Facebook Google+ Twitter

Kibicuję, więc jestem

Człowiek, to taka istota, którą ekscytują zazwyczaj jedynie rzeczy duże i ważne. Do tego najlepiej, żeby był ich głównym bohaterem. A szkoda, bo powiedzenie „małe jest piękne” sprawdza się w różnych aspektach, także w odniesieniu do sportu.

Nieważne, czy to mecz reprezentacji, czy piątej ligi „podwórkowej”. Prawdziwy kibic każdym spotkaniem powinien fascynować się tak samo. To oczywiście ideał, sytuacja, której nigdy nie będzie na żadnym stadionie świata. Dlaczego? Ano dlatego, że ludzie lubią wygrywać i być częścią czegoś ważnego i wielkiego. A zapominają, że trzeba zacząć od pojedynczych, malutkich elementów, żeby zbudować potężną całość.

Jak to właściwie jest z tymi kibicami? Kiedy zespół wygrywa, wrzeszczą w niebogłosy. Kiedy mecz jest emocjonujący, słychać ich od pierwszej do ostatniej minuty. A gdy drużyna przegrywa? W tym momencie można dostrzec różnicę między kibolami i kibicami. Między tymi, którzy po prostu lubią od czasu do czasu wypić piwo z kolegami i obejrzeć meczyk, a tymi, dla których każda wizyta na stadionie jest ważnym przeżyciem. Którzy wspierają swoją drużynę od początku aż do końca, jaki by on nie był. Brzmi patetycznie i przesadnie? Może odrobinę. Ale każdy prawdziwy kibic zgodzi się ze mną, że być na stadionie i czuć się częścią meczu (malutką, ale istotną) – to jest to.

Zostawmy na boku panów (i panie), którzy sport tylko lubią. Zajmijmy się tymi, którzy go kochają i żyć bez niego nie potrafią. Mówią o nich fanatycy. Czasem – szaleńcy. Ja mówię – kibice. Po prostu i bez udziwnień. Kibice tworzą społeczność stadionu. Każdy z nich jest ważny, jednak dopiero wszyscy razem stanowią o sile trybun. Dlatego tak istotne jest zrozumienie, że stadion nie lubi indywidualności. Ktoś może się oburzyć, że w takim razie kibicowanie zabija kreatywność, zniewala charyzmę. Nic z tych rzeczy. Kibicowanie sprawia, że czujemy się częścią czegoś dużego i silnego. Siła trybun staje się po trosze naszą siłą.

To specyficzne miejsce sprawia, że ludzie są sobie równi. Łączy ich miłość do zespołu i chęć jej pokazania. Nieważne, że jeszcze rano jeden krzyczał na drugiego, stojąc w korku do pracy. Na trybunach stoją ramię w ramię pracownik zagranicznego koncernu, student i kierowca MPK. Stadion nie zna pojęcia zawodów, czy grup społecznych. Na stadionie wszyscy są jednym – kibicami. To dość niezwykłe uczucie, kiedy kilkadziesiąt tysięcy tak różniących się od siebie osób zgodnie śpiewa te same słowa hymnu czy przyśpiewki. Podczas meczu tworzy się między kibicami specyficzna więź, która nie istnieje nigdzie indziej (banały nad banałami, ale coraz częściej takie oczywistości gubią się w natłoku doniesień o chuligańskich wybrykach). Znów zbyt patetycznie? Znów za dużo górnolotnych słów? Cóż, jakoś tak mi wyszło.

Ktoś może stwierdzić, że to wszystko, to może i prawda, ale tak było kilkadziesiąt lat temu - trybuny "naprawdę żyły" w starych dobrych czasach. Nie wiem, nie pamiętam. Za to wiem, że w młodych, gorszych czasach, mimo ciągłych afer i przekrętów, nie jest aż tak najgorzej. Przynajmniej, kiedy przenosimy wzrok z boiska na trybuny. Ale może jestem po prostu naiwnym człowieczkiem, który wciąż wierzy w magię sportu. Tego dużego i tego małego. Ale niech będzie - wierzyć nie przestanę – jak na prawdziwego kibica przystało.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

http://lechia.gda.pl/forum/watek/2940/62/ wszyscy kibice są równi, ale nie na Lechii... Ostatnio z nudów zacząłem przeglądać forum kibiców i trafiłem na taki wątek... Żenada...

A zgodzę się z milanem1899 - Precz z sezonowcami!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale ja wiem o co chodziło ;] I dlatego powątpiewam ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pawle wydaje mi się, że Arlecie bardziej chodziło o to, że profesje, różnice wcale się nie liczą w samym momencie kibicowania. Kiedy cały mecz stoisz i na całe gardło śpiewasz, bez względu na to czy Twoja drużyna wygrywa czy przegrywa, to naprawdę nie liczy się dla Ciebie nic poza tym by jak najlepiej wesprzeć swój zespół.

Pamiętam jak kiedyś, kiedy jeszcze mecze oglądałam tylko w TV, dziwiłam się, że tym kibicom to się tak chce cały mecz śpiewać, stać bez względu na pogodę i wszystko dookoła. Dziś wiem, że atmosfera jaka się tworzy na stadionie to coś niezwykłego i naprawdę nieważne jest wtedy, że nogi czy gardło Cię boli, albo że ktoś obok za głośno komentuje mecz czy cokolwiek innego liczy się tylko doping.

Komentarz został ukrytyrozwiń

idealny świat nas kibiców. Pozbawiony wewnątrz klubowych animozji, walki o władzę. No piękne życie... a gdzie tak jest?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ale może jestem po prostu naiwnym człowieczkiem, który wciąż wierzy w magię sportu."
Zapewniam Cię, że nie jesteś, a jakby co, to jest nas dwoje...to znaczy tysiące.

Co innego jest pasjonować się np. piłką nożną samą w sobie, jej pięknem, niezwykłością, a co innego jest kibicować, gdzie przestaje być dla nas ważny styl - liczy się ta jedna bramka więcej ten awans.

Gdy nie gra nasz ukochany zespół, emocje są mniejsze, ale bardziej analizujemy, bardziej wpatrujemy się w sama grę...

Z samym kibicowaniem też różnie bywa, są tacy, co dają z siebie wszystko na trybunach, inny są tak przejęci, że kurczowo zaciskają kciuki, że z nerwów nie mogą się poruszyć.

Przyznam, że jeden kolega mawiał na mnie "fanatyk".

A u kibiców najbardziej cenie sobie wierność - dla ojczyzny, dla Biało-czerwonych i dla ukochanego klubu z zagranicy:) Precz z sezonowcami!

+ Dla kibica;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Prawdziwy kibic każdym spotkaniem powinien fascynować się tak samo. To oczywiście ideał, sytuacja, której nigdy nie będzie na żadnym stadionie świata."
No to chyba jestem prawdziwym kibicem, skoro mecze ALPN-u emocjonują mnie równie mocno, co spotkania mojego kochanego Manchesteru :)
A więc mogę zaręczyć, że jednak takie sytuacje się zdarzają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Stadion nie zna pojęcia zawodów, czy grup społecznych." oj, oj nieprawda li to, droga autorko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.