Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3990 miejsce

Każdy ksiądz to pedofil - aktualne wytyczne walki z religią

Trwa ultranowoczesne polowanie na czarownice. Bliższe przyjrzenie się tak historii najnowszej jak aktualnym wydarzeniom na szeroko rozumianym Zachodzie nie pozostawia wątpliwości co do tego, kto poluje na kogo i w jakim celu.

"Przeciw walce z religią, za jednością chrześcijan." - plakat zachodnioniemieckiej chadecji z pierwszych lat powojennych. http://www.csu.de/partei/partei/geschichte/181711130.htm?picturegallery=2 / Fot. CSUZ pewnością nie zaskoczę nikogo wiadomością, że w dawnych wiekach jednym z najważniejszych wydarzeń publicznych było auto-da-fe czyli święto ognia, w czasie którego palono żywcem na stosach mężczyzn uznanych winnymi herezji oraz kobiety skazane pod zarzutem czarów i cielesnego obcowania z szatanem (a także za bluźnierstwo). Natomiast chyba jednak nie każdy przeciętny zjadacz chleba zdaje sobie sprawę z tego, że takie praktyki poruszały wyobraźnię zwykłych ludzi oraz potrafiły rozruszać na ogół nudzącą się na swoich folwarkach wiejską szlachtę nie tyko w krajach katolickich, ale również niektórych protestanckich. Ludzie prawosławni nie palili na stosach za herezję, zwaną tam odszczepieństwem (ros.: raskoł) ani nie polowali na czarownice. Mielli co prawda inne rozrywki, np. zakopywanie żywcem niewiernej żony.

Tu i ówdzie okrutnicy przypominali sobie o miłosierdziu chrześcijańskim. Wówczas nieszczęśnicę podejrzaną o czary i spółkowanie z diabłem wydawano na sąd Boży zwany też pławieniem czarownic. Wrzucano ją w sięgających po kostki szatach niewieścich (nakładanych jedna na drugą) do rwącej rzeki. Jeśli utonęła, uznawano ją za niewinną, a jej oskarżyciele, okazując publicznie żal i skruchę zwalali winę na podszepty szatańskie. Jeśli wypłynęła, uznawano ją za posiadającą w sobie moc diabelską i ... Patrz wyżej.

Wszystko to odbywało się za przyzwoleniem i z czynnym udziałem ówczesnego duchowieństwa, którego spadkobiercy w wypadku oskarżenia o pedofilię lub sklonności homoseksualne mają mniej więcej takie szanse na wyjście z tego obronną ręką jak niegdyś osoby oskarżone o czary. Oczywiście można odeprzeć: dobrze im tak, względnie złośliwie: Pan Bóg nierychliwy... Co byście jednak powiedzieli, gdyby ktoś wpadł na pomysł, aby obecnie raz na tydzień w ramach odwetu za zbrodnie hitlerowskie rozstrzeliwać dziesięciu wylosowanych w tym celu Niemców i Austriaków? No właśnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (55):

Sortuj komentarze:

Nadzwyczaj słuszna uwaga pana Marcina. Jeśli ktoś odrzucił "mit" jakim jest dlań Chrystus, to może jeszcze np. uwierzyć w mit naprawy świata przez masonów, a nawet tylko przyjąć w dzieciństwie (poprzez tzw. modelowanie tzn. wzorowanie się na popularnych idolach) na pół komiksowy mit np. kapitana Kirka z filmów z serii Okręt kosmiczny "Enterprise". Ten ostatni jednak jest tylk odbiciem mitów starożytnych Rzymian (dyscyplina, umiejętna walka do upadłego jeśli trzeba bronić życia własnego lub innych ludzi, wspaniałomyślność o ile tylko nie jest bezcelowa) oraz Hebrajczyków (moralność ponad siłą) i filozofii greckiej (mierzenie wszystkiego wedle zdrowego rozumu).

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Artur
rozróżnienie trafne na mit i jego skuteczność. O ile zrozumiałem, samo dobro wynikające z mitu nie racjonalizuje go. Ale jak to rozstrzygnąć, skoro u podstaw naszej indywidualistycznej, racjonalistycznej, technicznej cywilizacji leży potęga mitu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, jak kto woli. Nikt nikogo nie zmusza, aby wierzył w Chrystusa albo Zeusa ani nawet odróżniał jednego od drugiego. Jestem jednak rozczarowany łatwiźniactwem; ja złożę parę "jaskółek" i urozmaicę cudzy występ przed tablicą, ale sam się do niej nie zgłoszę i żadnego wzoru samodzielnie nie napiszę.

Mimo to dziękuję wszystkim osobom, ktśre zechciały wziąć udział w tej dyskusji i w ten sposób wypromować ten artykuł. Przede mną zaś inna działka, bo wałkować w kółko to samo nie za bardzo się da. Wrzucam zaraz następny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu,

Nie mam pojęcia o efektach ewentualnie zastosowanych w praktyce aksjologii en masse.
Dlatego nie będę spekulować.

Natomiast na swój, indywidualny użytek, staram się docierać do sedna rzeczy.
Co w tym przypadku każe mi rozróżniać wiarę ( i wiedzę, historyczną) w skuteczność stosowania mitów, od wiary w sam mit.

Mam jednak podejrzenie, że te dwie sprawy ( także przez Pana) są łączone w jedno.
Ze skuteczności ( rzecz względna oczywiście) jednego wynika wiara w drugie.
A ta implikacja jest dla mnie, mówiąc oględnie, niewystarczająca.

Tak się jakoś składa, że ilekroć chcieć porozmawiać na temat samego mitu, natychmiast dyskusja schodzi na to, ile dobrego ( albo złego) wyprowadzona z niego i zastosowana aksjologia wyrządziła w historii. ( co miałoby tłumaczyć sam mit).
Po czym następuje lekcja o "wypaczeniach", "pierwotnych" nauczaniach, od których się odeszło, itd.
Czyli, jakby nie patrzeć, i tak skok z "praktyki" w "teorię".

Dlatego nie męczę dłużej, chciałem "wysondować" Pana stanowisko i uzyskałem je.

Pozdrawiam,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowni Państwo! Znikam z teh dyskusji, bo zwyczajnie już brak mi czasu.

Panie Arturze. Przydałby się Pana artykuł na temat tego jak Pan widzi nową, bezmitową i ściśle naukową aksjologię. Pan napisze. Naprawdę chętnie poczytam. ocenię, podbiję i skrytykuję albo pochwalę. Bo na razie niezupełnie Pana rozumiem. Uprzejmie pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu - w okresie najbardziej zaciętych dysput o istotę chrześcijaństwa i zrozumienie Trójcy Świętej - uznany został za heretyka jeden z najsłynniejszych ówczesnych filozofów, sofistów i teologów - Abelard. Znany raczej w literaturze z listów miłosnych pisanych do swej żony - Heloizy.
Usiłował bowiem wytłumaczyć ROZUMOWO istotę Trójcy Świętej.
Zainteresowanym polecam ksiazke Andrei Andrei Pamparana "Abelard Miłość, Rozum i Pasja" Wydawnictwo OO Franciszkanów "bratni Zew" spółka z o.o. z przedmową abp Rino Fisichelli, Rektora Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego.Wszelkie prawa zastrzeżone, więc cytatów nie będzie.

gra K.
- Papieżyca Joanna, najzdolniejsze dziecko księdza - doszła do godności papieża, żyjąc jednakże od lat szkolnych, poprzez nowicjat i pobyt w zakonie - w przebraniu męskim. Końcem sprawowania urzędu i równoczesnie końcem jej życia było śmiertelne wykrwawienie się w czasie porodu, co ukazuje znakomicie zrobiony film
http://filmykino.pl/video/Papiezyca-Joanna-Die-Papstin-(2009)-Lektor-PL

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.03.2013 15:56

@Basiu, nie rozumiem..."byłaby a t e i s t k ą" - kto?
Czy chodzi o następcę św. Piotra czy o następczynię?
A jest jakaś? Któraś zamierza być papieżycą?
To by była druga w historii KK femina-ciekawostka! -;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby następca św. Piotra miał być taki, jak chce świat, idealnym papieżem, rzecz jasna, byłaby a t e i s t k ą. (wyczytane gdzieś w sieci)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, i tutaj się różnimy.

Mówi Pan: "odejście do pogaństwa".
Ciekawe jak Pan to zdefiniuje. W innych wierszach można domniemywać, że chodzi o "odejście od nauk" Jezusa i nakazów i zakazów w Biblii.

Po czym wybrał Pan pasujący swojej doktrynie zestaw. Z całego arsenału innych.

Zgoda, nauczanie Jezusa, potraktowane w sposób metaforyczny, tak jak i metaforyczna interpretacja Biblii, może być pozytywną inspiracją.

Cóż to znaczy : pogaństwo ?
Ja mogę sobie spokojnie wyobrazić "pogaństwo" etyczne.
Ze starannie wybranym kanonem wartości, za to z odrzuceniem wszystkich literalnych mitów.

Oczywiście jest problem skuteczności.
Jak już Pan wcześniej zaopiniował, człowiek "potrzebuje wiary". Niewykluczone.

Cały czas jednak pozostaje problem "prawdy", bo widzi Pan, wiara w skuteczność mitu to nie to samo, co wiara w mit.

pozdrawiam,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo. Nie jest moim celem zarzucanie innych ludzi argumentami, przytłaczaniem ogromem wiedzy (na dobrą sprawę wiem, że nic nie wiem) itp., aby ich jakoś oszołomić i skłonić do zmiany poglądów na odpowiadające mojej nieskromnej osobie. Mamy tu wolną trybunę, a ja pozwalam sobie (gdybym pisał po niemiecku użyłbym zwrotu: ich nehme mir Freiheit) wyrażać poważne wątpliwości co do tego, co usiłują mi wmówić wielkonakładowe gazety, radio i telewizja. Nie tylko gazety, radio i telewizja jakiegoś jednego kierunku, ale wszystkich. Nie przez chęć zredukowania ludzi podzielających pogląd, że pedofilia wśród księży rzymsko-katolickich jest rzeczywistym i jednym z głównych problemów naszych czasów ad Hitlerum, ale aby pobudzić do zastanowienia, czy tego rodzaju kampanie społeczne są aby pod każdym względem uczciwe, przytoczyłem przykład kampanii antykatolickiej Trzeciej Rzeszy. Natomiast głosy ludzi zaciekłych i świadomie fałszujących tak historię jak współczesność... Ich stawianie jedynek itd. tylko za to, że ktoś śmie mieć odrębne zdanie i próbować się nim podzielić... W stosunku do nich milczenie jest złotem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.