Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kazimierz Kaczor: Nienawidzę stagnacji

Pozycja materiału w rankingach:

3824 miejsce

Dział: Kultura

Ocena: 96pkt

Oceń:

Kazimierz Kaczor: Nienawidzę stagnacji

  • Źródło: Gość dnia
  • 2009-06-19 18:35
  • Odsłon: 18782
  • Komentarzy: 46

Wydaje mi się, że dopóki teatr, film w Polsce nie przejdzie etapu przesytu rozliczeniowego, dotąd nie będzie jakakolwiek twórczość patrzeć do przodu. Dopóki ten fakt nie zaistnieje – nie będzie odlotu w innym kierunku! (...) Ale żeby do tych etapów doszło - musimy najpierw, w naszej ojczyźnie, mieć za co żyć - mówi Kazimierz Kaczor w rozmowie z Markiem Różyckim jr.

Kazimierz Kaczor / Fot. Zdjęcie Kazimierza Kaczora zrobione przez fotosistę z planu. Otrzymałem je od aktora do publikacji.Znany i lubiany polski aktor telewizyjny, teatralny i filmowy. Szerokiej publiczności znany głównie z ról w serialach (pamiętny Jan Serce, senator Złotpolski) oraz jako prowadzący teleturnieju „Va-banque”.
Urodził się 9 lutego 1941 roku w Krakowie. To tutaj ukończył w 1965 roku Wydział Aktorski PWST, mimo iż początkowo został przyjęty na kierunek lalkarski. Jako profesjonalny aktor, występował na deskach krakowskiego Teatru Starego (1965-73) oraz stołecznych: Współczesnego (1973-74) i Powszechnego (od 1974 roku). Debiut filmowy Kazimierza Kaczora to drobny epizod w „Stawce większej niż życie” (1968).
W 1974 roku wystąpił w niewielkiej roli w komedii „Nie ma róży bez ognia” i „Potopie” Jerzego Hoffmana, oraz jako Kipman w „Ziemi obiecanej” Andrzeja Wajdy. W kolejnych latach ponownie zagra u Wajdy - w 1976 roku w „Człowieku z marmuru”, a w 1978 - w nieco większej roli redaktora naczelnego w „Bez znieczulenia”. Niejednokrotnie spotka się też ze Stanisławem Bareją (1978 „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?”, 1983 „Alternatywy 4”, 1986 „Zmiennicy”). W 1978 roku wystąpił w głośnym filmie Janusza Rzeszewskiego i Mieczysława Jahody „Hallo, Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”.
Największą popularność przyniosły mu role w serialach TV - znakomita rola Leona Kurasia w „Polskich drogach” Janusza Morgensterna, tytułowa rola w filmie Radosława Piwowarskiego „Jan Serce” (1981), doktora Anzelma Budzisza w „Awanturze o Basię” (1995-96) oraz senatora Marka Złotopolskiego w serialu „Złotopolscy” (1997-2007, ponowna współpraca z Radosławem Piwowarskim).
Kazimierz Kaczor stworzył wiele kreacji teatralnych, w tym kilkadziesiąt dla Teatru TV (m.in. w roli Bolesława Bieruta w „Podróży do Moskwy” 1999, czy w roli Corneliusa w „Lordzie Jimie” 2002). W latach 1996-2005 był prezesem ZASP-u.
Marek Różycki jr.: Aktor w Polsce musi być świadomy nie tylko tego co gra, lecz również – w jakiej sprawie. Ponosi niejako odpowiedzialność w znacznie szerszym zakresie, niż wynikałoby to z samego zawodu. Jak Pan odczuwa to jakby dziedziczne obciążenie?
- Tak jest rzeczywiście. Myślę, że od tego się nie wyzwolimy. Tak było od co najmniej 100 lat i pewnie jeszcze trochę będzie. Jest to zadanie szlachetne i dowartościowujące, natomiast niekiedy bywa obciążające. Często chciałoby się nam znaleźć bliżej farsy czy burleski, a miewamy poczucie, że jesteśmy w Świątyni Sztuki. Ale to tak na razie musi być. Rozpolitykowane ostatnie przynajmniej 30 lat też sytuacji aktorowi w repertuarze nie ułatwia, albowiem w tych latach objawiło się coś, z czym nie mieliśmy do czynienia od ostatniej wojny - aktor poczuł się obywatelem z pełnym głosem, z prawem do wyrażania swojej opinii, swojego stanowiska. W dodatku ten głos obywatelski aktora bardzo się liczył, był znaczący i widoczny. To się już bardzo zmieniło, ale dopóki ta misja nie będzie zdjęta z tego środowiska, dopóty gdzieś tam w naszym myśleniu będzie to kapłaństwo, to służenie sztuce przez duże „S”.
Spytam o Pana filozofię życiową, bowiem aktor musi u nas odwoływać się nieustannie nie tylko do materii scenicznej czy filmowej, lecz również do własnych ocen, własnych poglądów na rzeczywistość. Innymi słowy - do tego kim jest i co reprezentuje sobą jako człowiek.
- To nie jest specyfika tylko polskiego teatru. Nie wyobrażam sobie aktora uprawiającego ten zawód - szczególnie grającego w sztukach czy filmach o tematyce współczesnej – aby takich odnośników w sobie nie miał. Jeśli nie jest on człowiekiem żyjącym pełnią życia, czyli bacznie obserwującym to, co się dookoła niego dzieje, wtedy staje się niewiarygodny jako twórca.
Marr

Komentarze: 46

Sortuj komentarze:

Sława Kornacka 23.06.2009 23:14

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 71

Marek, bardzo dobrze wypunktował , to co powinno być poprawione w nowym wydaniu W24 dlatego pozwoliłam sobie przekleić to jeszcze raz ... może pan Red. Nacz. zechce się nad tym łaskawie pochylić i przedyskutować ten problem z informatykami.


1. Za mało jest zajawek - tylko 6 - na kolumnach poszczególnych działów (a tylko fanatycy sięgają do poprzednich stron).
2. Brak bocznego panelu na prawej stronie: "Tam, gdzie toczy się dyskusja" - sprawia, że teksty wartościowe, pracochłonne, a może kontrowersyjne - umykają społeczności. Ten "zamiennik" klatki z tylko ostatnimi wpisami - nie zastępuje panelu. Wiemy, że tylko nieliczni zabierają głos, a jeszcze teraz, gdzie nie trzeba uzasadniać nic w "okienku" stawiając plus czy minus - trzaska się gwiazdki i po sprawie. Serwis nabrał przyspieszenia, ale coś za coś. Coraz mniej widzę tekstów pogłębionych, dopracowanych. A właśnie takie tytuły (nawet już bez zajawek) pojawiały się po prawej stronie kolumny głównej. Wówczas tekst nie uciekał.
3. Po co te wielkie zdjęcia, które zajmują bardzo wiele miejsca - właśnie na zajawki z tytułami.
4. Może sprawa już drugorzędna, ale jasno i prosto było wejść na profil autora, by poczytać jego teksty. Teraz nikt nie zagląda do panelu autora.
5. Nie pojmuję "misji" pisania "na ścianach". Nawet w dzieciństwie tego nie robiłem, a teraz się tylko wygłupiam (...)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 23.06.2009 22:58

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 66

Tak, Steniu, jest mi przykro i... szkoda już się powtarzać... "Gadał dziad do obrazu...." Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 23.06.2009 21:48

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 81

Żałuję, że z ramówki tv zniknely spektakle teatralne.
Wraz z nimi ulubieni, znani aktorzy, ktorych przypomina w swietnych wywiadach
Marek. Wielkie dzieki!
Szkoda, ze takie wartosciowe materialy, tak szybko spadaja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 23.06.2009 14:55

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 66

Wprawdzie nigdzie nie jest powiedziane, że łatwo "zabłądzić pod strzechy", ale akurat tutaj to wyjatkowo trudne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 23.06.2009 13:41

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 61

Dziękuję Jolu, przyjmuję wszelkie rady! Rozmowę z Kazimierzem Kaczorem pisałem przez miesiąc....... Ponownie autoryzowałem, a to wiele, wiele czasu i zachodu! Moim skromnym zdaniem na miejscu : Tam, gdzie ktoś coś napisał na ścianie - powinien powrócić panel z tytułami tekstów: "Tam, gdzie toczy się dyskusja". Prosiłem o tę malutką zmianę wszystkich w redakcji, niestety, bez skutku.... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 23.06.2009 13:19

Ocena: Ocena pozytywna 113 Ocena negatywna 73

Marku, moja rada (może niewiele warta), dodawaj w tagach słowo "wywiad". :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 23.06.2009 13:17

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 71

Dobrze by było, by na miejscu : "Co pisze się na ścianie...." (na pierwszej kolumnie) - widniały tytuły tekstów: "Tam, gdzie toczy się dyskusja". I nie byłoby sprawy.... Czy to takie trudne do zmiany (poprawki)?.... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 23.06.2009 11:06

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 70

Sławo, dwanaście lat temu postanowiliśmy w mojej organizacji, Elbląskiej Radzie Konsultacyjnej Osób Niepełnosprawnych, wydawać biuletyn informacyjny. Biuletyn dosyć szybko rozwinął się w miesięcznik społeczno-kulturalny "Razem z Tobą" a parę lat temu doszłam do wniosku, że musimy być również w internecie i stworzyłam serwis "dobra strona niepełnosprawnych" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 23.06.2009 10:54

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 54

Aniu, po prostu żal żmudnej pracy. Obecnie "trendy" są teksty pisane "na kolanie".... Szkoda byłej gazety! Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 22.06.2009 16:11

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 51

Panie Pawle, tak skrótowo:

1. Za mało jest zajawek - tylko 6 - na kolumnach poszczególnych działów (a tylko fanatycy sięgają do poprzednich stron).
2. Brak bocznego panelu na prawej stronie: "Tam, gdzie toczy się dyskusja" - sprawia, że teksty wartościowe, pracochłonne, a może kontrowersyjne - umykają społeczności. Ten "zamiennik" klatki z tylko ostatnimi wpisami - nie zastępuje panelu. Wiemy, że tylko nieliczni zabierają głos, a jeszcze teraz, gdzie nie trzeba uzasadniać nic w "okienku" stawiając plus czy minus - trzaska się gwiazdki i po sprawie. Serwis nabrał przyspieszenia, ale coś za coś. Coraz mniej widzę tekstów pogłębionych, dopracowanych. A właśnie takie tytuły (nawet już bez zajawek) pojawiały się po prawej stronie kolumny głównej. Wówczas tekst nie uciekał.
3. Po co te wielkie zdjęcia, które zajmują bardzo wiele miejsca - właśnie na zajawki z tytułami.
4. Może sprawa już drugorzędna, ale jasno i prosto było wejść na profil autora, by poczytać jego teksty. Teraz nikt nie zagląda do panelu autora.
5. Nie pojmuję "misji" pisania "na ścianach". Nawet w dzieciństwie tego nie robiłem, a teraz się tylko wygłupiam (...)

To tylko tak w skrócie, ale lepiej było pisać do poprzedniej gazety w24. Newsy newsami, ale chodzi również i o publicystykę.

Pozdrawiam z Chałup-y....
Marek jr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.