Facebook Google+ Twitter

Kawałek samolotu oderwał się podczas lądowania

W piątek w godzinach popołudniowych czasu polskiego od podchodzącego do lądowania Boeinga 747 w stanie Floryda oderwał się jego kawałek. Ważący około 150 funtów(68 kilogramów) panel należał do maszyny linii Atlas Air.

O całym zdarzeniu poinformowała dzisiaj Federalna Administracja Lotnicza (FAA), która bada okoliczności zdarzenia "upadku" prawie pięciometrowej części samolotu na parking podmiejskiego centrum handlowego w Doral niedaleko Miami w Stanach Zjednoczonych.

W oświadczeniu wydanym mediom przez Rzeczniczkę FAA Kathleen Bergen możemy przeczytać : "Przyjrzymy się każdemu aspektowi tej sytuacji, aby ustalić, dlaczego tak się stało. Będziemy badać części statku powietrznego i jego dokumentacji obsługi technicznej."

Panel samolotu linii Atlas Air oderwał się, kiedy samolot był w odległości około czterech kilometrów, na wysokości 450 metrów, kiedy ogromny płat, rozmiarów samochodu osobowego oderwał się. Wykonana z włókna szklanego część pomaga w normalnych okolicznościach maszynie spowalniać, gdy podchodzi ona do lądowania.

Należy pamiętać, że takie wypadki są bardzo niebezpieczne w skutkach. Już nieraz dochodziło do sytuacji, kiedy to pęknięte części uderzały np. w skrzydła maszyny, zbiorniki powodując utratę kontroli nad nią lub nawet wybuchy w powietrzu.

Źródło: cbs13.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję, jednak chyba aż na takie słowa uznania nie zasługuję. Informacje zaczerpnięte z zagranicznych dzienników, przetłumaczone i zrobione z nich artykuł informacyjny.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2010 19:38

Przemku

5*
Kapitalny artykuł.

10 czerwca w tym roku minie 20 rocznica dramatycznych wydarzeń. Lot BA 5390. Źle zainstalowana przednia szyba w maszynie powoduje (samolot będący na wysokości przelotowej) dekompresję. Wyrywa cały element. Kapitana Tima Lancastera wyrzuca prawie na zewnątrz. Jednakże Jego nogi zakleszczyły się w fotelu.. Szef stewardów Nigel Ogden widząc co się dzieje, podjął się zdecydowanej akcji. Wszyscy (oprócz I oficera) przytrzymują kapitana za nogi. Na zewnątrz jest -17 stopni i wiał wiatr z szybkością 500 km /h. Pierwszy oficer Alastair Atchison nie stracił przytomności i bezpiecznie sprowadził maszynę na ziemię. Lancaster został ciężko ranny. Po kilku miesiącach wrócił za stery.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.