Nowa płyta zespołu z Auckland raduje uszy - o ile lubi się je nastawiać na dużą ilość przesterów i eksplozji gitarowych.
Kerretta zadebiutowała nieco dwa lata temu świetnie przyjętym, ciężkim albumem "Vilayer". Nie kazali na siebie czekać długo - zdobyli trochę sławy i uznania, poustawiano ich na scenach ramię w ramię z wielkimi zaiste zespołami pokroju Explosions in the Sky i Jakob, i wrócili do studia. Klątwa drugiego albumu zdecydowanie ich nie dotknęła, trudno cokolwiek zarzucić tej płycie - no, może poza tym, że zespołów grających w tym stylu jest więcej. O ile jednak gra się to dobrze, dla mnie ta wtórność jest do przyjęcia.Zobacz także:
Artykuły
(279)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.42)
Wiek: 25 | Miejscowość: Palermo Sicilia | Kraj: Polska
O mnie: but at least i don't see you float away
Ostatnie artykuły autora:
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1124)