Facebook Google+ Twitter

Kazali płacić za paczki dla najuboższych

W biurze posła SLD Tadeusza Iwińskiego każą najuboższym płacić za paczki żywnościowe, które powinny być za darmo. Sprawa zbulwersowała mieszkańców Warmii i Mazur – donosi Gazeta Olsztyńska.

Kadr z filmu nagranego przez mieszkankę Mrągowa, od której asystent posła żądał pieniędzy za darmowe produkty żywnościowe / Fot. Gazeta OlsztyńskaGazeta Olsztyńska zajęła się bulwersującą sprawą sprzedaży paczek żywnościowych ludziom najuboższym. Paczki pochodzą z rezerw Unii Europejskiej, przydzielane są przez Bank Żywności i rozdzielane poprzez liczne stowarzyszenia. Sęk w tym, że powinny one być za darmo. Każdy produkt w paczce oznakowany jest „nie na sprzedaż”. Artykuły ukazały się w piątkowym i sobotnim wydaniu Gazety Olsztyńskiej wywołując falę oburzenia na Warmii i Mazurach.

Jak czytamy w piątkowym wydaniu GO, dziennikarze otrzymali film nakręcony telefonem komórkowym przez mieszkankę Mrągowa. Obrazował on jak wygląda „pomoc charytatywna” udzielana przez Stowarzyszenie Mrągowska Rodzina. To stowarzyszenie podpisało umowę z Bankiem Żywności na rozdzielanie paczek w powiecie mrągowskim. Za siedzibę wybrano biuro SLD, w którym przyjmuje także poseł Tadeusz Iwiński. Na filmie widać członka stowarzyszenia a zarazem asystenta posła, który wylicza, że za paczkę należy się pięć złotych. Z relacji osób, które chciały skorzystać z pomocy dowiadujemy się, że często kwota do zapłaty wynosiła więcej niż pięć złotych.

Nie ma kasy, nie ma paczki
W artykule opisywane są sytuacje, w których osoby ubogie miały problemy z otrzymaniem paczki:
„– Pracownik biura zapytał o nasze dochody. Nie chciał żadnych zaświadczeń. Za wpisanie na listę zażyczył sobie pięć złotych (...) Okazało się, że za paczkę muszę zapłacić 20 złotych, bo nasza rodzina jest czteroosobowa, a oni liczą pięć złotych od osoby. (...) – opowiada mężczyzna.
Drugiej paczki już nie dostał, bo kiedy po nią poszedł, okazało się, że nie zapłacił za pierwszą.
(...)- Dlaczego chcą od nas pieniądze, skoro na tych produktach jest napisane, że nie są na sprzedaż? – pyta kobieta.”

Pracownicy Banku Żywności byli zszokowani:
„(...) żywność jest za darmo – potwierdza Mariola Klemienko z Banku żywności w Olsztynie. – To żywność z nadwyżek pochodzących z rezerw unijnych i krajowych. Ma trafić do najuboższej ludności. W czwartek i piątek do Mrągowa pojechały trzy transporty z żywnością. 18,6 tony (...)”
Marek Borowski, dyrektor Banku Żywności w Olsztynie zapowiada wizytację w Mrągowie. „- Jeżeli okaże się, że ludzie musieli płacić za paczki, to prawdopodobnie zerwiemy współpracę z mrągowskim stowarzyszeniem. W umowie, którą zawarliśmy jest wyraźny zapis, że nie można pobierać opłat za wydawanie żywności osobom potrzebującym” - wypowiada się w Gazecie Olsztyńskiej Borowski. Wyjaśnić sprawę chce także poseł Tadeusz Iwiński, który nie był świadomy w jaki sposób jego asystent „pomaga” ubogim.

To dobrowolne wpłaty
Oddźwięk społeczny był bardzo duży, dlatego Gazeta Olsztyńska kontynuowała sprawę w sobotnim wydaniu.
„(...)Rozmawiałem z panem Zyskiem. Powiedział, że wpłaty są dobrowolne i przeznaczone na cele statutowe stowarzyszenia. Jednak zaraz dodaje: - Ale z filmu, który obejrzałem, to nie wynika. Pojadę do Mrągowa. Chcę do końca wyjaśnić tę sprawę.” - to wypowiedź Marka Borowskiego z sobotniego wydania GO.
Możemy przeczytać także oficjalną odpowiedź Zdzisława Zyska, asystenta posła, który
twierdzi, że „Kłamstwem jest twierdzenie, iż za otrzymanie paczki żywnościowej należy płacić jakiekolwiek pieniądze”. Upatruje on źródła całej afery w politycznych gierkach: „Rozumiem, że działalność naszego Stowarzyszenia jest solą w oku dla niektórych lokalnych polityków, dlatego próbują ją zdyskredytować na każdym kroku. Nasze Stowarzyszenie pomaga ludziom potrzebującym od siedmiu lat i będzie się starało czynić tak dalej.”
Tymczasem dziennikarze Gazety Olsztyńskiej otrzymują nowe sygnały potwierdzające wersję o opłatach za paczki żywnościowe i zapowiadają kontynuację tematu.

Fragment filmu można obejrzeć na stronie Gazety Olsztyńskiej.
Sprawę przedstawia także lokalna telewizja internetowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 17.03.2009 14:21

Jakakolwiek pomoc urzędnicza zawsze i wszędzie ma taki przebieg i właśnie dlatego ale nie tylko powinna być zakazana prawem. Dobroczynność osobista powinna być za to wspierana w postaci wyróżnień i nagród tytularnych (nie mających wartości finansowej oraz żadnych przywilejów)
Stałe rozdawanie czegokolwiek za darmo (poza cukierkami na urodziny) ma wpływ demoralizujący i zniechęca do poszukiwania normalnych źródeł dochodów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest smutną prawdą, niestety nie zawsze do udowodnienia, że dystrybucja pomocy charytatywnej przynosi najwieksze korzysci rozdzielajacym.
Im wiecej szczebli - tym mniej dociera do potrzebujacych.

Równiez po wojnie paczki UNRRy zapewniały dobrobyt osobom rozdzielajacym, bo sobie przydzielali jakby nieco wiecej. Ale przynajmniej od biedoty w kolejce nikt nie żądał pieniedzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skandal !Oczywiście sprawe należy wyjascic jak najszybciej, a winni ponieśc karę .

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, dowody są bezlitosne. Sprawę do prokuratury!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.