Facebook Google+ Twitter

Każdy może wspierać demokrację!

Każdy ma prawo bronić demokracji, jeśli uważa, że jest zagrożona. A jeśli nie ma prawa - tym bardziej musi. Bo może p. Ciesielczyk nie wie, ale istnieje coś takiego co ludzie nazywają honorem, poczuciem godności.

ZOBACZ:
Marek Ciesielczyk: Ruch na Rzecz Demokracji - czyli szczyt bezczelności

Od samego początku objęcia władzy przez braci Kaczyńskich media zaczęły mówić o IV Rzeczpospolitej. Ja, jako człowiek umiaru wstrzymywałem się z takimi wnioskami. I miałem rację. Aż do wczoraj. Bo wczoraj - choć w Konstytucji zapisana jest nadal jest III Rzeczpospolita - Marek Ciesielczyk, w iście aroganckim stylu doszedł do wniosku, że nie każdy może w Polsce bronić demokracji. No tak, przecież w jego wymarzonym państwie - a urzeczywistniającym się obecnie - nie ma demokracji, jest tylko rząd, parlament, prezydent, opozycja i ciemny lud (który i tak "to kupi", jak mówi pan Kurski).

"Ciesielczyk - jako politolog - powinien do spraw politycznych podchodzić z pewną chłodnością i przewidywalnością" - brzmiał jeden z komentarzy pod jego tekstem. I tutaj bronię p. Marka. Również on jako obywatel ma prawo do wyrażania swojej opinii, bo przecież można raz być politologiem, a raz obywatelem RP. Choć sam tego prawa nie chce przyznać innym.

Marek Ciesielczyk zaatakował po kolei wszystkich "założycieli" domniemanego Ruchu na Rzecz Demokracji. Od Kwaśniewskiego, przez Cimoszewicza, Borowskiego, po Olechowskiego, Szymborską i Widackiego. Można by rzec - na każdego znalazł haka. Tylko jaki osiągnął w tym cel?

Taki, że przypomniał, iż Olechowski był współpracownikiem SB? Co z tego, przecież ten "tenor" Platformy Obywatelskiej już się do tego przyznał. I nie sądzę, aby to, czy ktoś współpracował z SB miało zaważyć na tym, czy ktoś ma moralne prawo do obrony demokracji. Zwłaszcza, gdy ta jest w jego opinii zagrożona przez dość "małe" - i nie mówię tu o wzroście - rządy obecnej koalicji.

Autor pamiętał, że Wisława Szymborska przed 50. laty podpisała jakiś świstek - i uwaga: nie o współpracy z SB! Nadal nie widzę sensu w tym, aby straciła ona moralne prawo do obrony demokracji. Bo chyba nawet w IV RP można bronić demokracji. A czy już nie ma sensu, p. Ciesielczyk sam wie lepiej.

W IV Rzeczpospolitej, której tak początku pragnie p. Ciesielczyk, każdy, kto jest z obozu władzy, uważa się za autorytet, który może oceniać ludzi którzy są ponad nim. Wszystkim obrońcom wolności i demokracji, życzę utrzymania IV Rzeczpospolitej jedynie w głowach jej wyznawców.

Trzeba więc jeszcze raz podkreślić, że każdy ma prawo bronić demokracji. A czasem nawet jeśli nie ma prawa - to tym bardziej musi. Bo może pan Ciesielczyk nie wie, ale istnieje coś takiego co ludzie nazywają honorem, bądź poczuciem godności. I są to wartości - przynajmniej dla mnie - najwyższe.

I to by było na tyle - jak mawiał Jan T. Stanisławski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

(powyższy lakoniczny komentarz do teksu, nie komentarza Maćka)

Komentarz został ukrytyrozwiń

eee tam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla prawicowców będących za dezubekizacją polecam tekst na blogu p. Korwina-Mikkego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powtórzę raz jeszcze. Polska Rzeczpospolita Ludowa była, w rozumieniu prawa międzynarodowego, legalnie istniejącym krajem. Działały ambasady, utrzymywaliśmy stosunki międzynarodowe z innymi krajami, w odróżnieniu od republik ZSRR.
Nie mówię i nie wnikam tutaj w mechanizmy współpracy ze związkiem radzieckim. Dopominam się jedynie szacunku dla tych, którzy w tamtych czasach pracowali na rzecz kraju. Bo fakt, że ktoś był współpracownikiem wywiadu, kontrwywiadu czy Służb Bezpieczeństwa, nie oznacza od razu, że łamał prawo. Wręcz przeciwnie, w wielu wypadkach ci ludzie ratowali nasz kraj przez różnymi zagrożeniami, także ze strony związku radzieckiego.
Oceny merytorycznej ich czynów się nie podejmuję, bo nie jestem historykiem, chociaż według mnie nawet historycy nie są dzisiaj przygotowani do pełnej takiej oceny, chociażby dlatego, że część dokumentów nadal jest tajna.
Dopominam się jedynie, aby prawo traktowano tak, jak ono na nie zasługuje.
W Rzeczypospolitej Polskiej przestępstwem jest czyn zakazany ustawą. Przestępcą zaś osoba skazana prawomocnym wyrokiem.
W naszej kulturze prawnej nie istnieje pojęcie winy domniemanej ani samosądu. I tego proszę się trzymać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PRL BYŁO państwem LEGALNYM - uznawanym międzynarodowo. Radzę pouczyć się historii współczesnej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałbym się w "nie sądzę, aby to, czy ktoś współpracował z SB miało zaważyć na tym, czy ktoś ma moralne prawo do obrony demokracji" wycofać ze słowa "moralne". Co do p. Ciesielczyka: jaki wpływ miał na katowania opozycji p. prezydent Kwaśniewski? Taki, że był ministrem wychowania fizycznego! Czy on kogoś katował? Czy Borowski pałował? I obaj sprzeciwiają się takim praktykom dziś. Mogli wtedy, ale wtedy to byli młodzi, żądni władzy. A teraz chcą bronić demokracji. Tylko komunista może im tego zabronić, a pan zapowiada się na antykomunistę. Pozatym odpowiedzialność zbiorowa (to, że Olechowski był TW) jest zła. Bo przecież sama przynależność o niczym nie świadczy. Mógł to być tzw. "agent kościoła", lub pomocnik ludzi z opozycji. W PZPR tak samo, oprócz świń byli też ideowcy (wypleniano ich, ale byli!).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje się, że pan Ciesielczyk jest pierwszym absolwentem akademii politycznej Rydzyka. Obiektywizm jest dla tego pana pojęciem nieznanym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PRL nie był "legalnym" państwem, lecz marionetkową republiką na modłę sowiecką, a poza tym nie mówimy tu o odpowiedzialności karnej, lecz o "prawie moralnym do obrony demokracji" przez ludzi, którzy tę demokrację deptali przed 1989 rokiem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co nie oznacza, że dzisiaj ludziom, którzy żyli w tamtym okresie należy odbierać prawo do godnego życia, istnienia politycznego czy, właśnie... obrony demokracji.
Przestępców należy osądzić i poddać karze. Ale zgodnie z prawem i obowiązującymi kodeksami. Przypomnę, że nadal podobno żyjemy w państwie prawa, w którym co nie jest przestępstwem zapisanym w ustawie, nie podlega karze. A nikt nie jest przestępcą, do momentu skazania przez prawomocny sąd.
O ile znam Kodeks Karny, to współpraca z legalnymi służbami legalnego państwa polskiego nie jest przestępstwem ani karnym, ani cywilnym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"nie sądzę, aby to, czy ktoś współpracował z SB miało zaważyć na tym, czy ktoś ma moralne prawo do obronu demokracji" - napisał Adam Gawlik.

Pozwolicz, że od dzisiaj będę używał tych słów jako motto do wielu swoich tekstów.
Jestem przerażony. Czy Ty wiesz kto zabił Stanisława Pyjasa? Czy czytałeś Inny świat lub Archipelag Gułag.
Od dzisiaj nie popuszczę moim dzieciom. Będą musiały uczyć się jeszcze intensywniej obcych języków, by miec wybór - emigrować czy nie , jak tego typu ludzie dojda w Polsce do władzy.

Nie gniewaj się za te złośliwości, ale opadły mi ręce......chłopie , gdzie Ty się wychowałeś, czy Ty wiesz co to było SB.

Moje koleżanki z 1-szego roku studiów były maltretowane przez esbeków w czasie przesłuchań, bo nie chciały im powiedzieć, gdzie jest bibuła......np. były sprowadzane schodami bez poręczy po ciemku (a miały po 19 lat)......a innych po prostu bito lub mordowano

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.