Facebook Google+ Twitter

Katniss - dziewczyna igrająca ze Snowem

Film Francisa Lawrence' a "Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia" jest wierną i świetnie zrealizowaną ekranizacją drugiej części trylogii Suzanne Collins. Katniss tym razem nie igra z płomieniami, ale z samym prezydentem Snowem.

 / Fot. /Fot. Materiały prasowePo wygranej w ostatnich Głodowych Igrzyskach Katniss Everdeen (Jennifer Lawrence) i Peeta Mellark (Josh Hutcherson) są zmuszeni odbyć Tournée Zwycięzców. Prezydent Snow każe im uspokoić obywateli Panem i zażegnać niebezpieczeństwo buntu. Postanowienie bohaterów, by wspólnie zjeść na arenie trujące jagody, nie zostało bowiem odczytane jako dowód ich miłości, ale wezwanie do walki z tyranem. Mają teraz przekonać wszystkie dystrykty o prawdziwości swojego uczucia i oddaniu Kapitolowi. Odgrywają przed społeczeństwem farsę, która jednak nie przynosi rezultatów. Prezydent Snow wymyśla więc inne proste rozwiązanie problemu umożliwiające ostateczne wyeliminowanie Katniss i jednocześnie zniszczenie symbolu, jakim się stała. Zarządza, że w 75 Głodowych Igrzyskach wezmą udział trybuci wylosowani spośród poprzednich zwycięzców.

Francis Lawrence stanął na wysokości zadania i zaserwował widzom mroczny, poważny, trzymający w napięciu film, który doskonale oddaje klimat książki jeszcze bardziej podnosząc temperaturę opisanych w niej wydarzeń. Przedstawione w drugiej części Igrzysk śmierci państwo totalitarne budzi autentyczną grozę. Narracja jest poprowadzona ciekawie i dynamicznie. Mimo iż produkcja trwa niemal dwie i pól godziny nie pozostawia miejsca na nudę. Można jednak odczuć przesyt niesamowitych zagrożeń, które raz za razem spadają na trybutów tegorocznych Igrzysk nie dając wytchnienia zarówno bohaterom, jak i widzom. Wszystko toczy się zbyt szybko, przez co trudniej jest dostrzec to, co dzieje się wewnątrz poszczególnych postaci. Ponadto nagromadzenie efektownych pułapek, będących owocem technologii, sprawia, że w pewnym stopniu zostaje zatracona idea Igrzysk, które polegają na starciach człowieka z człowiekiem, a nie ucieczce na przykład przed trującą, siejącą śmierć mgłą (absurdalny jest fakt, że wywołane przez nią groźne poparzenia zmywa się wodą). Za charakter walki bohaterów nie można obarczać pełną winą reżysera, który pozostał wierny drugiemu tomowi trylogii, ale za zbytnie tempo wydarzeń w obrazie filmowym już tak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.