Facebook Google+ Twitter

Kazik: Smętnie tu było do 4 czerwca

Rozmowa Konrada Piaseckiego z Kazikiem była niecodziennym spotkaniem. Artysta odważnie opowiadał o ciemniejszej karcie z życiorysu swojego ojca. Mówił też o sztuce bez polityki i o politykach, którzy wciąż zapraszają go do swoich projektów.

Kazik Staszewski, koncert zespołu El-Dupa. Wrocław 3.02.2008r. By Wyksztalcioch (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons licencja: CC3.0 / Fot. Wyksztalcioch"Piaskiem po oczach" przedstawiło niecodzienną rozmowę z Kazikiem Staszewskim. Konrad Piasecki jako bezlitosny dziennikarz starał się o show bliższe obnażeniu duszy. Wypytywał o pewną prawdę historyczną jaka dotyczy ojca Kazika. Związki Stanisława Staszewskiego z aparatem represji minionej epoki są niejaką sensacją, chociaż jest to wieść podawana bez hucznego halo, aczkolwiek umiejętnie podsycana. Niemniej Kazik swoim wystąpieniem zyskuje jako człowiek odważny, który zdaje sobie sprawę jak łatwo jest doświadczyć wieszania przysłowiowych psów i kolumnowych kalumni.

Kazik nie poczuł się resortowym dzieckiem z racji swojego odkrycia. Stara się nie przywiązywać do tego faktu przesadnego znaczenia, wręcz nie dba o to, a w jakiejś mierze to jakby inny wymiar: "Wiadomo jest, że tata był w latach 40. i 50. aktywnym członkiem, najpierw PPR-u, potem PZPR-u. Popierał całym sercem komunizm i ja wychowany w takich cieplarnianych warunkach nie mam żadnego prawa tutaj w wybory kogoś, kto w wieku 19 lat wylądował w jednym z najstraszliwszych wtedy miejsc na Ziemi, koncentracyjnym obozie Ebensee" [podobóz KL Mauthausen-Gusen - przyp.aut.].

Po tym jak Kazik zdecydował się odwiedzić Instytut Pamięci Narodowej i zapoznać się z dokumentacją dotyczącą jego ojca usłyszał pytanie jednego z pracowników IPN: "Czy ma świadomość jakie są dokumenty dotyczące współpracy mojego taty z Urzędem Bezpieczeństwa, które znajdują się w IPN" - oczywiście, nie miał takiej wiedzy. Człowiek z IPN, który na co dzień prowadził własny blog lustratorski powiedział do niego: "Jeżeli pan nie wie, co to jest SB i IPN, to służę wyjaśnieniami." Propozycja spotkania jaką wystosował Kazik nie została odebrana pozytywnie: "Nie mam zamiaru się z panem spotykać i tylko opublikuję te materiały, bo jestem winien to moim czytelnikom." Zatem zaglądnął tam samemu z obawami i widmem kompromitacji ojca w swoich oczach.

Całą historię zawarł w swojej książce syn Kazika. Artysta chwali się, że jego potomek jest bardzo rozsądny i pomógł mu spojrzeć na fakt z własnego życia z właściwym dystansem, mówiąc: "Czym ty się człowieku przejmujesz? Epizod miał miejsce 60 lat temu. Tata nie żyje 40 lat, ponad. (...) Książka miała być i jest całościowym obrazem osoby mojego ojca. Konieczne było opowiedzenie o tym też. Ja bym nie chciał, żeby po prostu ktoś z zewnątrz wyciągnął jakieś takie rzeczy i publikował." Zakreśla ponadczasową paralelę i przypomina, że Adam Mickiewicz też był tajnym współpracownikiem rosyjskiej policji, zaś jego potomek pracując nad spisaniem dziejów rodziny poczynił spory nieporządek i chaos czego uniknął syn Kazika tworząc swoje dzieło.

Kazik bardziej obawia się o wizerunek ojca, niż własny. Nie chce by został zapamiętany poprzez naznaczenie, jednowymiarowo, bez wyrazu. Nawet film Jerzego Zalewskiego pt. "Tata Kazika", który uważa za "wspaniały" nie jest doskonały jako uzupełnienie obrazu ojca, ponieważ "pokazuje go trochę z jednej strony tylko, jako bon vivanta, barda, trochę skloszardowanego emigranta, z czym się nie zgadzam akurat." Stanisław Staszewski był architektem, miał swoje autorskie pięć minut w magazynie kulturalnym "Pegaz", "i wreszcie, no był TW, no."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.