Kto tu kłamie? Prawdziwym powodem odejścia premiera z pewnością nie był planowany start w wyborach samorządowych.
Kazimierza Marcinkiewicza.
Otóż powodem jego rezygnacji ze stanowiska miał być start w wyścigu o fotel prezydenta Warszawy. I dobrze, choć dziwi, aż taki spadek ambicji u tak popularnego polityka. Ale dziwi nie tylko to.
Zastanawia także pewna niekonsekwencja logiczna, która wkradła się do działań premiera. Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Czeladź | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Józef Górecki 15.07.2006 06:03
To wszystko jedo kłamstwo, został załatwiony jak Gilowska.Robi dobry uśmiech do złej gry.
Tomasz Sawczuk 09.07.2006 12:34
Marcinkiewicz powiedział na konferencji prasowej z promiennym uśmiechem "decyzja zapadła dzisiaj rano, choć pomysł o starcie w wyborach pojawił się już pewnie wczoraj wieczorem". A poza tym nie przedstawiano tego przecież jako głównej przyczyny, tylko raczej jako skutek takiej decyzji, który jest kolejnym argumentem uzasadniającym jej sensowność. Kaczyński mówił, że wracamy do sytuacji naturalnej i wskazywał wyraźnie, że jego osoba będzie miała większy autorytet dla koalicjantów. To nie jest jakaś tajemnica. Poza tym wskazywał też na to, że teraz będzie miał na wszystko bezpośredni wpływ - taki, jaki chciał.