Facebook Google+ Twitter

Katowanie kolędami, czyli Wigilia 2013 w ostrowieckim BWA

Tradycją Biura Wystaw Artystycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim są organizowane dorocznie spotkania przy wigilijnym stole, na które zapraszani są miłośniki sztuki, bywalcy galerii, przyjaciele tej renomowanej placówki. Tegoroczne było już 18.

Wigilijny stół w ostrowieckim BWA. / Fot. Krzysztof KrzakWśród oficjalnych gości Wigilii w BWA A.D. 2013 znaleźli się: Poseł na Sejm RP, Jarosław Rusiecki (PiS), wicestarosta ostrowiecki, Eligiusz Mich, wiceprezydent miasta, Paweł Górniak, ksiądz prałat Jan Sarwa, proboszcz parafii św. Michała w Ostrowcu Świętokrzyskim. Wśród gości "cywilnych" przeważały osoby w wieku... średnim plus, który powoduje, że zapomina się wyłączyć telefon komórkowy, a kiedy ten zadzwoni - prawdziwym problemem staje się znalezienie i szybkie jego wyciszenie (czasami dzwoni on tak natarczywie i z ważną sprawą, że należy odebrać i przeprowadzić rozmowę, przekrzykując śpiewającego artystę, jak to uczyniła starsza dama w czerni podczas opisywanego spotkania, które odbyło się 20 grudnia 2013 roku). Na wszystkich gości czekał pięknie przystrojony stół z symbolicznymi potrawami i opłatkiem, paliły się świece, uśmiechały się aniołki na ogromnej choince...Andrzej Zagdański prezentowany przez Jolantę Chwałek. / Fot. Krzysztof Krzak

Z kilkuminutowym poślizgiem gospodyni "Spotkania z Gwiazdą... Betlejemską" (bo tak na zaproszeniach zatytułowano to tradycyjne spotkanie wigilijne), Jolanta Chwałek, na co dzień dyrektor galerii Biura Wystawa Artystycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim, zaprezentowała gościa specjalnego uroczystości, Andrzeja Zagdańskiego, prezentując go jako artystę wszechstronnego: śpiewającego, malującego, piszącego; słowem: artystycznego omnibusa. Nade wszystko jednak Andrzej Zagdański to baryton przez ćwierć wieku związany z Teatrem Wielkim - Operą Narodową w Warszawie. Jego głos wciąż brzmi imponująco zwłaszcza z towarzyszeniem puszczanego z playbacku orkiestrowego podkładu. Nieco egocentryczny wokalista (ale któremu z artystów to obca cecha?) z lubością opowiadał o swoich zainteresowaniach i poszukiwaniach artystycznych i postanowił udowodnić, iż rzeczywiście posiada talenty wszelakie, toteż zaprezentował piosenki z własnymi tekstami, recytował wiersze (Lechonia, Gałczyńskiego), opowiadał dowcipy, prowadził konwersację z Śpiewa Andrzej Zagdański. / Fot. Krzysztof Krzakpublicznością, nadmiernie często odwołując się do Gierkowskiego: "Pomożecie?". Głównie jednak, jak na śpiewaka przystało, wykonywał utwory wokalne związane tematycznie z nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia. Ale kolędy i pastorałki Andrzej Zagdański nie prezentował "po łebkach" (czytaj: po 2 - 3 zwrotki), jak to robią organiści w kościołach, ale niemal w pełnym wymiarze strofowym, dochodzącym nieraz do 10 zwrotek (przy jednej okazał się łaskawy i zamiast rzekomo istniejących 70 zwrotek zaśpiewał tylko siedem). W wielu, zwłaszcza na początku koncertu, udało mu się porwać publiczność do wspólnego śpiewania i kolebania się w rytm melodii. Z czasem jednak entuzjazm słuchaczy jakby gasł z każdą kolejną pieśnią, a tych było coraz więcej i więcej, a koncert przedłużał się w nieskończoność, pogrążając gości ostrowieckiego Biura Wystaw Artystycznych w znużeniu i apatii. Artysta w pewnym momencie przeprosił za "zmęczenie głosu", co nie skłoniło go do zaprzestania śpiewania, opowiadania historii ze swego życia, składania życzeń a to po góralsku, a to (jak Papież) w kilku językach świata - zupełnie nie pamiętając o prawdzie wyśpiewywanej przez zespół Perfect: "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść". Andrzej Zagdański podczas koncertu w ostrowieckim BWA. / Fot. Krzysztof Krzak

Tymczasem w sali obok smutno wypalały się świece, stwarzając realne zagrożenie dla prezentowanych aktualnie w BWA obrazów Stanisława Białogłowicza, stygł kompot z suszu, czerstwiały oponki, cukier puder opadał z chrustu... Dla piszącego te słowa ciąg dalszy nie nastąpił...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Bardzo zgrabna, napisana ze swadą, fachowa recenzja wydarzenia. Przeczytałam z zainteresowaniem. Niezrozumiałe zupełnie są dla mnie zarzuty, jakie kieruje pod adresem autora artysta. Odnoszę wrażenie, że zbyt mocno przejął się krytyką, co dziwi, bo ta nie jest druzgocąca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze chociaż, Pani Jadwigo, że papież Franciszek może spać spokojnie, bo Pan Artysta zadeklarował, że nie będzie się ubiegał o stanowisko Głowy Kościoła Katolickiego... Kamień z serca!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Krzysztof Krzak
- po starannym przestudiowaniu wypowiedzi szanowanego od baaardzo dawna!!! artysty i bliższym zapoznaniu się z Jego sylwetką w ramach udostępnionych w internecie dochodzę do wniosku, że:
- na stronie http://www.zagdanski.com.pl/ należy dodać

pkt. 11. Lustracja basem recenzentów nie leżących plackiem u stóp, ze szczególnym uwzględnieniem urodzonych niesłusznie ( w Busku Zdroju mianowicie)


Poza tym wszyscy zdrowi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odnoszę wrażenie ,że odpowiedź p Zagdańskiego nie dotyczy tekstu napisanego przez Pana Krzysztofa .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla tych, co nie mają Facebooka wpis Pana Zagdańskiego:
Szanowny Panie- uprawiając od lat - jeszcze w sojalistycznej prasie swoje dziennikarstwo obywatelskie zapewne Pan wie iż zamieszczając cokolwiek w Internecie MUSI Pan akceptowac istniejacy Regulamin - w tym Serwisie jest takze takowy - stąd też polecam w Nim w Postanowieniach Ogólnych zawarty punkt 5 - dodam, iż wielokrotnie naruszył Pan zawarte tam postanowienia - w tym także i to iz jako Widz dokonywał Pan pirackich nagrań audio i nielegalnie fotografował - a nastepnie nielegalnie wykorzystał mój wizerunek w dowolny sposób - co jest sprzeczne z wyżej cytowanym pkt.5
Nie odbieram Panu prawa do krytyki i własnej oceny mojej produkcji - a zwłaszcza Pana oczekiwań na to jak szybko będzie można dobiec do przygotowanego stołu z poczęstunkiem...Cytowane przez Pana moje nieautoryzowane wypowiedzi i przytaczane anegdoty zrozumiał Pan niestety opacznie lub też źle odebrał zawartą w nich puentę - ale cóż każdy je interpretuje w swój autonomiczny czy też bardzo subiektywny sposób doszukując się drugiego dna tam gdzie go nie ma...
Zawarte przez Pana porównanie do JPII jest niestety nie trafione albowiem przesłanie było zupełnie inne - ale kolejny raz nie zrozumiał Pan własnie tego przesłania - a jednoczeńie pragnę Pana zapewnić iż nie pretenduję do obsadzonego już stanowiska Głowy Kościłoa Katolickiego
Pozwole sobie raz jeszcze powtórzyc, iż wielokrotnie nadużył Pan przysługujacych mi praw zawartych także m.in. w Konstytucji RP
Pana dziennikarstwo obywatelskie wraz z Pana znajomą/przyjaciólką/sąsiadką/kolezanką jest swego rodzaju pomówieniem a nawet nękaniem - stąd Proszę o wyciągniecie stosownych wniosków z mojego komentarza i zamieszczenie stosownego sprostowania - a jednoczesnie przekazanie całego posiadanego - pirackiego - materiału audio/video/foto do dyrekcji BWA
Dodam, iż wstęp na wigilijne spotkanie był tzw. wolnym - stąd też jeśli uważał Pan iż nie są to Pana "klimaty" zawsze można było "po angielsku"- czyli bez pożegnania opuścić obiekt i znaleźć się na innej gdzie wykonują kolędy w stylu rock, którego jest Pan zdecydowanym wielbicielem - a jako polonista znalazł by Pan o wiele więcej materiału do komentowania.
Z Pana artykułu wynika, iż dośc obce i mało znane jest Panu "operowanie" głosem - a zapewniam Pana iż praca głosem w Operze jest zdecydowanie trudniejsza niż "wojowanie" piórem - a po zamieszczanych przez Pana artykułach zdecydowanie widać, że chce Pan być omnibusem pisząc krytyki na KAŻDY temat.
Proponuję skupic się na jednym temacie - dogłębnie poznac jego arkana - a nastepnie wypowiadać swoją krytykę - albowiem w innym przypadku jest to zwykle krytykanctwo człowieka o niespełnionych ambicjach...może warto by było jednak pozostać w swoim rodzinnym Busku-Zdroju ?
A może tam poprzez krytykanctwo wszystkich i wszystkiego zmuszony był Pan opuścić BZ i przenieść sie w inne miejsce gdyż było tam juz zbyt "duszno" i wszyscy mieli tego "po kokardę"
Liczę na pełne zrozumienie powagi sytuacji i przyjęcie moich próśb i sugestii co do zawatych w Pana materiale uwag i dość przesadnych uszczypliwości - pozdrawiam AZ

Komentarz został ukrytyrozwiń

A czy coś można więcej dowiedzieć się o tej "socjalistycznej prasie i dziennikarstwie obywatelskim"? Sprawa jest bardzo ciekawa, bo zaczepia o różne wątki. Niektórym ludziom w związku z "ochroną danych osobowych tudzież praw autorskich i wszystkim, co kiedyś władza określała jako "nie wolno" (np. fotografować) - w głowie się pomieszało.

Ostatnio pan w czarnym mundurku z banku wyskoczył do mnie, gdy fotografowałem obiekt od ulicy, publiczny, zabytkowy. Piękny kraj! Piękna atmosfera!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam, ale niestety Facebooka nie przeglądam. A na moim macierzystym portalu wpisu nie widziałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziwny jest komentarz redakcji pod adresem wpisu @Andrzeja Zagdańskiego do komentarza, którego nie widać... Może warto byłoby przytoczyć ten komentarz, żeby się merytorycznie do niego ustosunkować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Andrzej Zagdański. Padają w Pana komentarzu zarzuty "piractwa" i "nielegalnego" fotografowania. Czy impreza nie miała charakteru publicznego? Czy przed koncertem dokonał Pan zastrzeżenia, że nie zgadza się Pan na fotografowanie? Jeżeli nie, oskarżenie wygląda na bezpodstawne.

Druga kwestia to prawo do krytyki. Jako artysta zapewne wielokrotnie doświadczył Pan recenzji pochlebnych i krytycznych. Prawem odbiorcy jest krytyka. Także publiczna. A Pana prawem jest odpowiedź na tę krytykę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elu, muzyka była, ale przy tak długim i monotonnym koncercie nie łagodziła cierpienia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.