Pozycja materiału w rankingach:
Edmund Klich twierdzi, że kpt. Arkadiusz Protasiuk przed startem odmówił lotu ze względu na brak informacji meteorologicznej.
Zobacz także:
Artykuły
(22)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.29)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
IkcStqSbWRnDbBiqu 19.02.2012 15:40
Mikolaj: EOT. Nie dsuuktyje z ludzmi, ktorzy przekrecaja fakty i gadaja bzdury. I z Toba tez nie bede dyskutowal, bo przejawiasz usenetowy styl dyskusji. A Yaal juz nic nie odpowie? ROTFL.
mariusz błaszczak 09.04.2011 17:57
to jest bardzo duży żal i smutek dla tej calej polski ponieważ ta tragedia dopadła wszystkich
cx 10.02.2011 12:02
ktos zadzwonil do prezydenta ze lot bedzie opozniony.
czyt 02.01.2011 19:17
levy a tobie Ruskie pewnie rozum wycięli. Jesteś jak taki pętak, wszędzie ciebie pełno. Każdą ważną sprawę potrafisz z g.....zmieszać. Jesteś żałosny.
levy 02.01.2011 13:53
Układ automatycznego ostrzegania o zbyt małej odległości do ziemi był ignorowany, Ruskie pewnie stopery powkładali załodze do uszu.
Szanowni piewcy spisku, zostawiliście logikę w łazience, być może podczas rannej ablucji.
Magda Wieczorek 02.01.2011 12:05
Panie Makieła ja wiem, że jest pan specem w kwestii przyczyn katastrof lotniczych, ale ja się z pana stwierdzeniami nie zgadzam. Drogi panie Jerzy, ktoś ten samolot sprowadził nie tam gdzie trzeba, samolot nie doleciał do pasa a podchodził do lądowania. Ale wzorując się na słowach Prezydenta Komorowskiego - radziłabym nie doszukiwać się podstępów tylko uznać wszystko za de facto.
Zadziwiać może fakt, że Polakom nie zależy na wyjaśnieniu sprawy, w której dostali kopa w tyłek.
Pikus Pan 02.01.2011 11:13
Mgłę medialną tworzą starający się uniemożliwić wyjaśnienie przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem /pod Katyniem/. Prawda jest niewygodna dla PO i Ruskich.
To prawda, że tak czy inaczej zamordowano POLSKIEGO PREZYDENTA.
Dorota Walkowiak 02.01.2011 10:32
Panie Norbercie, "Tragedia zaczęła się w Warszawie" - nieprawda. Załoga Tu-154M nie miała przed wylotem szczegółowej, typowo wojskowej meteorologicznej prognozy pogody na Siewiernym, bo nie udostępnili jej Rosjanie. Piloci dysponowali jednak dostępną w systemie ogólnym prognozą meteorologiczną, gdzie nie było mowy o żadnej mgle, bo warunki w Smoleńsku były dobre. Już w trakcie lotu, o godz. 8.20, ze Smoleńska przyszła informacja, że mogą wystąpić mgły. Również oficer pełniący z 9 na 10 kwietnia br. służbę dyżurnego operacyjnego w Centrum Hydrometeorologii Sił Powietrznych nie zgłaszał w swoich meldunkach jakiegoś szczególnego pogorszenia się pogody w Smoleńsku. Z jego relacji wynika, że nic nie wskazywało na brak możliwości realizacji przelotu samolotu Tu-154M z prezydentem RP na pokładzie na trasie Warszawa - Smoleńsk.
"Kapitan ląduje i rozmawia, bo nawigator nie potrafi" – doprawdy wymyślanie takich trudności to chyba nadgorliwość. Jak wynika ze stenogramów piloci doskonale się rozumieli i bezproblemowo ze sobą współpracowali.
"Nie zabraniał łamania zasad i regulaminu" – pod adresem generała Błasika padło już tyle obelg, że aż trudno zliczyć. Winien bo po prostu był, bo żył. Generał Błasik był bardzo dobrym pilotem, jeżeli był obecny w kabinie w czasie lotu, to co najwyżej mógł pomóc. Ale widocznie było tak trudno że nie mógł.
Panie Robak, chyba zaplątał się pan w pajęczynę. Prezydent i generał byliby zamachowcami – samobójcami? Może jeszcze talibami?
Panie Wojsik, 07.04.2010r. samolot z premierem wyleciał z Warszawy z 50 – minutowym opóźnieniem. Samoloty VIP – owskie nie maja sztywno określonego rozkładu jazdy. Sytuacja w Gruzji to zupełnie inna sprawa. Nie ma w tych dwóch lotach żadnej analogii. W Gruzji przebieg wypadków przedstawiany jest w sposób tendencyjny. Kiedy 10.04.2010r. włączyłam TV około godziny 10:00 był wywiad z Łukaszenką. Zadziwiająco płynnie i ze szczegółami rozwodził się na temat lotu prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji. Zadziwił mnie znajomością tematu. Chyba bardzo interesuje się Polską. Potem już wszyscy rozmówcy po kolei mówili o Gruzji. Nie ma tu miejsca, żeby się na ten temat rozpisywać. W Smoleńsku chodziło o mgłę, która w lotnictwie jest wyrocznią. Wszyscy widzieli mgłę, nikt by nie naciskał.
Płk Latkowski wspominał też o błędach kontroli obsługi. To prawda , są na to dowody.
„ Nie wiedzieli, że są niżej”, - to też prawda, która wymknęła się płk Latkowskiemu mimochodem. Tylko dlaczego nie wiedzieli, że są niżej?
Mnie zastanawia, skąd biorą się ludzie, którzy z takim zaangażowaniem bronią rosyjskiej wersji zdarzeń. Przecież, jeżeli chociaż część winy leży po stronie Rosjan, Polsce należą się odszkodowania. Popieranie Rosjan w tym śledztwie jest sprzeczne z polską racją stanu. Nie rozumiem więc tego.
Panie Jerzy, mgła to tylko ciekawostka. Nie wiadomo czy stenogramy są w pełni wiarygodne. Podobno po tym setnym metrze nietypowo samolot schodził do lądowania. http://smolensk-2010.pl/2010-06-04-stenogramy-uprawdopodabniaja-meaconning.html
Jerzy Makieła 02.01.2011 07:09
Tak jak pijany trzyma się płotu tak niektórzy nie mogą odczepić się od mgły. Pilot miał swoje minima które mówiły - na wysokości 100 jeżeli nie widzisz ziemi to odchodzisz. Koniec kropka i nie ma dyskusji... Nawet, zaznaczam słowo "nawet" gdyby tam było sto generatorów mgły gdyby pilot trzymał się procedur to by nie doszło do katastrofy.
Dorota Walkowiak 02.01.2011 02:21
http://www.youtube.com/watch?v=zxWNuqJ3F4Y&feature=related
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1573)