Facebook Google+ Twitter

KDT: zamieszki na placu Defilad i komornicza egzekucja

1 stycznia 2009 r. Kupieckie Domy Towarowe nie zawiesiły działalności gospodarczej mimo wygaśnięcia umowy o dzierżawę i już wtedy stało się jasne, że konflikt między kupcami a władzami miasta jest nieunikniony.

 / Fot. Anita ZabłockaNikt jednak nie mógł przewidzieć, że dojdzie do zamieszek i rękoczynów. Wczoraj od rana pod KDT zbierali się ludzie. Część kupców nocowała w budynku z poniedziałku na wtorek. Gdy o godz. 8 komornik podjął próbę przejęcia hali, zastał wejścia zamknięte przez kupców, którzy na noc zabarykadowali się w obiekcie. Dalej sytuacja stawała się coraz bardziej wstrząsająca. Prośby kierowane do kupców o dobrowolne opuszczenie hali pozostawały bez odzewu.

Kolejnym szokującym etapem było rozpoczęcie szturmu KDT przez ochroniarzy. Już wtedy część obiektu ochraniała straż miejska. Jednak po nieudanych próbach sforsowania wejścia sprowadzono policyjne oddziały prewencyjne, które otoczyły halę.

Część pracowników KDT zabarykadowała się w pomieszczeniach administracyjnych hali, skąd przez okna, przy pomocy megafonu nawoływali tłum do solidaryzowania się z nimi. Słychać było hasła: "Warszawo pomóż nam!"; "Panie premierze, gdzie są miejsca pracy?"

Na blaszaku zawieszono transparenty, które m. in.: ogłaszały: "Dobra władza, zły obywatel. Jest jak było" czy "Rujnując KDT niszczycie społeczeństwo obywatelskie".

Z tłumu wyróżniali się osobnicy w żółtych kamizelkach - to kupcy, którzy pozostali na zewnątrz, by dopingować kolegów w środku obiektu. Pani Joanna Karpińska, kupiec i naoczny świadek, komentuje sytuację: - Kobiety zastawiły drzwi. Ochroniarze natarli na nie, zastosowali gaz łzawiący. Były tam też kobiety w ciąży i dzieci. Ludzie wymiotowali i krwawili zranieni kawałkami rozbitych szyb - opowiada.

 / Fot. Anita ZabłockaInny naoczny świadek wydarzeń, pani Alicja Łuksza, relacjonowała wydarzenia tak: - Kupcy są bezbronni, komornik nie chciał nawet z nami rozmawiać. My tylko walczymy o chleb.

Około południa ochroniarze zaczęli nacierać na wejście do KDT od strony Pałacu Kultury, gdzie natychmiast przeniósł się tłum ludzi. Doszło do starć policyjnego kordonu z tłumem. Niektórzy rzucali kamieniami.

Ochroniarze wciąż szturmowali wejście od strony Pałacu Kultury. Znajdujący się w środku kupcy stawiali opór, rozpylali przez okno substancje gaśnicze, ograniczające widoczność. Około godziny 12.45 z pomocą policji udało się sforsować barykadę. Na teren hali weszła policja, a następnie komornik.

Nie oznaczało to jednak końca zamieszek. Gdy wydawać się mogło, że dramatyczne wydarzenia miały już swoje apogeum tłum zatarasował barierkami ulicę Marszałkowską. Od godziny 16 sytuacja powoli uspokajała się. Drobne zamieszki trwały do godz. 20.00.

Sprzeczność interesów doprowadziła do smutnego bilansu strat: ponad 10 osób rannych, ponad 30 osób trafiło do szpitala, 15 osób zatrzymała policja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

nie jest prawdziwym stwierdzenie ,iż komornik zwolniony jest z możliwości polubownych rozstrzygnięć z tzw zobowiązanym , albowiem w pierwszej kolejności winien wezwać stronę do dobrowolnego wykonania zobowiązania wynikającego z wyroku sądu lub okazania dokumentów, które stwierdzą -że zobowiązanie nie istnieje.
Istnienie zobowiązania z wyroku zawsze może być kwestionowane - gdyż jest to bezsporne i niepodaważalne prawo strony .
Podstawową zasadą obowiązująca także w przymusowym wykonaniu wyroku winno być poszanowanie własności i praw stron -obu stron .
Niemożliwym jest tolerowanie rzucanie płytami chodnikowi , tak jak niemożliwym jest tolerowanie niszczenia mienia przez agentów ochrony, których rolą jest jak sama nazwa mówi - ochrona , a nie prowadzenie regularnej bijatyki.

O ile rolą Komornika jest przymusowe wykonanie wyroku , to teoretycznie zawsze winna obowiązywać zasada jak najmniejszego szkodzenia i ochrony interesów obu stron , albowiem podstawowum celem komornika winno byc dążenie do jak najlepszego wykonania wyroku z poszanowaniem praw wszystkich uczestników .
Komornik ponosi odpowiedzialność za działanie osób mu podległych , którym zleca lub przy pomocy których - dokonuje czynności egzekucyjne .
Dramatyczne wydarzenia związane z KDT w istocie stanowią nauczkę ,że prawo musi byc przestrzegane , ale posąg temidy mimo zasłonietych oczu ma jeszcze i uszy a organy egzekucyjne winny mieć także zdrowy rozsądek , możliwośc analizy sytacji oraz poczucie zdrowego rozsądku i mozliwość obiektywnej oceny zdarzeń .
cacus KDT - jak dotychczas - w istocie daje przyzwolenie na użycie przymusu fizycznego, który był stosowany przez nieuprawnione osoby trzecie a to w istocie może podważać zaufanie obyawteli do Państwa i jego organów .
Skoro "zielonym "przeszkadza możliwość zniszczenia fauny i flory to mnie osobiście nie odpowiada taka forma rozwiązywania indywidualnej sprawy, która niemalże urosła już do rangi problemu społecznego.
Dlatego może jednak warto się zawczasu pochylać nad bardziej szczegółowymi warunkami umów , aby po prostu unikać tego typu smutnych i tragicznych zdarzeń , aby unikać angażowania tak olbrzymich sił i środków .

Komentarz został ukrytyrozwiń

taaa, zgadzam się generalnie. Najbardziej utkwiły mi w pamięci sceny z TVN 'zadymiarzy', dla których taka okazja to dar niebios, podobnie jak dla ekip tv ;))
gdzie w tym wszystkim 'kupcy'?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kupcy mieli swoją szansę. Nie skorzystali. Tak naprawdę to nie jest walka ochleb lecz o miejsce handlu. Umówmy się, że to najlepsze miejsce w Warszawie. Bardziej przewidujący już dawno zadbali o swoje interesy i poszukali innej lokalizacji. A komornik nie musi z nikim rozmawiać, bo on jest od egzekucji wyroku sądu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.