Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8334 miejsce

"Katyń" - spóźniona recenzja

"Katyń" obejrzałem dwa razy. Pierwszy raz, aby obejrzeć film emocjami, drugi by spokojnie przeanalizować dzieło. Film ze względu na tematykę nie poddaje się jednoznacznej ocenie.

 / Fot. Materiały prasoweSłowo "Katyń" to na sercu interesującego się historią Ojczyzny Polaka wciąż ropiejąca rana. Sam Andrzej Wajda mówił o tym dziele, że to jeden z jego najbardziej osobistych filmów. Ja sam dowiedziałem się o zbrodni katyńskiej jeszcze będąc nastolatkiem w czasach kiedy w kraju rządziła "jedynie słuszna" partia. Któregoś dnia całkiem przypadkiem, gdzieś na regale pod talerzami w domu rodziców znalazłem ulotki "Solidarności" opisujące to co się zdarzyło w katyńskich lasach. Całość okraszona była rysunkami ilustrującymi te wydarzenia. Żarliwie wczytałem się w te treści i z żalem odłożyłem ulotki w to samo miejsce, tak aby rodzice się nie zorientowali.

Lubię historię, jest dla mnie żywą częścią rzeczywistości, sprawa zbrodni katyńskiej głęboko zapadła w moje serce i od tamtej chwili szukałem różnych informacji weryfikując wiedzę szkolną z tą samodzielnie zdobywaną. Po upadku PRL wiedza o Katyniu wydobyta została na światło dzienne, a informacje na ten temat wreszcie można było zdobyć legalnie i w dużych ilościach. Nie można się więc dziwić, że na film o Katyniu czekałem z niecierpliwością, ale i z pewną rezerwą. Gdy w końcu go obejrzałem miałem mieszane uczucia. Film nie jest łatwy w ocenie ze względu na poruszaną tematykę. Chyba najlepszym (moim zdaniem) rozwiązaniem jest oddzielenie warstwy historycznej od techniczno - widowiskowej.

Wartość historyczna "Katynia"



Od strony przekazywanych treści historycznych uważam film za naprawdę dobrze zrobiony. Wojny prawie w tym filmie nie ma, żadnych widowiskowych scen batalistycznych, jedynie lekka osnowa, tak aby widz szybko znalazł się realiach wojny 1939 roku. Widzimy przerażonych cywili panicznie uciekających przed najeżdżającymi kraj ze wschodu i zachodu wojskami wrogów. Patrzymy na bezradność polskich jeńców wojennych, oficerów armii polskiej, którzy w pierwszych chwilach niewoli radzieckiej zagubieni pomiędzy swoimi powinnościami, a porywami serca krążą bezradnie wśród nielicznych żołnierzy Armii Czerwonej nie wiedząc, czy uciekać czy honorowo zostać w niewoli.

Ogromną według mnie zaletą filmu jest pokazanie obu potęg atakujących Polskę jako właściwie takich samych, nic nie różniących się machin zniszczenia. Rosjanie i Niemcy różnią się tylko mundurami, są tak samo okrutni, tak samo mordują i torturują. Świetnym sposobem na pokazanie tej zgodności oprawców są stylizowane na materiały archiwalne fragmenty kronik filmowych. Zarówno Niemcy jak i Rosjanie wykorzystują w filmie wątek mordu katyńskiego do swoich celów. Pokazują publicznie jakiego to okrutnego mordu dokonano na polskich jeńcach. Niemcy wskazują na Rosjan, Rosjanie na Niemców - ale język propagandy jest taki sam i gdyby w wersji niemieckiej zamienić tylko kilka słów świetnie - by pasowała do kroniki radzieckiej - i odwrotnie. Genialne!

 / Fot. Materiały prasoweDobrze też jest ukazana bezradność rodzin oficerów zaginionych gdzieś w Rosji. Strach, ból, niepewność, potem gdy informacje o zbrodni przeciekają do publicznej wiadomości (przesiane przez propagandowe sito najpierw jednej potem drugiej strony) dochodzi do tego szok, bezbronność w zderzeniu z okrutną prawdą i brak pomocy z czyjejkolwiek strony. Na koniec, w epizodach powojennych widzimy zderzenie przeciętnego człowieka z okrucieństwem nowej rzeczywistości, nowa władza w kraju buduje nowe państwo i z potęgą walca niszczy każdego kto nie zgadza się z odgórnie narzuconą wersją wydarzeń.

Końcowa scena egzekucji polskich oficerów to naprawdę przejmujący obraz. Ludzie mordowani są metodą przemysłową, radzieccy żołnierze z zimnym okrucieństwem bezmyślnych maszyn dokonują masowego morderstwa. Zderzenie ludzkiej śmierci z tą zimną obojętnością poraża widza i zatrzymuje oddech w piersi. Czytaliście "Kontrolę" Wiktora Suworowa? Autor opisuje tam jak w Rosji Radzieckiej wykonuje się masowe egzekucje - na spokojnie, prawie dla przyjemności, dla oprawców jest to zabawa kończąca się popijawą. Sceny w filmie współgrają z tym opisem. Przejmujące wynaturzenie ludzkiej osobowości, gdzie zabójstwo staje się równie proste jak wyczyszczenie nosa.

"Katyń" jako widowisko



Film jako dzieło sztuki, widowisko mające opowiedzieć pewną historię, wciągnąć w nią widza prezentuje się niestety gorzej. Od strony warsztatowej zrobiony jest oczywiście bardzo dobrze, wiadomo - Wajda, może ręka już nie ta co kiedyś, ale wciąż dobra. Odczuwam jednak pewną gorycz, spodziewałem się dzieła wybitnego, a zobaczyłem "jedynie" przyzwoite rzemiosło.

"Katyń" tak naprawdę nie opowiada żadnej historii. To znaczy owszem, powszechnie wiadomo, że jest to film o zbrodni katyńskiej i rodzinach ofiar które muszą indywidualnie zmagać się z okrutną i niesprawiedliwą rzeczywistością. Niestety nie ma w filmie wątku przewodniego, jakiejś historii z którą utożsamiałby się widz. Patrzymy na losy kilku kobiet które szukają informacji o swoich mężach, synach, ojcach, czy braciach, ale jakoś trudno widzowi wejść w ich skórę. Przynajmniej mnie było trudno. Patrzałem z boku nie angażując się emocjonalnie w ich indywidualne historie. Szkoda. Film składa się tak naprawdę z serii epizodów które łączą postacie tych kobiet. Niestety narracja w tych epizodach jest nierówna i to też przeszkadzało mi we "wsiąknięciu" w film. Niektóre epizody są krótkie, szczególnie w początkowej części filmu, by w drugiej połowie rozciągać się w jakieś wielominutowe dłużyzny i po prostu nudzić. Mistrz Wajda tak bardzo chciał przekazać nam swoje przemyślenia, aż zapomniał o tym, że "diabeł tkwi w szczegółach".

No właśnie, tu doszliśmy do rzeczy która najbardziej moim zdaniem przeszkadza w filmie, czyli natrętnej  / Fot. Materiały prasowewprost symboliki. Zgadzam się że za pomocą symboli można niewerbalnie przekazać wiele rzeczy, wszak wiadomo że większość przekazywanych informacji to mowa znaków, zaś słowa to jedynie jedna czwarta przekazu. Ale czemu tak natrętnie, tak nachalnie, tak dosłownie? Gdyby ktoś napisał, że film zbudowany ze scen w których główną rolę odgrywają symbole - można się z nim spokojnie zgodzić. Symbole w tym filmie są ważniejsze od ludzi. Niestety.

Kilka przykładów, wybór jest bogaty, ale wspomnę tylko nieliczne. Scena koło kościoła, gdzie jedna z bohaterek znajduje postać przykrytą wojskowym płaszczem, która zdaje się być jej mężem. Kobieta odchyla płaszcz ...i pod nim znajduje rzeźbę Chrystusa. Lub scena gdzie uciekinierzy ze wschodu i z zachodu spotykają się ze sobą, jedni drugich ostrzegają przed nacierającym wrogiem, Wermachtem i Armią Czerwoną. Spotykają się oczywiście na moście... Przesuńmy się kilka chwil dalej. Dwaj radzieccy żołnierze zdzierają polskie flagi, odrywają biel od czerwieni, czerwona flaga wraca na ścianę zaś z białego płótna żołnierze robią onuce. I takie sceny oglądamy przez cały film. W końcowej scenie rozstrzeliwania oficerów, która jest przejmująca sama z siebie, Wajda również nie mógł się powstrzymać, ręce polskiego generała przed rozstrzelaniem wiązane są drutem kolczastym... Każda z tych scen indywidualnie broni się bez problemu, wszystkie razem niestety nie.

 / Fot. Materiały prasoweJeszcze jedna uwaga, nie robię z niej zarzutu, to moja opinia i sprawa ta nie ma większego wpływu na odbiór filmu. Chodzi o obsadę aktorską. W filmie zagrał kwiat naszych aktorów, postaci znane i lubiane - Englert, Żmijewski, Stenka, Cielecka, i tak dalej. Nie wiem czy to akurat dobry pomysł. Jak już pisałem, symbolika, historia - są tu ważniejsze od postaci, czy nie lepiej byłoby obsadzić w tych rolach nieznanych aktorów? Ich obce twarze lepiej przekazywały uniwersalność historii, przypadkowość ludzkich losów.


Na koniec



Czy warto obejrzeć "Katyń"? Oczywiście tak! Film mimo kilku wad które moim zdaniem posiada jest interesującym głosem w sprawie bolesnej dla naszej Ojczyzny zbrodni. Głosem o stosunkach polsko - radzieckich w pierwszych latach po wojnie. Jest też źródłem informacji o tych wydarzeniach, które w tej formie dotrze do większej liczby ludzi i lepiej przemówi do duszy niż zimny przekaz książki historycznej. I choć "Katyń" to nie "Kanał", ale obejrzyjcie go koniecznie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Świetnie napisana recenzja. Podziwiam Cię Marku za podjęcie się tego tematu. Wielki plus!

Mnie sie ten film podobał. Nawet to co większość recenzentów wypunktowała jako wadę tego filmu zupełnie mi nie przeszkadzało. Ani poszatkowane sceny, ani brak głównego bohatera. Bohaterami byli wszyscy, więc dla mnie brak jednego, wyraźnego bohatera jest nawet zaletą tego filmu. Nie dostrzegłam też w tym filmie patosu, ale na pewno wymagał skupienia. Wielką zaletą jest to, że jest to film wyważony.
Najbardziej przejmująca była po filmie cisza kiedy pojawiły się litery. Nosiłam tę ciszę w sobie przez wiele dni...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za Klarą :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziękuję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo mi sie podoba ta recenzja, jest dobra pod każdym względem i zadowala mnie jako potencjalnego widza. Bo nie widziałam jeszcze filmu, boją sie, że ożyją we mnie jakieś demony nienawiści:) albo coś w tym guście. Ale na temat filmu jest to jedna z lepszych recenzji, jakie czytałam. I dobrze, że po czasie, bo tuż po premierze za dużo było w tym emocji, żeby spojrzeć z dystansu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+/ Świetna, wszechstronna analiza produkcji A.Wajdy.
Bolesna to pamięć nie tylko dla autora. :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Recenzja znakomita. Z pewnych względów na filmie nie byłam i nie będę.
O Katyniu, słyszałam kilkakrotnie w radio - Glos Ameryki nadawał fragmenty jakiegoś procesu,
(przesłuchania?) na którym występował ponoć - z zakrytą twarzą - naoczny świadek rozstrzeliwań, ktory widział wszystko ukryty w koronie drzewa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

film dobrze wyważony, a co do aktorów, to myślę, że to był przemyślany krok, z nieznanymi nikomu twarzami, Wajda mógłby nie osiągnąć tego co zamierzał, moim zdaniem świetnie zagrał Andrzej Chyra,

Komentarz został ukrytyrozwiń

a tak: http://www.allegro.pl/item383133748_kanal_rez_andrzej_wajda%5D_dvd.html
lub tak:
http://www.empik.com/kanal,342957,p?gclid=CITYvOej95MCFQS-ugoduHt2Wg
?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ładnie napisałeś i ciekawie, aczkolwiek uciekam od Katynia i "Katynia" z powodów osobistych. Za bardzo boli. Nie widziałam filmu i..... mimo wszstko nie zobaczę, to za dużo jak dla mnie, wyciska łzy. Czytałam o Katyniiu z tzw podziemnego obiegu w 1980r. i wtedy "uświadomiono mnie" o tragedii siostry mojej babci.
"Kanał " pamiętam doskonale i chyba na całe życie. Chciałam kupić na DVD , ale to trudne.
"Kanał" chciałabym by obejrzały moje dzieci. "Katynia" nie chcę pokazywać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.