Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

123118 miejsce

Katowickie chrapanie Bluesem! 30 Rawa Blues Festival

Nikt, kto przybył na jubileuszową 30 Rawę Blues nie może powiedzieć, że nie czuje bluesa. Największy na świecie festiwal bluesowy pod dachem dostarczył publiczności wiele emocji i niezapomnianych wrażeń.

Ireneusz Dudek / Fot. Kamil PlutaJubileusz zobowiązuje. Organizatorzy i artyści wywiązali się z niego w należyty sposób. - Prawie 6 tysięcy osób to znakomity wynik - mówią organizatorzy festiwalu. Właśnie tyle fanów czarnej muzyki zjechało się do polskiej stolicy bluesa - Katowic. Zdecydowano się zaprosić artystów, którzy wcześniej pojawili się już na katowickiej scenie i zostawili po sobie niezatarte ślady.

Promocja młodych talentów

Na scenie bocznej już o godzinie 11 rozpoczął się konkurs młodych bluesowych wykonawców, wyłonionych wcześniej przez Radę Artystyczną. Godny festiwalu zwyczaj promuje młodych artystów w polskim świecie bluesa, co umożliwia im wyjście spoza lokalnego podwórka.

Nagrodą jest m.in. występ na „dużej scenie”, wśród gwiazd. Jurorem była publiczność, która jako zwycięzcę wskazała duet Przytuła & Kruk, który zjednał sobie głosy swoją otwartością i nietypowym występem, który oprócz solidnego wokalu zawierał elementy tzw. "the klaszczers", czyli wydobywanie dźwięków z klaskania po policzkach i po głowie.

Wystawa zdjęć - Tygiel Kulturalny / Fot. Kamil PlutaPolska kolekcja bluesa

Koncerty na scenie główniej w katowickim Spodku rozpoczęły się po 15. Opanowały ją polskie kapele, które zaprezentowały różnorodność polskiego bluesa. Na pierwszy ogień wyszło St. James Hotel, przyciągając publiczność pod scenę. Po nich swoją nagrodę zrealizował zespół, który wygrał konkurs młodych bluesowych kapel, czyli Przytuła & Kruk. Dość oczekiwaną kapelą był Marek Makaron Trio feat. Minix. Połączenie folkowego bluesa z beatboxem okazało się dobrym sposobem, aby zyskać aprobatę widowni.

Dynamicznego, chicagowskiego bluesa zaprezentował dobrze znany na Rawie zespół - Easy Rider & Bogdan Szweda. Przepełnione solówkami kawałki i chrapliwy głos Bogdana Szwedy budowały atmosferę. Ostatnią grupą w tej części festiwalu był weteran Rawy Blues, wielkopolski zespół Boogie Chilli. I tym razem wydźwięk harmoniki, nieodstępujący wokalu i chilloutowe podejście sprawiło, że niełatwo było im opuścić scenę.

Tygiel kulturalny

Rawa Blues to nie tylko muzyka. Od czterech lat, równolegle do występów na scenie, odbywają się imprezy określone mianem „Tygla Kulturalnego”. Można było udać się na happening malarski, do Kawiarenki Poetyckiej lub na wystawę prac studentów z katowickiej ASP. W holu głównym odbywała się wystawa zdjęć artystów występujących na Rawie w przeciągu ostatnich 30 edycji festiwalu. W tym roku także można było oddać krew w specjalnym autobusie stojącym pod Spodkiem.

Koncert gwiazd

Irek Dudek - twarz i organizator festiwalu. Od trzydziestu lat prezentuje coś innego. W tym roku odpłyną z publicznością w krainę błogiego bluesa z Delty Missisipi. Z nonszalanckim spokojem chwycił widownie za serce. Zaskoczył jednak, gdy do ręki chwycił skrzypce. Jednak i ten instrument nie oparł się jednemu z najznakomitszych polskich multiinstrumentalistów bluesowych. Po swoim koncercie został zaskoczony przez swoich współpracowników, którzy za całokształt twórczości artystycznej wręczyli mu w prezencie rzeźbę. Dudek także miał przygotowane upominki dla współtwórców Rawy Blues i pozostałych osób propagujących bluesa w Polsce.

Przytuła & Kruk - zwycięzcy koncertu młodych kapel / Fot. Kamil PlutaZ stanu upojenia do stanu rozkołysania wprowadziła publiczność Nora Jean Bruso. Jedyna kobieta, która wystąpiła podczas tegorocznego festiwalu, przełamując wszelkie parytety. Dynamika, twardy, chrapiący głos, wieloskalowość i niepowtarzalna barwa sprawiła, że publiczność była jej. Doszło do powtórki tego, co zrobiła na swojej ostatniej Rawie – zaśpiewała jeden z utworów bez mikrofonu, co wzbudziło ogromny aplauz.

Rick Estrin & The Nightcats with Charlie Baty to wyjątkowa reaktywacja na tą edycję festiwalu. Przypomnieli Rawę sprzed 5 lat, na której zostali pokochani za satyryczne, ostre teksty i kapitalne solówki. Nic się nie zmieniło - i tym razem rozpalili scenę solówkami granymi na plecach, zębami czy Ich sceniczna postawa i charakterystyczna dla Ricka mimika.

Rawa Blues / Fot. Kamil PlutaJames Blood Ulmer's Memphis Blood feat. Vernon Reid to już ostatni koncert gwiazd.
W takim samym składzie zagrali na 25 festiwalu, w kapitalny sposób łącząc elementy bluesa, funky i jazzu, co spotkało się z owacyjnym przyjęciem przez publiczność. Tym razem było podobnie. Publiczność musiała sobie dobrze zapamiętać James Blooda, który tylko jak wszedł na scenę spotkał się gorącymi owacjami. Koncert zagrany perfekcyjnie, a publiczność w pełni zachwycona.

Nie pominięto także tych, którzy na festiwalu grali, a umarli. Publiczność długimi brawami nagrodziła ich zasługi dla Rawy Blues.

Wraz z ostatnim dźwiękiem festiwal się nie kończy. Tradycyjnie na terenie katowickich klubów odbywają się Jam Session, trwające do samego rana. W praktyce to one kończą festiwal, zapełniając satysfakcjom głodnych fanów czarnej muzyk.

Jednak tak jak zapowiadali organizatorzy - tegoroczna edycja nie odbiegła od poprzednich. Była tak samo niezwykła, fenomenalna i niebywała. Nikt, kto udał się na trzydziestą Rawę, nie wyjechał z niej zawiedziony. Żaden inny koncert, żaden innym festiwal, żadne inne miejsce nie połączy muzyków i publiczności tak swoistą bliskością. A ci, którzy wahają się, czy blues w Polsce ma się dobrze powinni posłuchać Ricka Estrina, który powiedział na
briefingu po występie - "Thank you! You keep the blues alive!"
Rick Estrin, grający tego wieczoru z The Nightcats with Carlie Baty / Fot. Kamil PlutaJames Blood Ulmer's Memphis Blood feat. Vernon Reid / Fot. Kamil Pluta

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.