Facebook Google+ Twitter

Katowice: nie dostał kredytu po dobroci, postanowił wziąć go siłą

Nie miał czym spłacić kredytów więc poszedł zaciągnąć kolejną pożyczkę. Kiedy kredytu nie dostał, postanowił zrobić skok na bank.

Policjanci błyskawicznie zareagowali na informację o napadzie na bank / Fot. materiały operacyjne KWP KatowiceJerzy G., 72-letni mieszkaniec Katowic zaplątał się w kredyty. Terminy kolejnych rat goniły, a on nie miał pieniędzy żeby je zapłacić. Zdecydował, że pójdzie do banku po małą pożyczkę - 2 tys. zł - w sam raz na spłatę zaległości. Wybrał bank przy ul. Panewnickiej.

- Mężczyzna przyszedł do placówki jako zwykły klient i złożył wniosek o kredyt. Jednak z powodu złej historii kredytowej pracownica odmówiła przyznania pożyczki - informuje podkom. Jacek Pytel, oficer prasowy komendy miejskiej w Katowicach. Okazało się, że starszy pan ma już na swoim koncie kilka kredytów, a do tego ma problemy z ich spłatą. Kobieta nawet nie przypuszczała, że odmowa doprowadzi do dramatycznych wydarzeń. Na wiadomość, że kredytu nie dostanie staruszek sięgnął do reklamówki i wyciągnął z niej... broń.

- Wycelował w kasjerkę i zażądał wydania pieniędzy. Zagroził, że jak mu ich nie da, to ją zastrzeli - relacjonuje Pytel. Kobieta zachowała zimną krew i zaczęła krzyczeć. Niedoszły rabuś wystraszył się i uciekł. Został zatrzymany kilka minut później, zaledwie parę przecznic od banku, który próbował obrobić. Staruszek nie wypierał się tego co zrobił, a na komendzie już podczas pierwszego przesłuchania przyznał się do winy. Cały czas tłumaczył, że zrobił to w desperacji, bo potrzebował pieniędzy na spłacenie wcześniej zaciągniętych kredytów. Broń, którą policjanci znaleźli przy nim okazała się atrapą, a dokładnie... plastikowym pistoletem zabawką.

Niestety, to, że wymachiwał plastikowym pistoletem nie stanowi okoliczności łagodzącej. Napad to napad. Jerzy G. nie został jednak aresztowany. Prokurator uznał, iż wystarczający będzie dla niego dozór policji. Staruszek wcześniej nigdy nie miał zatargów z prawem. Przed sądem będzie odpowiadał z wolnej stopy jednak aż do procesu musi się raz w tygodniu meldować na policji. Jak mówi podkom. Jacek Pytel za napad i wywijanie plastikową spluwą grozi mu nawet trzyletnia odsiadka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.