Facebook Google+ Twitter

Kibice wierzą w biało-czerwonych. Ciągle...

W polskim obozie pełna mobilizacja: na gardle kolejny nóż, a do tego jesteśmy przyparci do muru. Bo co będzie gdy nie wygramy w Ałmatach?

A polscy kibice ciągle wierzą w naszych piłkarzy. | Fot. Wojtek Wilczyński Słowo Polskie Gazeta Wrocławska.Historię "Orłów Górskiego" znam jedynie z telewizji i gazet, bowiem moja świadomość sportowa rozpoczęła kształtować się jakieś 10 lat temu. Ale od tego czasu w każdych eliminacjach, do mistrzostw Europy, czy mistrzostw świata przynajmniej kilka razy graliśmy "mecz o wszystko". Pierwsza potyczka o życie to najczęściej spotkanie po nieudanej inauguracji. Tak jak teraz.

Po beznadziejnej grze z Finlandią i Serbią, nadal wierzymy, że z polskiej mąki będzie chleb. Nic nie jest w stanie odebrać nam tej nadziei: korupcja, zawirowania na szycie władzy, Polacy na ławkach rezerwowych w Europie, marny start w Pucharach i tygiel narodów w “pomarańczowej” ekstraklasie.

W czasie zaborów i okupacji wykształcił się w nas swoisty rodzaj patriotyzmu. Mobilizujemy się i podejmujemy twardą walkę, w chwili kiedy nie ma już innego wyjścia. Oczywiście, czasem się udaje, czasem nie. Ale grunt to wyciągnąć wnioski z niepowodzeń (a z tym już gorzej). Kolejny raz gramy o wszystko, gdy nawet prozaiczna matematyka chce nam odebrać awans. Ale, że jako we współczesnym futbolu wszystko może sie zdarzyć (nawet gdy piłka już nie jest w grze), to nadal wierzymy. W powtórzenie meczu, w dyskwalifikacje rywala i inne pozasportowe względy. I wtedy po raz kolejny sie okazuje, że Polacy do wielkiej piłki nie dorośli. Gazety zaczynają krzyczeć epitetami, kibice chodzą ze spuszczona głową, a mój znajomy (fakt, że porywczy) znowu wysyła wszystkich piłkarzy, trenerów i działaczy do syberyjskich łagrów. Najlepiej z biletem w jedną stronę. Ot, taka polska mentalność.

A za kilka tygodni, niezależnie od wyników meczów z Kazachstanem i Portugalią, ze ślepą wiarą w kolejny "cud nad Wisłą", rozświetlą się telewizory w pubach, domach i blokowiskach. I jeszcze na 5 minut przed obejrzeniem kolejnego biało-czerwonego meczu, każdy kibic poczuje tą piękną igiełkę, kłującą w sercu. I choćby na owe 5 minut uwierzy, że "jeszcze Polska nie zginęła". Ot, taka polska mentalność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Mnie to śmieszy, dlaczego nie wierzą jak dostajemy "baty" ? Wtedy każdy na Polską reprezentację narzeka, jednak w chwili zwycięstwa już jestesmy najlepsi nadzieje polaków znów odradzają się w sercach i znów jesteśmy najlepsi na świecie... chory kraj... chorzy ludzie

Komentarz został ukrytyrozwiń

... tylko jeśli chodzi o piłkę nożną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kibice wierzą w biało-czerwonych" ----- a ja już nie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.