Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9103 miejsce

Katowicka hala - wstrząsające ustalenia prokuratury

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-06-27 07:56

Hala Międzynarodowych Targów Katowickich runęła 28 stycznia zabijając 65 osób, bo jej konstrukcja była wadliwa, a projektanci dopuścili się wielu zaniedbań. Wiedzieli, że kiedyś musi dojść do tragedii.

Zawalona pod ciężarem śniegu hala pogrzebałą 65 osób fot. karina trojok Podobnego zdania co prokuratura byli eksperci z rządowej komisji również badający przyczyny tragedii, Wczoraj policja zatrzymała trzech konstruktorów z firmy Eko-Tech w Katowicach (obecnie Invit).

Wśród tej trójki jest Jacek J. współwłaściciel firmy. To on trapiony wyrzutami tuż po katastrofie próbował popełnić samobójstwo w opolskim hotelu podcinając sobie żyły. To on projektował halę, choć nie miał do tego uprawnień. Projekt autoryzował i pod nim złożył podpis kolega z firmy z uprawnieniami, 45-letni Szczepan K., również wczoraj zatrzymany. Obu grozi kara do 12 lat więzienia. Według ustaleń śledztwa wiedzieli oni, że już w trakcie budowy w 2000 roku doszło do ugięcia konstrukcji hali, ale nie uczynili nic, by błędy naprawić. Hala, warta 22 mln zł, musiała się zawalić. Czy tylko z powodu niekompetencji projektantów?
Trzeci z zatrzymanych wczoraj, 63-letni Andrzej W., niezależny projektant sprawdzał konstrukcję projektowanej hali i także odpowiada za jej wady. W związku z tym grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

Konstruktor bez uprawnień

Inżynier Jacek J. ma jeszcze jeden problem z prawem. W czasie śledztwa prokuratura zabezpieczyła w jego komputerze treści pornograficzne z udziałem małoletnich dzieci.
Śledztwo prowadzone w związku z zawaleniem się dachu hali Międzynarodowych Targów Katowickich ujawnił skandal związany z firmowaniem projektów, które wykonują architekci i konstruktorzy bez stosownych uprawnień. Nie jest to nic nowego. Taki projekt, przygotowany bez podstawy prawnej, podpisuje kolega, który może wykazać się potrzebnym dokumentem. Podpisywanie cudzych projektów przez osoby z uprawnieniami to - zdaje się - dość powszechna praktyka w polskim budownictwie. Co na to izby i stowarzyszenia branżowe odpowiedzialne także za jakość świadczących przez środowisko usług?

Z ustaleń śledztwa katowickiej Prokuratury Okręgowej wynika, że konstrukcję hali targowej, która zabiła 65 osób i raniła ponad 140, zaprojektował Jacek J., choć nie miał wymaganych uprawnień. Pod projektem złożył podpis pracownik jego firmy z uprawnieniami - Szczepan K. Prokuratura przyjrzy się i tym podpisom, i tej współpracy.
Zaprojektowaną konstrukcję sprawdził następnie niezależny projektant Andrzej W. - nie wyłapał żadnych nieprawidłowości. Wszyscy są z tej samej, katowickiej spółki Jacka J. - Eko-Tech II. Cała trójka została wczoraj rano zatrzymana. Policja zabrała ich na przesłuchanie prosto z domu, a prokuratura nie chce ujawnić, czy przyznają się o winy, czy w ogóle składają wyjaśnienia. Noc spędzili w izbie zatrzymań, a dziś zapadnie decyzja co do środka zapobiegawczego. Za spowodowanie katastrofy budowlanej trzem konstruktorom grożą wysokie kary - do 8 i 12 lat pozbawienia wolności.

Błędne prognozy

Kilka tygodni temu zakończyła pracę komisja ekspercka powołana przez katowicką Prokuraturę Okręgową, w skład której weszli biegli z zakresu budownictwa, konstrukcji stalowych i żelbetowych, głównie pracownicy Politechniki Krakowskiej. Biegli pomagali prokuraturze w ustaleniu przyczyn katastrofy. Wczoraj, podczas konferencji prasowej, rzecznik PO w Katowicach, prokurator Tomasz Tadla poinformował o nowych wynikach śledztwa.
- Projektanci przeprowadzili błędne prognozy obciążenia dachu pawilonu śniegiem poprzez przyjęcie błędnego współczynnika kształtu tego dachu. Zastosowali wadliwe rozwiązania techniczne. Projekt budowlany znacznie różni się od wykonawczego, dokonano w nim wiele zmian, także liczby wzmocnień - mówił prokurator.
Czy szukano oszczędności za wszelką cenę, stąd tak wiele istotnych zmian w projekcie? - trudno jeszcze rozstrzygnąć. Niemniej wady były tak poważne, że - zdaniem ekspertów - ostatecznie doprowadziły do katastrofy budowlanej. Co więcej, projektanci wiedzieli, że w 2000 roku doszło do ugięcia się konstrukcji nośnej hali, a mimo to nie dokonali żadnych zmian w projekcie wykonawczym, które być może zapobiegłybytragedii.

Halę wznosił mysłowicki "Przemysłobud". W raporcie z 2000 roku odnotowano: "Spółka doświadczyła dwóch poważnych kryzysów. Pierwszy spowodowany został dużą awaryjnością prac wykonawczych na przełomie 1999-2000 roku w hali wystaw Międzynarodowych Targów Katowickich (zwłaszcza konstrukcji i poszycia dachu), co przełożyło się na długi cykl napraw, a tym samym wstrzymania zwolnienia kaucji gwarancyjnych".
Śledztwo trwa i wiele wskazuje na to, że lista podejrzanych będzie dłuższa. Trzy osoby z kierownictwa MTK nadal przebywają w areszcie.


Spółka Eko-Tech II, z kapitałem zakładowym 10.000 zł, powstała w 1999 roku, a więc w trakcie realizowania intratnego zlecenia na konstrukcję hali targowej. Udziałowcami byli: Jacek J. oraz Ryszard Mróz, którzy od jakiegoś czasu działali już na rynku budowlanym. Wkrótce w spółce już toczyło się postępowanie upadłościowe, bo koszty przekraczały przychody wynoszące, na przykład w 2002 roku, ponad 11 mln zł. Komornik bezskutecznie szukał majątku.

W grudniu 2001 roku Jacek J. Ryszard Mróz oraz spółka Eko-Tech II" utworzyli Invit w Katowicach - pod tym samym adresem, z tym samym prokurentem. Nowa spółka zaprojektowała m.in. halę dla Hutchinson Żywiec, salon forda i volvo w Chorzowie. W 2004 roku skorzystała z dofinansowania w ramach programu PHARE. •

Tomasz Tadla z Prokuratury Okręgowej w KatowicachProkuratura wyjaśni, czy był zgodny z prawem cały proces budowania tej hali, jej odbioru technicznego, a potem także użytkowania. Przesłuchaliśmy dotąd ponad 500 osób w całej Polsce. Wchodzimy w kolejny etap śledztwa. Będziemy się starali dowiedzieć, jak wykonawca realizował projekt, dlaczego w 2000 roku zlekceważono sygnały wskazujące na ugięcie się konstrukcji? Liczymy, że wyjaśnienia złożone przez trzech zatrzymanych wczoraj konstruktorów będą również pomocnym materiałem dowodowym. Na razie nie mogę ujawnić szczegółów.

Tylko bałagan
Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące podejrzeń o znieważenia zwłok, które były przechowywane w jednym z zakładów pogrzebowych w Chorzowie. Nie stwierdzono przestępstwa. Tuż po zawaleniu się hali targowej przedstawiciele tego zakładu zostali poinformowani przez straż, policję, a potem także prokuraturę o konieczności transportu ciał ofiar tragedii z miejsca katastrofy. Świadkowie zeznawali, że w prosektorium widzieli zwłoki ułożone blisko siebie, twarzą do ziemi, bądź w sposób świadczący o pośpiechu.
- Nie ma śladów procesowych, aby przypisać tym osobom fiskalny charakter ich działania, nastawienie wyłącznie na zysk, czy też działania obliczone na spotęgowanie tego zysku - mówi prokurator Tomasz Tadla. - Czynności, który moglibyśmy określić jako bałagan, nie można nazwać znieważeniem zwłok.
Teresa Semik

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.