Facebook Google+ Twitter

Katastrofa w Smoleńsku – łączy czy dzieli Polaków?

Tragiczna katastrofa w Smoleńsku początkowo Polaków zjednoczyła, później podzieliła. Nie każdy widzi sens w ogłoszeniu i przeżywaniu żałoby narodowej. Nie każdy zgadza się z pochówkiem pary prezydenckiej na Wawelu.

Znicze i kwiaty składane w hołdzie dla ofiar katastrofy w Smoleńsku pod ratuszem miejskim w Siedlcach. Fot. Jarosław Kurzawa / Fot. Jarosław KurzawaPierwsze dni po katastrofie: smutno i dziwnie…

Ponura wiadomość o katastrofie pod Smoleńskiem niesamowicie zaskoczyła, a następnie przygnębiła bardzo wielu Polaków. W sobotę oraz w niedzielę, ludzie sprawiali wrażenie bardziej cichych, zamkniętych w sobie. Osoba obserwująca z boku większą grupę ludzi, na przykład swoich parafian w czasie niedzielnej mszy świętej, mogła mieć wrażenie, że nad wszystkimi tymi osobami zawisł jakiś cień. Patrzyli na siebie niechętnie, jakby zawstydzeni. Ich spojrzenia były jednak bardzo porozumiewawcze – miało się wrażenie, że wszyscy myślą dokładnie o tym samym. Dawało to poczucie wspólnoty w żalu i cierpieniu.

Tragedia, do której doszło, niemalże zmusza każdego człowieka do zastanowienia się nad własnym życiem i nad nieuchronnością śmierci.

- Moje miasto bardzo przeżywa to, co się stało. Nasz wojewoda małopolski Wiesław Woda zginął w tym tragicznym wypadku. Myśl o tym, że jego już nie ma, sprawia, że wielu mieszkańcom naszego miasta cisną się łzy w oczy. Pan Woda zasłużył się dla Tarnowa - między innymi dzięki niemu została wybudowana obwodnica Tarnowa, czy Szpital Wojewódzki. Flagi Polski w oknach, zadumanie na ulicach, żal i smutek... Jesteśmy zdruzgotani tym, co się stało i bardzo to przeżywamy. Ja osobiście bardzo się przejęłam tą tragedią... Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Mam wiele myśli, które kumulują się w mojej głowie. Próbuję sobie wyobrazić to, co przeżywają rodziny tragicznie zmarłych. Czytając jedną z gazet, szczególną uwagę zwróciłam na jedną ze stewardess – 25-letnią, młodą i piękną kobietę, przed którą całe życie stało otworem, na spełnienie czekało mnóstwo planów i nadziei, wiele miłości i marzeń... Studiuję turystykę i jestem młodsza o 3 lata od tej dziewczyny. Tym bardziej jestem rozżalona i smutna z powodu losu, jaki ją spotkał, mam na uwadze również to, że i mnie może spotkać coś podobnego. Wiem jedno: nigdy nie wiadomo, co czeka nas za godzinę, kwadrans, minutę... – mówi 21-letnia Agnieszka z Tarnowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.