Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42553 miejsce

Katyńskie wspomnienia. Karcer i śmierć za odprawianie mszy

Ksiądz mjr Jan Ziółkowski, kapelan wojskowy, zginął w Katyniu razem ze swoimi żołnierzami. W niewoli spowiadał ich i odprawiał msze św. Za to był karany karcerem. Takich kapłanów - nie tylko katolickich - było wśród ofiar zbrodni katyńskiej trzydziestu.

Z lewej dyplom-legitymacja krzyża Virtuti Militari gen. Mieczysława Smorawińskiego oraz legitymacja kapelana ks. Jana Ziółkowskiego / Fot. Fot. www.ipn.gov.pl/katynSowieci w 1940 roku zamordowali około 15 tysięcy polskich oficerów, których wcześniej umieścili w obozach w Ostaszkowie, Kozielsku i Starobielsku. Zginęli także księża kapelani, ponieważ Stalin uznał, że jako przedstawiciele Kościoła są zagrożeniem dla państwa sowieckiego. Nie są to puste słowa. Wystarczy przeczytać meldunek komisarza obozu starobielskiego do Zarządu ds. Jeńców: „We wszystkich blokach wyjaśniano jeńcom wojennym o zakazie prowadzenia w pomieszczeniach mieszkalnych wszelkich referatów, nabożeństw i innych obrzędów religijnych”.

Opornych karano karcerem. Doświadczył tego ksiądz mjr Jan Ziółkowski, kapelan Korpusu Ochrony Pogranicza. Jako jedyny z księży katolickich nie został w wigilię 1939 roku wywieziony na przesłuchania do Moskwy, bo siedział w obozowym więzieniu za odprawianie nabożeństw. Był tajnym kapelanem obozu aż do jego likwidacji w kwietniu 1940 roku.

Czytaj też: Katyńskie wspomnienia. Sowieci zabili ojca, a dzieci wywieźli

W wielkiej tajemnicy


Świadkiem duszpasterskiej działalności ks. Ziółkowskiego był prof. Stanisław Swianiewicz, ocalony z katyńskiej zbrodni. Tak w książce „Zbrodnia katyńska w dokumentach" (Londyn 1975) wspomina księdza Ziółkowskiego: „Był najbardziej zajęty w marcu 1940 r., czyli w okresie wielkanocnej spowiedzi katolików, wtedy miał do wyspowiadania setki jeńców. Widziało się go wtedy często przechadzającego się z rozmaitymi oficerami we dwójkę o rozmaitych porach dnia. Wiedzieliśmy, że są to takie rozmowy, którym nie należy przeszkadzać”. Ksiądz Ziółkowski odprawiał też msze święte: „w wielkiej tajemnicy, po rozmaitych kątach budynków obozowych, i następnie udzielał Komunii św. Nabożeństwo musiało być odprawione tak szybko, aby władze nie mogły sobie zdać sprawy, co się dzieje".

Czytaj też: Premiera książki "Zatajony Katyń 1941"

Ksiądz Ziółkowski zginął od strzału w tył głowy w Katyniu w kwietniu lub maju 1940 r.

Nie czekaj, zgłoś się! Trwa konkurs Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 09.04.2011 06:51

Niesamowite, narażać ludzi, odprawiać i celebrował msze..... nie mogę tego pojąć. Bóg jest podobno w nas, nie w obrządkach, które są wtórne i instytucjonalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.