Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10050 miejsce

Kawałek historii Andrychowa. Urodziny hrabiego Stefana Bobrowskiego

Andrychów to nie tylko wsypy do poduszek, fabryki maszyn i silników. Andrychów ma swoją historię i nie zapomina o tych, którzy ją tworzyli. O książce "Bobrowscy z Andrychowa"

Długa kolejka do autorki i równie długa do Róży Wyganowskiej, które podpisywały książkę. / Fot. fot. BRKW ostatniej dekadzie maja odbył się sympatyczny wieczór autorski Pani Jadwigi Stanisławek-Janus, która jako pierwsza andrychowianka, napisała książkę o ludziach ziemi andrychowskiej. Książka ukazała się w przededniu 141. rocznicy urodzin Stefana Bobrowskiego, wieloletniego burmistrza Andrychowa, ówczesnego właściciela pałacu i dóbr andrychowskich.
Miejski Dom Kultury starannie przygotował ten wieczór, na który licznie przybyli mieszkańcy miasta i okolicy. Gośćmi honorowymi i specjalnymi wieczoru byli zaproszeni bohaterowie książki, potomkowie Stefana Bobrowskiego i zaprzyjaźnionych sąsiedzkich rodzin.

Wieczór autorski Pani Jadwigi Janus. Przygotowane krzesła zajmą bohaterowie książki. / Fot. fot. BRKAutorka wprowadziła nas, obecnych na sali wypełnionej po brzegi, w świat minionej epoki prezentacją zdjęć i opowieścią o swej książce, która zapakowana niczym prezent urodzinowy czekała pod ekranem.

Spotkanie odbyło się w ciepłej atmosferze, jakby wszyscy obecni znali się od zawsze i zawsze byli starymi przyjaciółmi. Kilka osób zabrało głos na dosłownie dwa słowa, ale też więcej nikt nie oczekiwał, nie były potrzebne, bo.... nie da się opisać, a śmiesznie by zabrzmiało gdybym napisała, że czuło się obecność ducha tych, o których była mowa.

O rozpakowanie i przecięcie wstążek wiążących książki, gospodyni wieczoru poprosiła wnuczki i wnuka hr. Stefana Bobrowskiego. Mają oni również olbrzymi wkład w powstanie tej książki. Relacje Pani Róży Wyganowskiej oraz rodzinne archiwum Bobrowskich są ważnym i cennym elementem książki.

Wieczór uświetniły urodzinowe torty w kształcie herbów: Andrychowa i Bobrowskich oraz lampka wina w gronie osobistości z regionu przybyłych całkiem prywatnie.

O książce

Bobrowscy to Andrychów i pałac z otaczającym go parkiem miejskim. / Fot. fot. BRKJadwiga Janus wprowadza czytelnika w świat dawny, świat o którym współcześni mieszkańcy miasta Andrychowa już nie pamiętają. Opowiada o wydarzeniach ważnych i znaczących, o obyczajach i tradycjach, o życiu dworu i całej ziemi andrychowskiej. Przypomina dokonania hr. Stefana Bobrowskiego, który dwadzieścia lat "burmistrzował" w Andrychowie, niejako ujawnia jego życie prywatne i losy jego dzieci i wnuków podczas I i II Wojny Światowej.

Autorka wykonała wprost gigantyczną pracę. Za kanwę książki posłużyła jej "Księga pamiątkowa gości" domu Bobrowskich. Pani Jadwiga zidentyfikowała prawie wszystkie wpisy w księdze, mało tego, każdej osobie poświęciła sporo miejsca.
Na przestrzeni ponad 100 lat, tych wpisów jest wiele, nie zdradzę ile, a nazwiska zacne. Osobny rozdział poświęcony jest relacjom z sąsiadami oraz ich losom.

Przez dom-dwór hrabiego Bobrowskiego przewinęło się wiele ludzi, z tzw. towarzystwa, ze świata polityki i publicznych stanowisk oraz kościelnych. Autorka pisze o każdym z nich.

Mnóstwo ilustracji uatrakcyjnia książkę. / Fot. fot. BRKKsiążka jest zapisem historii regionu, historii podanej w sposób ciekawy i łatwy dla każdego czytelnika. Zawiera mnóstwo ciekawostek, faktów i dokumentacji archiwalnej, łącznie z kolorowymi karykaturami z księgi gości Rodziny Larischów z sąsiedztwa.

Obecni na wieczorze długo stali w kolejce po książkę i podpis z dedykacją autorki i bohaterów książki. Na koniec mała dygresja: wg mnie zabrakło pamiątkowego zdjęcia wszystkich obecnych na schodach pałacu Bobrowskich.

Książkę można kupić przez internet w księgarni Marczyńskiego w Andrychowie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (31):

Sortuj komentarze:

Biorąc pod uwagę to, ile cennych dokumentów przepadło, to rzeczywiście wyjątkowa okoliczność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To cudowne, że dokumenty nie zginęły w pożodze wojennej i w dodatku ktoś potrafił je wykorzystać w publikacji, dając zarówno im, jak i ludziom o nich mówiących, nieśmiertelność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Andrychów był od zawsze miastem i regionem tolerancyjnym. Żyło tam dość spore skupisko Żydów i brało udział w życiu tej ziemi. Pocztą pantoflową doszły ćwierki wróbelków , że szykuje się książka, jest w fazie zbierania dokumentów i informacji. Problem konfliktu z ludnością romską, o ile mi wiadomo jest o tyle skomplikowany, że nie ma nic wspólnego z wrogim czy też "anty" nastawieniem do nich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O Andrychowie głośno jest teraz z powodu konfliktu romsko-polskiego. Nie mam nic wspólnego z Andrychowem, ale zaciekawiła mnie taka publikacja. Sama bym ją chętnie przeczytała, bo lubię książki tego typu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniała postawa Autorki - napisać o swoim regionie tak pięknie i rzetelnie. To kosztowało wiele pracy. Również się nie dziwię Pani Kasiu, książka taka to skarb dla Andrychowa i okolic. Autorce szczerze gratuluję SUKCESU. Basiu, Tobie dziękuję za profesjonalny materiał, który miło i lekko się czyta - jak zawsze świetne "pióro". Pozdrowienia !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie dziwię się, że książka szybko się rozeszła, jeśli to pierwsza w ogóle książka w Andrychowie na temat Andrychowa. Czy jest dla tej książki wsparcie w lokalnych funduszach?

Pani Barbaro, to prawda, że jak ktoś jest zainteresowany, to kupuje nawet dwa egzemlarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autorka oraz potomkowie Stefana Bobrowskiego wręczali egzemplarze książki kilku uhonorowanym osobom.
Moja książka, którą widać na fotografii, zakupiłam stojąc w kolejce. Przyznam się, że kupiłam dwa egzemplarze.

Jeśli mam być szczera , to z przyjemnością przeczytałabym recenzję osoby obiektywnej, niezaangażowanej ani z regionem ani z procesem pisania i wydania książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro, jeśli dobrze zrozumiałam, to nie chodziło o egzemplarz recenzencki od W24, tylko egzemplarz recenzencki, którego zabrakło podczas spotkania, ba jakim Pani była. Ale mnie tam nie było.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba, zaznaczam chyba, chodzi o książkę, o egzemplarz na który nie trzeba grosza czyli sięgnąć do kieszeni. Jeśli ktoś ma ochotę napisać recenzję to może książkę wypożyczyć w bibliotece. O ile wiem, redakcja W24 nie otrzymała żadnego egzemplarza tej książki od nikogo. a tym bardziej za napisanie recenzji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie się wydaje, że chodzi o egzemplarz recenzencki, bo chciałby zrecenzować książkę. Ale czy dobrze rozumiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.