Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

250 miejsce

KFC. Niezwykła historia pana z charakterystyczną szpicbródką

Harland Sander, młodzieniec ze Stanu Kentucky, miewał mnóstwo wizji. Jedna z nich zaistniała w postaci sieci restauracji – KFC (Kentucky Fried Chicken). Początki nie należały do łatwych, jednak upór Harlanda należał do silniejszych.

Sympatyczny pan z nienaganną szpicbródką stanowi nadal znak firmowy sieci KFC / Fot. fot. reprod. Rajmund CzokSetki konsumentów odwiedzają codziennie restauracje KFC ze znakiem firmowym w postaci uśmiechniętej twarzy z charakterystyczną szpicbródką. Wszyscy delektują się chrupkimi skrzydełkami i udkami kurczaka. Jednak zapewne nie wszyscy znają historię narodzin firmy, która stała się niezwykle popularna na świecie.

Harland Sander, młodzieniec ze stanu Kentucky, miewał mnóstwo wizji. Jedna z tych wizji zaowocowała restauracjami szybkiej obsługi – KFC (Kentucky Fried Chicken). Początki nie były łatwe, napotykały na wyboje, ale upór Harlanda był jednak silniejszy.

Historia ta jest niezwykle złożona, jej początki sięgają 1896 roku. Sześcioletni wówczas Harland Sanders, któremu zmarł ojciec, a matka dla utrzymania rodziny poszła pracować, musiał codziennie młodszemu rodzeństwu gotować obiad. Tak się wyszkolił, że po roku był niemal mistrzem w kucharskim fachu. To spowodowało, że w wieku 10 lat zatrudniono go za 2 dolary miesięcznie na pobliskiej farmie w kuchni.

Kiedy w 1902 roku matka wyszła ponownie za mąż, niezadowolony z jej ożenku Harland opuścił rodzinny dom. Jako 12 latek podjął się pracy robotnika na farmie w Greewood. Praca ta nie dawała mu jednak żadnego zadowolenia, zwolnił się i jako 15-latek obsługiwał odtąd linię tramwajową na terenie New Albana. Następnie na pół roku zaciągnął się do wojska na Kubie, potem przez pewien czas był jeszcze strażakiem. Wszechstronna edukacja umożliwiła mu ukończenie studiów prawniczych, po których został mianowany sędzią pokoju. Ten niesamowity tytan, czujący ciągły niedosyt pracy, podjął się jeszcze dodatkowych zajęć akwizytora ubezpieczeniowego, sternika na rzecznym statku parowym i sprzedawcy opon samochodowych.

W wieku 40 lat stał się właścicielem małej stacji benzynowej w Kentucky, nie zdając sobie absolutnie sprawy, iż wkrótce jego miejscowość stanie się znakiem rozpoznawczym jego nowej firmy. Kierowcy, którym w czasie jazdy dokuczał głód, zatrzymywali się na jego stacji benzynowej w nadziei, że spożyją jakikolwiek posiłek. Tak zrodził się u Harlanda pomysł małej jadłodajni, która w krótkim czasie znana była w całej okolicy. Przedsiębiorczy Harland uruchomił wkrótce po przeciwnej stronie ulicy motel z restauracją.
Młodzieniec czeka na resztę rodziny, która zamówiła tzw. kubeł dla 5 osób - chrupiące skrzydełka i nóżki z ostrą przyprawą. / Fot. Fot. Rajmund Czok Znak firmowy restauracji KFC / Fot. Fot. Rajmund Czok

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

noname
  • noname
  • 23.08.2012 17:36

Doskonały przykład, że ogromne firmy nie były ogromnymi od początku istnienia. Dla tego głowa do góry przyszli biznesmeni, może kiedyś i Polskę rozsławią firmy gastronomiczne znane na całym świecie :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo ciekawy artykul, jadam dosc czesto w KFC, a nie zdawalam sobie sprawy z zycia Sandersa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujące dzieje Harlanda Sandersa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł. Teraz wiem więcej o panu z bródką :).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.02.2011 20:13

Przykład godny do naśladowania, ale czy z polską mentalnością jest to realne? Mam wielu przyjaciół w Chicago i każdy z nich powtarza to: Polak przybywający do USA zamiast brać przykład z tych co potrafili się tam odnaleźć i zarabiają pieniądze lub rozkręcili własny interes. Robi coś wręcz przeciwnego, za wszelką cenę stara się zaszkodzić temu komu się powiodło. Zresztą nie tylko za "wielką wodą" takie zachowanie polaków jest na porządku dziennym, w Niemczech, Francji, czy Anglii zachowują się podobnie. Co do samego artykułu - ciekawy temat. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście bardzo interesująca historia, w szczególności dla tych co lubią jeść kurczaki. A swoją drogą taki życiorys może być przykładem i zachętą jak przetrwać i zarobić duże pieniądze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.