Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6467 miejsce

Kazimierz Kott - zapomniany bohater Warszawy 1939-1940

Powracających z wojennej tułaczki warszawiaków, w listopadzie 1939 r. witały gruzy i porozlepiane niemieckie plakaty. Na nich kary za wszystko. Z karą śmierci włącznie. Wielu jednak uśmiechało się i prostowało zgięte karki. Dlaczego?

Warszawa, listopad 1939. / Fot. Wikimedia/Niemieckie Archiwum federalne/domena publ. Zaraz po kapitulacji Warszawy samorzutnie zaczęły powstawać organizacje podziemne. Jedną z pierwszych była Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa (PLAN), założona 15 października przez zespół młodzieży o poglądach lewicowych. Byli to ludzie o otwartych głowach. Nie stawiali żadnych wymagań nowym członkom, oprócz chęci walki z okupantem.

Na przełomie listopada i grudnia przyłączyli się więc, szukający pola do stawiania oporu harcerze, skupieni w Kręgu Instruktorów im. Mieczysława Bema tzw. KIMB. Na jego czele stał harcmistrz Juliusz Dąbrowski ps. Bem. Do niego zaś dołączyli znani mu z działalności harcerskiej, druhowie z 23. Drużyny im. Bolesława Chrobrego. Wśród nich legendarni dziś, a wtedy zaczynający swoją drogę do chwały - Rudy, Zośka i Alek. Bohaterowie "Kamieni na szaniec".

Przykładając współczesną miarę, to było tak, jakby "kawiorowa" młodzieżówka SLD zaprosiła do wspólnego działania "młodych" z PIS-u. Teraz niemożliwe, wtedy zaś liczyła się tylko Polska.

Szefem Wydziału Bojowego PLAN-u był Kazimierz Andrzej Kott. Zadaniem wydziału był mały sabotaż, sabotaż i wreszcie walka zbrojna. Jakąż wielką wyobraźnię i zmysł strategiczny miał ten młody człowiek. To on stał za drukowaniem pierwszych ulotek rozlepianych na murach. Także jego pomysłem było "gazowanie" kin. To kierowanemu przez niego wydziałowi bojowemu przypisuje się pozyskanie pierwszego powielacza w Warszawie.

To właśnie dzięki niemu słowo "dupa" uważane za obelżywe wywoływało uśmiech. Jak to możliwe zapytają puryści językowi? "Światowid" - bo taki miał pseudonim Kazimierz Kott, wpadł na pomysł aby na plakatach m.in. o utworzeniu Generalnej Guberni naklejać nalepki z treścią: "Marszałek Piłsudski powiedziałby: "A my was w dupie mamy'".

Pierwszą informację o tej akcji mamy z trzeciego listopada 1939 roku. Piątki Wydziału Bojowego PLAN-u powieliły tysiące karteczek z tym napisem. W mieszkaniu Masiukiewicza w okolicach Kruczej, autor pomysłu sam je odbijał. Użycie było proste - pocierało się nalepkę o mokrą gąbkę i naklejało. Głównie na podpisie gubernatora Hansa Franka.

Tłumy ludzi z uciechą patrzyły na próby ich pozbycia się. Robiły to patrole policji niemieckiej i dozorcy. Była to ciężka sprawa, bo albo zdzierał się przy tym cały plakat lub wycinano dziury. Dla Warszawiaków umęczonych tułaczką i własnym oraz kraju nieszczęściem, była to pierwsza jaskółka zwiastująca, że nie przegraliśmy jeszcze tej wojny. Był to znak, że tworzy się ruch oporu wobec wszechmocnego wroga. Dzięki temu można było znowu odetchnąć pełną piersią.

Z inicjatywy Kazimierza Koźniewskiego i Kotta "Światowida" rozlepiono też i rozrzucono ulotki o treści: "Kobiety Polki utrzymujące stosunki z Niemcami zawiadamia się, że miejsca w domach publicznych są jeszcze wolne".

Dla tych co myśleli, że to koniec Polski i trzeba zaakceptować okupacyjną rzeczywistość, korzystając z niewielu dóbr, Kott miał niespodziankę. W gronie przyjaciół nazywano Kotta "Szaleńcem Niepodległości" z racji jego wielkiej osobistej odwagi, a także planowania akcji dywersyjnych. Kiedy19 listopada ukazał się komunikat o otwarciu pierwszych kin (do końca roku siedmiu), postanowiono uprzykrzać, jak się da chodzenie do nich. Powodem był niemiecki repertuar oraz gloryfikująca dokonania niemieckie kronika filmowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Panie Robercie, bardzo ciekawa historia. Myślę, że dla wielu to zupełnie nowa treść w historii II wojny światowej w Polsce. Pod wieloma względami, nowej. Tym bardziej cenna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też mam taką nadzieję. Zdecydowanie są tego warte.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję,że te fascynujące historie znajdą kiedyś miejsce w jakiejś szerszej publikacji książkowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst wciąga i trzyma w napięciu. Chce się wiedzieć co będzie dalej. Mało kto tak potrafi mówić i pisać o historii. Też gratuluję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fascynująca historia. Momentami smutna, innymi zabawna, a przede wszystkim pouczająca. Gratuluję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.