Facebook Google+ Twitter

"Każda zmiana budzi nadzieje" - Krzysztof Kraśnicki dla W24

Nie opadł jeszcze kurz po niedawnych wyborach w Polskim Związku Bokserskim. O obecnej sytuacji i nadziejach polskiego pięściarstwa kilka słów z Krzysztofem Kraśnickim, obecnym szefem boksu zawodowego.

 / Fot. K.KraśnickiSytuacja boksu w Polsce - zwłaszcza amatorskiego - z pewnością nie należy do najlepszych. Po kompletnej klęsce naszych pięściarzy w kwalifikacjach do tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Londynie stało się oczywistym, że potrzebne są prawdziwe zmiany, konkretne działania.

Ogromna odpowiedzialność spoczęła zatem na nowo wybranym składzie Polskiego Związku Bokserskiego. O przyszłości polskiego boksu rozmawiamy z Krzysztofem Kraśnickim - wiceprezesem ds. boksu zawodowego, a także redaktorem naczelnym pięściarskiego miesięcznika Ring Bulletin.

Kamil Kierzkowski: Nim ulotnią się emocje: jakie są pańskie wrażenia po starciu Władimir Kliczko-Mariusz Wach? Jak ocenia Pan postawę polskiego "Wikinga"?
Polski Związek Bokserski / Fot. pzb.com.plKrzysztof Kraśnicki: Biorąc pod uwagę wieści dochodzące z obozu Mariusza - byłem przekonany, że program jego przygotowań obejmował każdy element walki bokserskiej, że nie zaniedbano niczego. Tymczasem w ringu zobaczyłem boksera, który raził przede wszystkim powolnością. Bo jakże inaczej ocenić fakt, że niemal każdy zadany przez Kliczkę cios bez trudu przebijał się przez gardę, dochodził celu? Uważam, że ze sportowego punktu widzenia na ten pojedynek było dla Wacha za wcześnie. Przed takim wyzwaniem powinien stoczyć kilka walk z czołówką wagi ciężkiej. Ale zdaję sobie też sprawę, że gdyby tego meczu nie przyjął to w dalszym ciągu byłby bokserem nieznanym, z niewielką szansą na klasowych przeciwników… Podziwiam odporność "Wikinga" na ciosy, ale to za mało, aby odnosić sukcesy na najwyższym pułapie. Przed nim duża praca.

Po ostatniej potyczce wielu fanów boksu obwołało Wacha najlepszym polskim ciężkim. W pańskiej ocenie - ile w tym prawdy? Jest przecież jeszcze Tomasz Adamek, znalazłoby się jeszcze kilka innych - mniej lub bardziej - poważnych nazwisk.
- Jeśli Adamek stoczyłby przegrany bój z Władimirem, nawet przed czasem, to nie znaczy, że byłby gorszy od Mariusza. W takiej formie, przy takim braku szybkości Wach nie miałby z "Góralem" większych szans. Twierdzenie, że Mariusz jest najlepszym polskim bokserem wagi ciężkiej uważam za przedwczesne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.