Facebook Google+ Twitter

Każde słowo w książce musi płynąć prosto z serca

Zadebiutowała jako pisarka w wieku trzynastu lat. Napisała powieść s-f pt.: „Gwiezdne oczy”, która spotkała się z przychylnym przyjęciem ze strony czytelników. O magii pisania, pomysłach, „sodówce” i chowających się za komputerem krytykach rozmawiamy z Jagodą Wójcik.

zdjęcie autorki / Fot. Archiwum JWSkąd pomysł na napisanie powieści „Gwiezdne oczy”?
- Pomysł był całkowicie spontaniczny. Gdy zaczynałam pisać, nie miałam pojęcia, jak potoczą się losy głównej bohaterki. Wszystko wymyślałam w trakcie. Dopiero po 30 stronach uznałam, że może z tego wyjść powieść. Ale pisałam ją dla siebie, nie spodziewałam się, że ujrzy światło dzienne…

W powieści przeplatają się różne motywy fantastyczne - magia żywiołów, pradawne klany, teleportacja oraz intrygi i walkę o władzę „wielkich”. Czyja twórczość tak Cię zainspirowała?
- Nie było konkretnej rzeczy lub twórcy, który by mnie zainspirował. Inspiruje mnie dosłownie wszystko. Spacery, filmy, książki, przyroda, ludzie, przyjaciele i często reklamy w kinie. Czasem zdarza mi się czerpać inspirację z problemów i przeżyć moich przyjaciół.

Napisałaś książkę jako trzynastolatka, co czyni Cię jedną z najmłodszych debiutantek w Europie. Czy fakt tren poruszył twoje środowisko, znajomych, szkołę?
- Moi znajomi cieszą się razem ze mną, pomagają mi i towarzyszą w bardzo stresujących dla mnie spotkaniach autorskich. Myślę, że w największym szoku były osoby, które śmiały się z mojej pasji. Nagle najwięksi wrogowie zaczęli gratulować i rozmawiać ze mną jakby nigdy nic. W szkole dużo osób wypytuje mnie o wizyty w telewizji oraz drugą część „Gwiezdnych oczu”. Nauczyciele… myślę, że są dumni. Oni także czasem wypytują mnie o różne szczegóły w kwestii wywiadów i dzięki temu nie mam problemów ze zwalnianiem się z lekcji, gdy wypada mi jakieś spotkanie.

Jak jest z zainteresowaniem mediów Twoją książką? Jak zmieniło się przez ten fakt Twoje życie?
- Moje życie nie zmieniło się prawie w ogóle. Na początku to był ogromny stres. Jestem osobą nieśmiałą, nie lubię być w tłumie i w centrum zainteresowania. Dlatego już dwa tygodnie przed jakimkolwiek spotkaniem denerwowałam się i… czasem chciałam uciekać. Jednocześnie lubiłam jednak rozmawiać z moimi rówieśnikami, by pokazać im „że można”. Spotkałam się z wieloma osobami piszącymi lepiej ode mnie, jednak nikt z nich nie wierzył w to, że ich dzieła mogą kiedyś zostać wydane. Dlatego mimo stresu nie uciekałam ze spotkań. Z czasem przestały mnie denerwować. Przyzwyczaiłam się.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dobry tytuł. też uważam, że gdy Każde słowo płynące prosto z serca.- jest gwarancją sukcesu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rezolutna i utalentowana młoda osóbka. Brawo. Gratulacje i powodzenia! S-F to bardzo trudna dziedzina. Mamy przecież Mistrza Stanisława Lema.
Jagoda mówi : "Nagle najwięksi wrogowie zaczęli gratulować i rozmawiać ze mną jakby nigdy nic. "
O rany! to można mieć wrogów w wieku 13 lat ! i to wielkich i największych ;)))
żartuję... Pozdrawiam B.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.