Facebook Google+ Twitter

Kenijska interwencja w Somalii przeszła bez echa w mediach

Przed miesiącem, kenijskie wojsko rozpoczęło interwencję zbrojną w Somalii. Pogrążony w chaosie kraj, kontrolowany w większości przez islamskich fundamentalistów, stał się areną wojny z południowym sąsiadem. Niewinni cywile znaleźli się w samym centrum konfliktu.

Zniszczony podczas działań wojennych w Somalii wóz opancerzony (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Somali_BTR-60PB_crop.JPEG) / Fot. PHCM Terry Mitchell, Public DomainJeśli spojrzy się na historię Somalii z perspektywy ostatnich kilku dekad, można dojść do wniosku, że w Rogu Afryki bez przerwy trwa wojna. Od pamiętnej operacji "Gothic Serpent" w 1993 r., kiedy wojska ONZ pod amerykańskim dowództwem poniosły w Somalii sromotną klęskę, obserwujemy upadek tego afrykańskiego państwa. Od lat o władzę w tym regionie walczą frakcje klanowe, islamscy fundamentaliści (Al-Shaabab) oraz rząd na uchodźstwie. Ten ostatni może liczyć na wsparcie sąsiadów Somalii - Etiopii czy też Kenii. Ci pierwsi interweniowali już zbrojnie w Somalii pięć lat temu, czego wynikiem było opanowanie kraju i powierzenie stanowiska prezydenta kraju Sharifowi Sheikhowi Ahmedowi. Choć wywodził się z Unii Trybunałów Islamskich, jego rządy wywołały sprzeciw grupy muzułmańskich bojowników. Stabilizacja w Rogu Afryki nie trwała nawet miesiąc - w lutym 2009 r. rozpoczęła się kolejna faza somalijskiego konfliktu.

Ćwiczenia kenijskich i amerykańskich żołnierzy (http://www.flickr.com/photos/usarmyafrica/5908695212/in/photostream/) / Fot. US Army Africa, CC 2.0Po jednej stronie konfliktu stoją islamscy fundamentaliści wspierani przez Al-Kaidę i mudżahedini zza granicy, a po drugiej rząd somalijski z poparciem m.in. USA, Francji czy Kenii. Ci ostatni starali się unikać zaangażowania militarnego w wojnę, ale wszystko zmieniło się dokładnie miesiąc temu. Iskrą, która zapaliła beczkę prochu, było porwanie 13 października br. dwóch wolontariuszek organizacji "Lekarze Bez Granic" przez członków paramilitarnej milicji muzułmańskiej Al-Shaabab. Tłem dla konfliktu w Rogu Afryki od wielu miesięcy jest również najtragiczniejsza od dziesięcioleci susza, która pochłonęła życie tysięcy cywilów. Władze w Nairobi postanowiły raz na zawsze położyć kres niepokojom wywoływanym przez islamistów, również atakujących na terytorium Kenii.



Wojska sąsiada Somalii, bombardują kluczowe pozycje zajmowane przez islamskie bojówki - z ziemi, morza i powietrza. Dowództwo kenijskiej armii codziennie Somalijskie dzieci czekające na pomoc podczas wojny w 1992 r. (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Somali_children_waiting.JPEG) / Fot. SSGT CHARLES REGER, Public Domainpodaje nowe informacje o krwawych walkach, w południowej części ogarniętego wojną kraju. Na przykład - 30 października lotnictwo kenijskie zbombardowało miasto Jilib, zabijając przy tym 5 cywilów i raniąc kolejnych 45. Po miesiącu walk, straty po obu stronach wynoszą łącznie ponad 120 zabitych żołnierzy. Patrząc jednak na siły zaangażowane w nowe oblicze afrykańskiego konfliktu, można spisać islamskich fundamentalistów na porażkę. Mimo, że są liczniejsi (być może nawet ponad 15 tys. bojowników), dysponują bardzo słabym sprzętem wojskowym w przeciwieństwie do kenijskich żołnierzy (1,6 tys. mundurowych plus 4 tys. ochotników z Somalii).

Etiopskie władze nie wykluczyły również udzielenia wsparcia koalicji przeciwko Al-Shaabab, w celu ostatecznej eliminacji tego ugrupowania. Takie zapewnienia rządu w Addis Abebie mogą przybliżyć perspektywę zakończenia interwencji zbrojnej, ale i też oddalić. Póki co, nic nie wskazuje na to, że kenijskie wojska wkrótce zaprzestaną atakować południowych terenów Somalii. Warto zaznaczyć, że zdesperowane oddziały islamskich fundamentalistów, mogą zacząć się ukrywać w obozach dla uchodźców, tworząc z cywilów żywe tarcze i narażając na wielkie niebezpieczeństwo. Poza tym Al-Shaabab może liczyć na nieoficjalne wsparcie Erytrei - republiki sąsiadującej od północy z Somalią, którą od lat rządzi dyktatorski reżim.

Najnowsze informacje o interwencji zbrojnej Kenii w Somalii


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Z.Bieniecki
  • Z.Bieniecki
  • 17.11.2011 22:55

'JEŚLI' by miała, to by dała. 'JEŚLI' mielibyśmy informacje o życiu na Księżycu, to by się takowe pojawiły. 'JEŚLI' się nie ma, to się nie ma. Czy daje się np. w przypadku braku zdjęcia Messiego - w artykule o nim zdjęcie Puyola? I ten i ten jest piłkarzem...mało tego - tej samej drużyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale do niego nawiązują - jeśli Redakcja by takowe miała z PAP lub EPA to na pewno by dodała.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Z.Bieniecki
  • Z.Bieniecki
  • 17.11.2011 19:41

Przeciez te zdjecia nie sa z tego konfliktu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.11.2011 16:42

Warto jeszcze wspomnieć, że niemal cała północno-wschodnia prowincja Kenii jest zamieszkana przez somalijskie plemię Darod (blisko 2 mln). Poza tym Somalii, póki co, nie można traktować w kategorii państwa typu westfalskiego, a raczej w kategorii klanów na określonym terytorium (w znacznej większości nomadów). Pisząc o tym rejonie trzeba bardzo uważać na to, kto wywodzi się z jakiego klanu. Można przypuszczać, że głównym powodem interwencji była jednak susza i wielkie migracje w kierunku Kenii i Etiopii. Oba państwa nie życzyłyby sobie nagłego wzrostu liczby mieszkańców pochodzenia somalijskiego, bo mogłoby to grozić problemami żywnościowymi, a w dłuższej perspektywie może i secesją. Rozpisałem się trochę, ale to pewnie dlatego, że przygotowywałem na ten temat pracę roczną ;) Dobrze, że poruszyłeś ten, raczej pomijany temat. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.