Facebook Google+ Twitter

Kelner w wielkim mieście

Radek ma 19 lat, pochodzi z Przemyśla. Po zdaniu matury postanowił wyjechać do Warszawy, aby zarobić pieniądze, które pomogą mu spełnić marzenia. Wywiad z młodym kelnerem.

Wielu młodych ludzi po ukończeniu szkoły średniej wybiera się na studia lub wyjeżdża do pracy za granicę . Ruszyłeś z Przemyśla do Warszawa. Dlaczego ?

- Nie dostałem się na takie studia, na jakie planowałem. Złożyłem podanie do Studium Medycznego w Przemyślu, w którym mieszkam, a semestr zaczyna się dopiero 22 stycznia. Postanowiłem, iż wolny czas spędzę w innym mieście zarabiając pieniądze.

W Warszawie mogłeś liczyć na pomoc rodziny, znajomych?
- Pojechałem sam, ale mogłem liczyć na pomoc siostry, która od kilku lat mieszka, uczy się i pracuje w Warszawie. Dzięki niej miałem bezpłatne zakwaterowanie (na niewygodnym fotelu) i rodzinną atmosferę.

Jak szukałeś pracy? Korzystałeś z prasy, internetu? Szukałeś miejsca, gdzie będziesz się dobrze czuł jako człowiek, czy górę wzięła chęć zarabiania za wszelką cenę?
- Praca, która mnie interesowała dotyczyła gastronomii. Szukałem pracy jako kelner. Przeglądałem prasę, potem wyruszyłem na miasto. Pierwsza restauracja okazała się bardzo miła dla oka, a szef bardzo sympatyczny. Po krótkiej rozmowie kwalifikacyjnej zaproponowano mi pracę od następnego dnia. Z barmana przeszkoliłem się na kelnera.

Kelner w wielkim mieście Foto. Łukasz SolskiPracowałeś o różnych porach dnia, nie miałeś dosyć? Co cię motywowało?
- Na początku do pracy chodziłem z uśmiechem, chciałem się wszystkiego uczyć, bliżej poznać kolegów, ale po jakimś czasie miałem już wszystkiego serdecznie dosyć. To za sprawą dużego ruchu, ciągłych pretensji i gróźb, że mnie zwolnią. Do pracy motywowała mnie jedynie chęć zarobienia pieniędzy.

Nie jest to praca należąca do łatwych, ciekawych...
- Wykonywałem zadania, których każdy jest się w stanie nauczyć. Praca kelnera wymaga dużej cierpliwości i wytrwałości.

Czego Ci brakuje po powrocie?
- W pracy poznałem wielu kolegów (w restauracji pracowali jedynie mężczyźni) i gdy wyjeżdżałem, żal mi było się z nimi rozstawać.

Podawałeś do stołu przy którym siedział ktoś znany?
- Restaurację odwiedzało sporo osób znanych z telewizji, np. Krzysztof Grabowski, Krzysztof Oliwa, a także były premier Kazimierz Marcinkiewicz. Fajnie było móc nalewać napoje tak znanym osobom.

Co wywarło na tobie pozytywne wrażenie?
- Święto Halloween. Specjalnie zostały zaproszone profesjonalne wizażystki, które zrobiły nam dziwne rzeczy na twarzy. Nie obyło się bez strojów, które budziły przerażenie na twarzach klientów. Z jednej strony bardzo ciekawy dzień, coś nowego, coś innego, ale nie można zapomnieć o klientach, którzy czekają na dania i napoje. Trzeba było wracać do pracy.

Widzisz siebie w roli kelnera?

- Jeżeli życie zgotowałoby mi jeszcze jedną okazję do wyjazdu, chętnie bym z niej skorzystał. Plusy to nabieranie doświadczenia, poznanie nowych ludzi i miejsc, a minusy, to dużo godzin pracy i ciężkie momenty, z którymi trzeba sobie samemu dawać radę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Artykuł ciekawy, ale ilość błędów i literówek...

Przydałaby się porządna korekta

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniałe jest to, ze w takiej gazecie jak W24 jest miejsce dla tego typu wywiadow, ktore nie mialyby racji bytu w papierowych, bo tam wazni sa tylko ludzie znani. Twoj artykul- ciekawy, o zwyklym czlowieku- udowadnia, ze dziennikarz obywatelski jest blizej ludzi niz ten tzw. prawdziwy dziennikarz. +:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.