:16

Coraz mniej odpowiedzialni ludzie...
Świat się kończy :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.