Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19471 miejsce

Katastrofa sukcesu, czyli jak wygląda sprawa Euro 2012

Polska, po decyzji o przyznaniu Euro 2012, zaczęła przypominać polską ligę piłkarską – pochodzi z patologicznej rodziny, wszyscy stawiają na niej krzyżyk każdego sezonu z racji poziomu sportowego i korupcyjnego, organizacyjnego i decyzyjnego bałaganu, a jednak kochają ją miłością bezwzględną i bezwarunkową niczym słodkiego, lekko upośledzonego szczeniaczka.

Dyrektor turnieju EURO 2012 w Polsce Adam Olkowicz podczas uroczystego otwarcia przesyłki z piłką EURO 2012 od Michela Platiniego. / Fot. PAP/B. ZborowskiKomentarze po przyznaniu nam organizacji tak dużej imprezy na poziomie europejskim były bardzo zbliżone - to sukces, który zapewne uda nam się zaprzepaścić. Wiara w fatum wiszące nad naszym krajem pozostaje niezachwiana, poparta wieloma przykrymi dowodami. Jednak warto pamiętać, że Polacy zawsze najlepiej sprawdzali się w czasach wielkiej próby. Z nożem na gardle, chcąc w mgnieniu oka naprawić zaniechania sięgające często dziesiątek lat pracuje nam się najlepiej. Wizja klęski w konfrontacji z traktowaną nieco po macoszemu Ukrainą rozpalała wyobraźnię naturalnie zawistnych obserwatorów.

Powołano spółkę, przygotowano plany i rozpisano przetargi. Teoretycznie wszystko przebiegało prawidłowo (z małymi zawirowaniami), jednak wszyscy z niepewnością oczekiwali weryfikacji, jaką miała być kontrola przedstawicieli UEFA na początku 2009r.

I oto 13 maja, wbrew skrytym pragnieniom lubujących się w klęsce rodaków, usłyszeliśmy werdykt. Wszystkie zgłoszone przez Polskę miasta, wszystkie plany i przygotowania dają gwarancję, że zdążymy na czas. Michel Platini wyglądał na rozluźnionego i szczerze zadowolonego, kiedy mówił o Polsce. Na ile był to wynik kontroli stanu faktycznego, a na ile kontrastu do koszmaru jaki zastał na Ukrainie dowiemy się dopiero pod koniec 2011r, kiedy wszystko powinno być już gotowe na przyjęcie najlepszych zespołów i kibiców z całej Europy.

Sukces? A może chociaż brak kompromitacji? Otóż nie, pod tym względem nic się nie zmieniło. Uśmiechnięte twarze prezydentów wytypowanych miast i ministra Drzewieckiego szybko opuściły czołówki programów informacyjnych. Zastąpiły je pełne wyuczonego rozczarowania, złości i zgorzknienia twarze polityków, który z miejsca zaczęli podkradać sobie sukces i obarczać winą za klęskę. Tak - klęskę. Tutaj znów udowadniamy i upewniamy wszystkich, że jesteśmy i zawsze będziemy Polakami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Tylko, że Portugalczycy sami przyznawali później, że ostro wzięli się do pracy ZARAZ po przyznaniu im organizacji i LEDWO mimo to zdążyli na czas a mieli już gotowe autostrady, infrastrukturę itp. i musieli się zająć tylko stadionami. Co z tego wynika dla Polski? Niech każdy sobie odpowie na to pytanie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja wierzę, że damy radę zorganizować ten turniej jak należy. Może wiele rzeczy będzie na ostatnią chwilę, ale np. Portugalczykom się udało. Nam też się uda :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale jaka klęska? Wszystko idzie dobrze.

Poza tym Polacy sprawdzają się także w pracy u podstaw. W tym jesteśmy bardzo dobrzy.

PS Też nie wiem co za fatum?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wiara w fatum wiszące nad naszym krajem pozostaje niezachwiana" - można bliżej, o jakie chodzi fatum, bo mi ono nie jest znane.

I: "Ukraińcy zostali wczoraj stanowczo upomniani, dwa miasta odpadły, dla trzech innych określenie ‘pretendenci’ jest tak naprawdę żółtą kartką przyznaną za faul, który zasługiwał na czerwoną." - jeśli dobrze rozumiem to zdanie, to oznacza, że tekst jest mocno nieaktualny...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że mimo wszystko uda się zorganizować Euro na europejskim poziomie. Dopinguje również Ukrainę, która powinna zrobić wszystko żeby mieć cztery miasta. Należy im się. Gdyby nie lobbing Grigorija Surkisa nie wiadomo, czy przyznano by nam turniej.
Bardziej obawiam się występu naszej kadry. Oby on nie zakończył się kompromitacją. Dwa lata na zbudowanie drużyny to wcale nie tak dużo, biorąc pod uwagę perspektywę grania tylko o pietruszkę. A na temat polityki,to szkoda strzępić sobie języka. To jedna, wielka stajnia Augiasza. P.S. Zaskakuje mnie Twoja wiedza. Nie żebym dyskryminował kobiety, ale rzadko się spotyka żeby tak rzeczowo pisały o piłce i jej kulisach:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.