Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4387 miejsce

Katyń: Zostaną po nas tylko guziki

17 lat - tyle Wajda czekał, aż uda mu się zrealizować dzieło swojego życia. Po drodze spotkały go różne przeciwności. W końcu się udało. I w taki oto sposób, w poniedziałek wieczorem w Multikinie Złote Tarasy w Warszawie odbył się przedpremierowy pokaz filmu "Katyń".

O tym filmie głośno było już od dawna. Po prostu musiał powstać, a kolejna rocznica agresji radzieckiej na Polskę to idealna data na ogólnopolska premierę. I choć tytuł brzmi "Katyń", nie jest to film o zbrodni. To film o ludziach, którzy muszą nauczyć się z nią żyć.

Z prawej Irena (Agnieszka Glińska), w środku reżyser Andrzej Wajda, z tyłu Tadeusz (Antoni Pawlicki). / Fot. www.katyn.netino.plFilm wyraźnie dzieli się na dwie części. W pierwszej Wajda szczegółowo rekonstruuje to, co działo się między 17 września 1939 a 1940. I ta część jest znakomita.Widać rękę mistrza w budowaniu epizodów. Szczególne wrażenie robi scena pożegnania oficera Andrzeja (Artur Żmijewski) z żoną Anną (Maja Ostaszewska), która próbuje męża za wszelką cenę zatrzymać ("To mnie przysięgałeś! Dopóki śmierć nas nie rozłączy! Nie pamiętasz?!").Większość akcji dzieje się w Krakowie. I nic dziwnego, to miasto-symbol.

Druga część dzieje się po wojnie i jest zdecydowanie słabsza. Wajda pokazuje, jak układają się losy rodzin naznaczonych katyńskim piętnem. Najpełniejszy wydaje się wątek Agnieszki (Magdalena Cielecka), która w lesie straciła brata Piotra (Paweł Małaszyński). Tuż po wojnie usiłuje mu postawić symboliczny nagrobek. Jak Antygona, walczy o utrwalenie jego pamięci. Napis, który umieściła na nagrobnej płycie, zaprowadził ją do lochów w twierdzy UB.

Scenariusz nie jest mocną stroną filmu. Zbyt wiele wątków chciano upchnąć, zbyt wiele opowiedzieć. W efekcie, część tych wątków urywa się, tworząc niedopowiedzianą historię. Bywa też, że dialogi brzmią zbyt sztucznie. Nie ma w nich życia, wydają się wyuczoną formułką.

Niemniej jednak, film ma więcej plusów niż minusów. Godna podziwu jest postawa kobiet, która w filmie została dość mocno zaakcentowana. Wajda już w trakcie zdjęć mówił, że to nie będzie film o mężczyznach, ale o kobietach, które na nich czekały. I rzeczywiście. Te matki, żony, siostry każdego dnia budziły się z nadzieją. Wierne, niezachwiane, pewne, że wystarczy otworzyć drzwi, a stanie w nich wyczekiwany mężczyzna. I nawet gdy dowiadywały się o jego śmierci, do końca życia nie mogły w nią uwierzyć. Anna, żona polskiego oficera mówi: - Czuję, że Andrzej żyje. On jest częścią mnie. A żadna moja część nie umarła.

Irena (Agnieszka Glińska) na planie filmu. / Fot. www.katyn.netino.plŚwietnie udało się pokazać Wajdzie, jak katyńska zbrodnia została wykorzystana do celów propagandowych. Film nie odkrywa całej prawdy o wydarzeniu, ale to dobrze, bo to zadanie już po części zostało zrealizowane przez historyków, badaczy, archiwistów. Ten film opowiada o katyńskim kłamstwie, które triumfuje nad grobem Józefa Stalina. To kłamstwo przez ponad pół wieku zmusiło do milczenia na ten temat ówczesnych sojuszników ZSRR ("szakale i hieny").

Reasumując, "Katyń" to obraz o indywidualnym cierpieniu, które wywołuje znacznie większy ból niż historyczne dowody. "Zostaną po nas tylko guziki" - mówi w wierszu Zbigniew Herbert, którego ojciec również zginął w Katyniu. "Tylko guziki nieugięte, guziki z płaszczy i mundurów." Polskich oficerów zabili Rosjanie, nie Niemcy. PRL chciał tę prawdę z historii wymazać, by nikt o tym nie pamiętał. Na szczęście, nie udało się. Film Wajdy jest na to dowodem.

Film wejdzie na ekrany film jutro (21 września).
Zobacz oficjalną stronę filmu: www.katyn.netino.pl


Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Trudno mi było ocenić ten film, szczególnie dzień po obejrzeniu. Mimo, że wiedziałam wiele o zbrodni katyńskiej, byłam w Katyniu, to jednak niesamowicie grał on na moich emocjach. Zastanawiam się jak mocno wstrząśnięte mogły być osoby, które niewiele, lub wogóle nie wiedziały o tych wydarzeniach, a jest ich wiele, dzięki Bogu teraz coraz mniej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż mogę powiedzieć. Właśnie wróciłem z kina. Film bardzo dobry, zgadzam się Agato, że jednak plusy mają przewagę nad minusami. Polecam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst był pisany z wyprzedzeniem. Dziś już wszystko się zgadza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ już się nie mogę doczekać tego filmu....
Tylko czemu pisze - premiera jutro (21 września), aż kalendarz przejrzałem czy mi jakiś dzień nie uciekł, bo jutro nijak 21 nie jest;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

taki filmowy fresk a la Artur Grottger, mit Matki Polki wiecznie żywy. Umartwiamy się znowu.
cudownie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij