Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Ludzie > Kazimierz Ratoń - "Nikt kto mnie spotka, nie pozna prawdziwie"

Pozycja materiału w rankingach:

2948 miejsce

Dział: Ludzie

Ocena: 51pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Kazimierz Ratoń - "Nikt kto mnie spotka, nie pozna prawdziwie"


Poeta. Najmniej znany, najbardziej pogardzany. Gruźlik, epileptyk, alkoholik, chory psychicznie kloszard, spacerujący często w jednym bucie. Z wszystkich "wyklętych" miał najwięcej powodów do samobójstwa, którego nigdy nie popełnił.


Chcesz poznać zapach zgnilizny w wierszu, nieszczęścia ludzkiego i samą sylwetkę "żywego trupa" jak nazywali go znajomi? Zajrzyj w takim razie do tego obszernego opracowania: http://www.k.raton.webpark.pl/.

Tutaj zaś, prócz krótkiego rysu biograficznego zobaczyć
można kilka ciekawych fotografii: http://www.sosnowiec.info.pl/.

Ratoń dręczony zaawansowaną gruźlicą, która zajęła także mózg i skórę, mógł obserwować w lustrze swą fizyczną degrengoladę. Jego ciało gniło już za życia. Całości obrazu dopełniała epilepsja i silny psychotyzm.

Mieszkając na ul. Emilii Plater 4 w Warszawie, za sąsiadów miał pomniejszych bandytów, złodziei i prostytutki. Drzwi jego mieszkania, a raczej "dziupli", były jednymi z niewielu wiecznie otwartych. Gdy brakowało pieniędzy na "szlachetne alkohole" jak wódka, wino czy piwo, trunkiem stawały się denaturat, woda brzozowa czy też spirytus salicylowy.

Poeta był całkowicie świadomy swego nędznego położenia:

"Lecz oto żyjesz jeszcze nie żyjąc
Błazeński grymas wstrząsa twoim ciałem
Jest jedynym objawem istnienia(...)"

Jego zwłoki znaleziono 14 stycznia 1984 roku. Dokładna data jego śmierci nie jest znana.
Należy jednak przychylić się do opinii lekarskiej, datującej jego zgon na 7 stycznia.
Został pochowany na koszt opieki społecznej w Wólce Węglowej.

Rok później, w rocznicę jego śmierci, miesięcznik "Poezja" wydał specjalny numer poświęcony sylwetce tego poety.

Jego legenda była niestety jedynie sezonową modą.

Wraz z upływem czasu, przybywało tylko wymyślonych historii na temat poety - kloszarda, a twórczość odchodziła w zapomnienie.


Źródło:
http://www.k.raton.webpark.pl/
http://www.sosnowiec.info.pl/
http://sirencityboy.wordpress.com/
http://niedoczytania.pl/
Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 8

Sortuj komentarze:

Jolanta Maria Dzienis 03.02.2010 14:23

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 57

Toulouse-Lautrec literackiej, polskiej rzeczywistości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Krajewska 18.12.2009 18:31

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 62

Adrian.
Tak miało być;);););)Brawo!
Pogardzany za życia-najmniej "medialny"obecnie.........
Czy jego poezja miała szansę na :popularność"?Dobre pytanie.
Jego wiersze owszem, są obsesyjne,ale pisane ze środka cierpienia"-jakby umierał żywcem pogrzebany:.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 17.12.2009 22:26

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 55

Ależ ja się zgadzam! Literatura do trumny - ja tego określenia zresztą nie wymyśliłem - miała nędzne szanse na popularność.
A co do pogardy jego osoby i twórczości: Nie znam nikogo z "wyklętych" tak rzadko wznawianego, czy też przypominanego w periodykach literackich. Być może się mylę, ale na chwilę obecną, konkurs poetycki jego imienia odbywa się jedynie w małym mieście Olkuszu. To stanowczo za mało w porównaniu z resztą "wyklętych". Czyż nie można tego faktu, nazwać wzgardą dla poety?
W kwestii "medialności", kropka w kropkę razem z Panem:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Kowol 17.12.2009 21:44

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 65

Jeśli chodzi o marketing, to z pewnością Ratoń się w ten biznes nie wkręcił ani za życia ani pośmiertnie. Medialnych postaci jest znacznie więcej, choćby pierwszy z brzegu Hłasko. Tylko na ile trwające w powszechnej świadomości obrazy są zbieżne z rzeczywistością?
Niemniej jednak takie postacie jak Ratoń istnieją w ludzkiej świadomości. Ratoń niemal wyłącznie dzięki Brudnickiemu, którego dziełem jest tamten numer Poezji. I nie mierzyłbym ich wartości liczbą ludzi, którzy o nich słyszeli... Sam znam przynajmniej kilka osób, które twórczość Ratonia znają.
Z tym numerem Poezji, to pokręciłem, to był 1984.
Polecam (lekko offtopikowo) forum, które IMHO "odbrązawia" Stachurę w ładny sposób: http://stachuriada.pl/forum/index.php - niestety jest to rekonstrukcja starego forum, które odeszło w niebyt, a trochę tekstów-perełek tam było.
Ratoń z pewnością nie jest znany powszechnie, ale sądzę, że całkowite zapomnienie mu nie grozi. Czy pogardzany? Za życia być może - nie wiem tego, natomiast po śmierci jego twórczość pogardzana na pewno nie była.
Natomiast proszę się obiektywnie zastanowić, czy jakiekolwiek szanse na "popularność", na szerszy odbiór miała kiedykolwiek ratoniowa poezja:

Z gnijącego mózgu cieknie nieustannie ropa
W gęstych strugach wzdłuż ciała rozmnażają się robaki
wchodzą w serce i dolne części ciała
wysysają krew i tłuszcz
okropne bezlitosne robaki gryzą genitalia
biegną do zaciśniętego gardła i oczu
one pragną cię unicestwić
skruszyć gałki oczne i zamknąć oddech
tak abyś charczał i rzęził w konwulsji
abyś nie miał czasu nawet na wściekłość i nienawiść
abyś nie zdołał się bronić
tylko skowytał coraz ciszej
aż nastąpi zupełne uduszenie
wtedy one będą mogły odejść
szarpać inne ciało
żywić się ropą z innego mózgu
to ty im dałeś życie
to twój gnijący mózg je spłodził

(***Z gnijącego mózgu...)

Bardzo dziękuję za przypomnienie Kazika Ratonia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 17.12.2009 19:52

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 53

Panie Marcinie, jednak Ratoń w świadomości społecznej jest generalnie nieznany. Postacie "medialne" to właściwie tylko Stachura. Wojaczek stał się "trendy" dzięki zabiegom środowiska literackiego. O Poświatowskiej, Bursie czy Grochowiaku są wzmianki w szkolnych podręcznikach. O Ratoniu cisza. Prawa do jego wierszy wykupiła Oficyna 21. Czy to normalne? Ratoniem gardzili jego najbliżsi znajomi, a wspomniany numer "Poezji" z 1985 r. był wyłącznie próbą rehabilitacji. Moim zdaniem, biorąc pod uwagę wszystkich "poetów wyklętych", stwierdzenie " Najmniej znany, najbardziej pogardzany", do Ratonia pasuje niestety najbardziej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Kowol 17.12.2009 18:52

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 50

Tekst skromny, podobnie jak Kazik Ratoń. Ten numer "Poezji" z 1985 roku w jakimś stopniu wpłynął na moje życie, dlatego do twórczości Ratonia podchodzę ze szczególnym nabożeństwem. Niekoniecznie najmniej znany i niekoniecznie pogardzany, panie Adrianie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 17.12.2009 18:42

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 54

Gwiazdki, Adrianie, za konsekwencję w wydobywaniu z zapomnienia "poetów przeklętych".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 17.12.2009 14:10

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 62

Trudno dodać coś więcej...... 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.