Facebook Google+ Twitter

KDT zdobyte

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-07-22 18:54

Miałem nie pisać o KDT, bowiem swoje stanowisko w tej sprawie przedstawiałem już kilkakrotnie na blogu. Wydarzenia, które mogliśmy obserwować 21 lipca sprawiły jednak, że uznałem tego typu notkę za potrzebną.

Sprawa Kupieckich Domów Towarowych z całą pewnością jest sprawą polityczną, w której kwestie organizacji drobnego handlu w mieście i jakości przestrzeni publicznej odgrywają ważną rolę. Sposób, w jaki starają się ją rozegrać miejscy aktorzy polityczni sprawia jednak, że chce mi się wyć - tak fatalna argumentacja, jaką stosują np. radni Prawa i Sprawiedliwości w mediach zdaje się nabijać w tym momencie kolejne punkty poparcia dla Hanny Gronkiewicz-Waltz (za rok, jak nadal będą argumentować w taki sposób, poniosą zapewne spektakularną klęskę w wyborach samorządowych w stolicy). Co zresztą wcale mnie nie dziwi, patrząc na komentarze na forach internetowych. Ustalmy zatem pewne fakty i spróbujmy wyciągnąć z nich jakieś wnioski.

Hala KDT zatrudnia 2 tysiące osób. W momencie kryzysu strata takiej liczby miejsc pracy nie jest szczególnym powodem do radości, stąd daleko mi do satysfakcji z powodu wydarzeń w centrum miasta. Kiedy jednak zadałem sobie trud wyszukania w Internecie informacji na temat kontaktów władz spółki handlowej z władzami miasta, włosy stanęły mi dęba. Skoro Hanna Gronkiewicz-Waltz (która swoją drogą też w 2006 roku odwiedzała halę i zachwalała życiową zaradność osób tam pracujących) nie zdecydowała się na wydłużenie dzierżawy terenu, władze KDT, świadome tego faktu, powinny umiejętnie działać na rzecz zachowania miejsc pracy i wypracowania konsensusu z miastem. Tak się jednak nie stało - odrzucenie propozycji postawienia przez miejską spółkę nowej hali w ścisłym centrum potraktowano lekceważąco. Spółka chciała poszukać sobie dewelopera na własną rękę, po czym wybudować dużo większe centrum, którego powierzchnię by podnajmowała dalej. Zachowanie kuriozalne w kontekście bycia okresowym gościem na Placu Defilad...

Kiedy już władze miasta ujawniły nowy plan dotyczący centrum miasta widać już było, że tendencja do wyrzucenia z Centrum KDT będzie przemożna. Miasto uruchomiło - moim zdaniem (z reguły mocno krytycznym w stosunku do ekipy HGW) - naprawdę olbrzymie pokłady empatii, proponując przestrzenie handlowe, a ostatnio - 200 stoisk dostępnych bez konkursu dla pracujących w KDT. Władze spółki jednak okazały się nieugięte w swym uporze, a kupcy - nie widząc dla siebie innej opcji - zdecydowali się grać tak, jak zaproponowały władze. W poczuciu bezalternatywności utwierdzili ich politycy, którzy postanowili wykorzystać ich poparcie dla własnych celów - przypomnijmy tyrady Michała Kamińskiego i Wojciecha Olejniczaka, zachwyty Pawła Piskorskiego, czy też ostatni (aczkolwiek dość trzeźwy) występ Ludwika Dorna. Mając po swojej stronie tego typu wsparcie, kupcy mogli poczuć się silni.

Marketingowo przegrali wszystko. Obserwuję tę sprawę już pół roku, śledzę medialne występy i stwierdzam, że dali się oni wciągnąć w grę, która uczyniła z nich populistów, zamiast pełnoprawnych aktorów miejskiego życia politycznego. Zamiast mówić o handlu - mówili o "polskim handlu", zamiast usiłować zuniwersalizować problem polityki miasta wobec małego i średniego biznesu - zamknęli się w partykularności swej własnej sprawy. Wykorzystywanie w ulicznych demonstracjach kobiet jako niemal "płaczących rekwizytów", traktowanie ich w sposób partriarchalny (mają wzbudzać litość, a nie przekonywać do racji, a jeśli owej litości nie wzbudzą, to w ich miejsce pojawią się mężczyźni palący opony), czy też skandaliczne zamykanie się w hali wraz z dziećmi... Dobrze, że żadnemu nic się nie stało, bo gdyby ktoś stracił oko, to mielibyśmy polityczne trzęsienie ziemi...
BK

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Wczorajsze wydarzenia to skutek nieudolności i cynizmu Prezydent Gronkiewicz Waltz. Nieudolnie i pokrętnie prowadziła sprawę od początku. Pomijając już kwestie prawne, chcę wyjątkowo głośno krzyczeć, że nie należało siłą traktować ludzi w tej konkretnej sytuacji. Wstydzę się za to, że do tego doszło. Takie metody stosuje się wobec terrorystów i bandytów, a nie tych, którzy próbują bronić swoich racji (nie ważne, czym popartych). To przykre, że Prezydent miasta publicznie obnaża swoją zaciekłą naturę, mówiąc np. że "skończył się czas rozmów". Jej obowiązkiem jest ten czas mieć zawsze, jeśli chodzi o rozwiązywanie problemów miasta.Dziś groziła prokuratorem harcerzom, za to że usłyszała o ich zaangażowaniu w pomoc rannym kupcom - to wstyd i prostactwo. Bo tylko prostak nie umie kontrolować swojego "zacietrzewienia". Nie radzi sobie zupełnie. Nie przygotowała tej akcji profesjonalnie i miała złych doradców.W takich sytuacjach normalny świat stosuje dymisję. Ale obserwując tę panią, wiem że to się nie stanie. Ale ...życie samo jej za to odpłaci. Wierzę w równowagę w przyrodzie i poczekam na ten bilans.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.