Facebook Google+ Twitter

"Każdy obywatel jest reporterem". I może być dziennikarzem obywatelskim

- Dziennikarzem obywatelskim jest każdy piszący w serwisie, amatorskiej gazecie lokalnej, na blogu, jeśli tylko pisze o jakiejś ważnej kwestii. Bardzo często są to liderzy lokalnych środowisk, amatorzy, ale pasjonaci pisania, niezwykle skuteczni, którzy mówią: jesteśmy tu i widzimy wasze bolączki - definiuje dziennikarza obywatelskiego i jego rolę prof. Wiesław Godzic, medioznawca z Wyższej szkoły Psychologii Społecznej w Warszawie.

 / Fot. Tomasz Kowalski, W24Poniższy tekst to nie dogmat, bo dziennikarstwo obywatelskie nie dopracowało się jednej, ostatecznej definicji. W dodatku, w ciągu ostatnich kilku lat poszło nieco innymi drogami, niż przewidywali to jego teoretycy. Ale jak mówi Wiadomościom24.pl znana blogerka Kataryna: - W dziennikarstwie obywatelskim najfajniejszy jest właśnie ten brak sztywnych ram i pewne niedopowiedzenie. Piszę, bo jestem obywatelem.

Faktem niezaprzeczalnym jest, że póki amatorzy dziennikarstwa będą informować na stronach serwisów, na swoich blogach, reagować na Twitterze, DO będzie istnieć. Także na Wiadomościach24.pl, także po usunięciu z regulaminu zapisu o Prawie prasowym. A może właśnie przede wszystkim dlatego.

- Legitymacja czy "przywileje dziennikarskie" nie są tożsame z wysokimi standardami dziennikarskimi. Mam świadomość, że posiadanie ich ułatwiłoby pracę, ale... paradoksalnie te braki często wymuszają większą przedsiębiorczość i chłodniejszy osąd w pracy nad materiałami. Imprezy to nie jedyne źródło pozyskiwania materiałów, bardziej liczy się umiejętność analitycznego myślenia, umiejętność dedukcji czy też uruchamiania kontaktów. To z czym kojarzy mi się dziennikarstwo w dobrym tego słowa znaczeniu - mówi W24 Jacek Gadzinowski, publicysta i bloger.

Oh Yeon Ho, twórca kultowego już niemal dla nas OhmyNews.com pisał: „Dziennikarze nie są żadnym egzotycznym gatunkiem. Dziennikarzem jest każdy, kto szuka informacji, opisuje je i dzieli się nimi z czytelnikami” („Każdy obywatel jest reporterem”, cyt. za „Dziennikarstwo internetowe”, Tadeusz Olszański). - Znany internetowy publicysta VaGla nie lubi być nazywany blogerem i nie ma chyba przeciwwskazań, żeby ktoś kto bardzo chce uchodzić za dziennikarza obywatelskiego tak się określał. To przecież dość umowne - podsumowuje Kataryna.

Dziennikarz obywatelski czyli kto?

Przede wszystkim obywatel. Obywatel, który pisze o ważnych dla siebie sprawach, które mogą stać się też sprawami ważnymi społecznie. - Dziennikarzem obywatelskim jest każdy piszący w serwisie, amatorskiej gazecie lokalnej, na blogu, jeśli tylko pisze o jakiejś ważnej kwestii, która dzięki niemu staje się sprawą publiczną. Gdy wykracza poza swoje zainteresowania, ujmuje się za czymś. Bardzo często są to liderzy lokalnych środowisk, amatorzy, ale pasjonaci pisania, niezwykle skuteczni, którzy mówią: jesteśmy tu i widzimy wasze bolączki - mówi W24 prof. Wiesław Godzic, medioznawca z SWPS w Warszawie.

- To osoba z pasją do opisywania otaczającego świata - dodaje Jacek Gadzinowski. - Często z pozycji pasji i misji, bez nastawienia na komercyjną działalność (zarobkową) - uzupełnia Gadzinowski.

Dziennikarz obywatelski ma potrzebę zdobywania informacji i dzielenia się nią. Prawdziwymi pasjonatami są piszący o swoich małych ojczyznach, o sprawach lokalnych, sięgający po tematy, na których się znają. I takich autorów mamy na W24 naprawdę wielu, że wymienię tylko kilku: Piotra A. Jelenia z Bytomia, Adama Podgórskiego z Rudy Śląskiej, Krzysztofa Krzaka z Ostrowca Świętokrzyskiego, Tomka Osucha z Tarnowa, Marię Majcher z Krakowa czy Ewę Szafranowicz z Warszawy. Autorzy opisują, monitują, kontrolują okiem mieszkańca i dziennikarza obywatelskiego to, co jest im szczególnie bliskie, a co często umyka znudzonym profesjonalistom.

Zwolennicy dziennikarstwa obywatelskiego podkreślają rolę służby publicznej oraz fakt, iż DO jest środkiem na spadek zaufania społecznego. - Legitymacja nie jest dziennikarzowi obywatelskiemu potrzebna. Informacji każdy może zażądać jako obywatel, tyle że ludzie boją się być obywatelami. Chcieliby, żeby za ich „obywatelskością” stała jakaś instytucja. Myśmy nigdy nie mieli rozwiniętego społeczeństwa obywatelskiego, a trzeba pamiętać, że to właśnie z nim wiąże się „dziennikarstwo obywatelskie”. Trzeba nauczyć się działać jako obywatel. Chcieć naprawiać rzeczywistość, wpływać na ludzi z przekonaniem, że tworzą coś jako obywatele - mówi W24 prof. Wiesław Godzic.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (87):

Sortuj komentarze:

Czy "autor" W24 może startować w konkursie Grand Press Photo? (tak teoretycznie)

Pierwszy pkt.regulaminu :
Art. 1.

Miesięcznik „Press” organizuje Grand Press Photo 2013 – ogólnopolski konkurs fotografii prasowej, w którym oceniane będą zdjęcia zawodowych fotografów, wykonane między 1 kwietnia 2012 roku a 31 marca 2013 roku – z zamiarem publikacji w prasie.
Konkurs przeznaczony jest wyłącznie dla osób zajmujących się fotografią zawodowo, czyli dla fotoreporterów zatrudnionych w redakcjach mediów bądź w agencjach fotograficznych oraz dla freelancerów pracujących dla różnych redakcji lub agencji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takie komentarze to jest kompromitacja piszącego: -"Przykład - wyzwanie dnia "Pokaż nam źle zaparkowany samochód" - kompletnie bez sensu bo każdy mógł wziąć swoje auto ustawić na dowolnym zakazie zrobić zdjęcie, ba nawet kilka i pokazać tu bo i tak nr rej muszą być zamazane -po co to komu -co taki materiał wnosi ?"-

Nie masz autorze Piotr Skrzypek racji. Nie mierz wszystkich swoja miarką!
Każdy, który zna siebie wie jak postąpi. Przykładowo temat:"Pokaż nam źle zaparkowany samochód".
Temat jest jak najbardziej na czasie i nikt uczciwy nie widzi w tym nic złego. Należy po prostu pokazać rzeczywiste wykroczenie i tyle.
To jak ma być? Każdy wchodzący do sklepu może być w zmowie ze sprzedawcą by pokazać spektakularną akcję złodziej -sprzedawca. To jest absurd. Tak nie można postrzegać tego wszystkiego.
Wreszcie należy patrzeć na to wszystko normalnie. Wreszcie trzeba odrzucić podejrzenia i jakieś niecne podteksty.i

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.02.2013 11:53

"DO nie są również Ci, którzy otrzymali książkę, bilet do teatru itp. Coraz liczniejsze interpretacje czym jest DO skłaniają mnie do twierdzenia, że termin ten staje się workiem bez dna. Każdy wrzuca swoją cegiełkę i ogłasza kto jest / nie jest DO."

Hahaha, Rafał, Twoje riposty są fenomenalne ;)

Czytaj wiecej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem jest spora różnica pomiędzy nagrodą tygodnia która była kiedyś a obecnym wyzwaniem dnia - jak dla mnie nagroda tygodnia była przyznawana (lub też nie) tylko dla jednego najlepszego materiału i raczej nikt z piszących nie pisał go pod tym katem - robił swoje - a teraz wyzwanie dnia to faktycznie rzucanie monety na pożarcie dla rządnych pieniędzy.

Przykład - wyzwanie dnia "Pokaż nam źle zaparkowany samochód" - kompletnie bez sensu bo każdy mógł wziąć swoje auto ustawić na dowolnym zakazie zrobić zdjęcie, ba nawet kilka i pokazać tu bo i tak nr rej muszą być zamazane - po co to komu - co taki materiał wnosi ?

Wyzwanie dnia to jak dla mnie tani sposób na zwiększanie zawartości serwisu byle czym - napędzanie odsłon i tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Basiu, a gdzie jest napisane, że to były naukowe materiały? To były omówienia, teksty publikowane w dziale Nauka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak można napisać naukowy materiał w ciągu kilku godzin? od ogłoszenia "wyzwania dnia"? chyba tylko na żywca odpisać i otrzymać pseudo-nagrodę.
to po. 1.
a po 2. Konkurs Nagroda tygodnia, jak i wszelkie konkursy nie są wg. mnie wynagrodzeniem. Różnica? konkurs musi mieć wielu uczestników. Konkurencyjność zapewnia poziom konkursowi.

Dawno temu (3-4 lata)burzliwie dyskutowaliśmy o DO.

Wszyscy byli zgodni, że to pasja, hobby, twórczość, którymi można się podzielić w internetowej prasie.

Tabliczkowe stopnie jak i legitymacje prowadziły/dzą nie raz, niestety, do nieświadomego hochsztaplerstwa.

Też jestem ambitna i rozumiem to uczucie, współzawodnictwo to też fajna sprawa. Dlatego Konkursy dla DO mnie nie oburzają, ale....
no nic... pędzę dalej... ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.02.2013 13:26

@Pani Lidio, nie skopiowałam sobie linku, gdyż nie przypuszczałam, że będzie mi potrzebny.
Tematy naukowe często tam podejmuje Ludwika Tomala.
Sądzę, że zalinkowany tekst jednak zawiera odnośnik do pierwowzoru.

I nie o to mi chodzi, że bazowano na cudzym materiale, gdyż nawet prace naukowe to czynią, jednak dodać coś własnego dobrze by było. Wtedy publikacja nie jest czystym plagiatem, gdyż wnosi dodatkowe elementy wzbogacające problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, to ja krótko: ponawiam prośbę o link do tego "podobnego" materiału w PAP.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.02.2013 13:16

@Rafale, nie tłumacz i nie broń, ani kota ogonem nie wykręcaj.

Dobrze pamiętam odrzucenie mojego drugiego artykułu tylko z powodu tego, że wyszukiwarka google w oparciu o identyczny tyruł wskazała istnienie tekstu podobnego. I nie pomogło udokumentowanie, że to mój własny tekst zamieszczony na towarzyskim forum, gdzie dzieliliśmy się swoimi wrażeniami z odbytych podróży (zamieszczony, zanim zarejestrowałam się w Waszym serwisie), a na potrzeby W24 mocno zmodyfikowany, właściwie napisany od nowa.
Nie było zmiłuj się! Potraktowano mnie jak plagiatorkę czyli - złodziejkę.

Wiem, że napiszesz, iż w ciągu 4-5 lat w serwisie dużo się zmieniło.
Jednak mój żal do Was pozostał, gdyż nigdy nie bazowałam i nadal nie bazuję na cudzesach; wszystkie moje teksty były i są tekstami autorskimi. Boli mnie jednak to, co widzę dzisiaj - swobodne stosowanie metody kopiuj-wklej i akceptowanie tego przez redakcję.
Wobec takiej praktyki trudno się dziwić rosnącemu oporowi ze strony dziennikarzy dyplomowanych.

Muszę jednak przyznać, że zostałam uhonorowana nagrodą w postaci krążka DVD, co dało nieukrywaną satysfakcję. Moim zdaniem nagrody tego typu (płyty, książki, albumy, foldery itp.) są dla DO dużo cenniejsze od brzęczącej, symbolicznej gotówki wcześniej zapowiadanej: "Płacimy za materiały sportowe!", "...polityczne!", "...w dziale Nauka!" itp. Takie "Wyzwania dnia" wyzwalają rywalizację w wyścigu szczurów.
[Przepraszam za niesympatyczne gryzonie, lecz przynależą do porzekadła.]

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ale jest niezawisły i nie daje się złowić na 50 zeta." - rozumiem, że wszyscy, którzy otrzymali przez te lata funkcjonowania serwisu choćby Nagrodę Tygodnia, to ci którzy dali się złowić? Nie są dziennikarzami obywatelskimi? Pójdźmy dalej. DO nie są również Ci, którzy otrzymali książkę, bilet do teatru itp. Coraz liczniejsze interpretacje czym jest DO skłaniają mnie do twierdzenia, że termin ten staje się workiem bez dna. Każdy wrzuca swoją cegiełkę i ogłasza kto jest / nie jest DO.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.