Facebook Google+ Twitter

Katowiccy urzędnicy chcą zniszczyć przyrodniczy unikat na skalę Europy

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-11-10 19:19

Katowicki potok Rów Malownik zniknie pod ziemią. Tym samym zniszczone zostaną tereny uznane przez ekologów za unikatowe na skalę Europy.

Donat Wala trener juniorów „Podlesianki” jest zaskoczony informacją, że okoliczni mieszkańcy protestują przeciwko budowie boiska. Fot. Archiwum Dziennika Zachodniego– To skandal! – twierdzi Julia Góra z Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Przyrody "Pro Natura", która z ramienia Muzeum Śląskiego zajmuje się ochroną miejsc rozrodu płazów. – Takie miejsce to wyjątkowa rzadkość, na całym świecie obejmowane są one ochroną. Tylko u nas jak zwykle jest odwrotnie. Puszczenie potoku podziemnym kanałem osuszy torfowisko i podmokłe łąki, co wpłynie na wyginięcie wszystkich żyjących tutaj bardzo rzadkich gatunków płazów. Warto przypomnieć, że płazy są w naszym kraju objęte ochroną prawną.

Zdenerwowania nie ukrywają też mieszkańcy katowickiego Podlesia.

– Nikt nas nie pytał o zdanie. Tylko ktoś mówił o przesuwaniu linii energetycznej. Jeden ze słupów ma stanąć na mojej działce, z czym też się absolutnie nie zgadzam. Kupiliśmy tutaj ziemię z myślą właśnie o przyrodzie i możliwości rozbudowania się. Teraz nam to chcą zabrać – uważa Ludwika Anioł, która na Podlesiu mieszka od 16 lat.

Rów Malownik przegrywa tak naprawdę nie z nową trasą linii energetycznej tylko z... boiskiem do piłki nożnej. Na jutrzejszym zarządzie katowickiego Klubu Sportowego "Podlesianka" będzie omawiana kwestia przesunięcia boiska. Podobno wszystko jest już przesądzone.

– Przebudowa ruszy jeszcze w tym roku - nie ma wątpliwości Grzegorz Kubista, członek zarządu "Podlesianki". – Nowe miejsce, ale też sztuczna nawierzchnia.

Pomysł bez wahania poparli urzędnicy. I dlatego Rów Malownik znajdzie się po ziemią. - Nie będzie to uciążliwe dla tamtejszych mieszkańców. Przynajmniej nie bardziej niż teraz, kiedy wątpliwą "ozdobą" potoku są dzikie chaszcze - przekonuje Marian Zych, naczelnik wydziału rozwoju miasta UM Katowice.

Zych przyznaje, że nie przeprowadzono żadnych konsultacji społecznych. Nie było też oceny oddziaływania na środowisko tego przedsięwzięcia. – Ta inwestycja tego nie wymaga – uważa naczelnik.

Zgoła innego zdania są ekolodzy, którzy powołują się na stosowne rozporządzenia ministra środowiska, jak i na ustawę o ochronie przyrody z 2004 r.: - Przeznaczenie i sposób zagospodarowania terenu powinny w jak największym stopniu zapewnić zachowanie jego walorów przyrodniczych.

Dla mieszkańców straty ekologiczne to jedna strona medalu. Nie bez znaczenia jest też druga.

– Podziemny potok oznacza smród i plagę szczurów. Dlatego właśnie urzędnicy nie zdecydowali się na przykrycie w centrum Katowic Rawy. Dlaczego na Podlesiu te same argumenty tracą swoją ważność? – pytają lokatorzy z ul. Sołtysiej.

Podlesianie dziwią się, że zgodę na ten ekologiczny zamach dał Piotr Uszok, prezydent Katowic, który mieszka przecież w sąsiedniej Kostuchnie i zna doskonale walory przyrodnicze tamtejszych terenów. Na biurko prezydenta trafił już pisemny protest mieszkańców. Ekolodzy zapowiadają walkę o Rów Malownik do upadłego.

Michał Tabaka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Skandal! Jak można niszczyć unikatowe tereny!?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.