Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30633 miejsce

Kici kici, miau miau - czyli nowi uczniowie w nowej szkole

1 września, a w tym roku 4, dla uczniów kończy się wolność, a zaczyna okres pracy i nauki. Jak się przyjęło w wielu szkołach w Polsce, wraz z przybyciem nowych uczniów, zwłaszcza do szkół ponadgimnazjalnych, zaczyna się okres "kocenia".

Uczniowie starszych klas twierdzą, że to tradycja i że tak musi być. Wszyscy przez to przechodzili, więc dlaczego teraz miałoby być inaczej. Dla nich jest to fajna zabawa, ale nikt nie zastanawia się, co czuje pierwszoklasista.

– A są mieszane uczucia. Z jednej strony jest fascynacja nowym wyzwaniem, nowe miejsce, nowi znajomi, ale z drugiej – strach, obawa, jak tam jest, jak nas przyjmą starsi, czy będą gnębić - twierdzą przyszli licealiści.

Jak się to odbywa

Każdy kto był w szkole ponadgimnazjalnej, wie, jak odbywa się "kocenie". Powszechnie wiadomo, że zjawisko występuje, lecz nie ma pomysłu, jak mu przeciwdziałać. Zakazy dyrekcji nie pomagają, nie trafiają do uczniów. Wszystko jest w porządku, kiedy wrześniowe otrzęsiny odbywają się "po ludzku". Większość z nas rysowała marginesy w zeszytach, mierzyła zapałką szybę czy też piła mleko. Takie poczynania nie są złe, nie uderzają w godność człowieka. Problem zaczyna się dopiero, gdy pojawiają się wymuszenia. Zabieranie pieniędzy, jedzenia, zmuszania do kupowania papierosów czy alkoholu nie ma nic wspólnego z otrzęsinami, powitaniem w nowej szkole, to jest po prostu wymuszenie, a nawet kradzież.

Uczniów tak postępujących powinno się surowo karać. Lecz problem, jak to zrobić, gdy młodsi z obawy przed zemstą nic nie chcą powiedzieć, wolą być gnębieni niż wydać starszego od siebie. Czy to jest normalne? Raczej nie. Z czasem jednak wszystko to mija, bo zaczyna się poważna nauka. Do czasu jednak. Nadchodzi marzec i tzw. marcowanie kotów. Odbywa się to już znacznie łagodniej, bo pod nadzorem grona pedagogicznego. Jest to po prostu zabawa zarówno dla koconych jak i dla kocących. Czy tak nie mogłoby być cały czas?

Zdaniem "szkolnej starszyzny" marcowanie to za mało, bo wtedy nie ma takiej frajdy z tego, co się robi a pierwszaki musza poznać swoje miejsce w szeregu. Będą mogli odegrać się za rok.

I tak w kółko najpierw są ofiarami a później katami. Jak długo kocenie będzie jeszcze istnieć w szkole? Może nawet do końca świata, bo to tradycja i tak musi być!!!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

kobo
  • kobo
  • 05.09.2006 20:21

a jak cos monika bocian jestem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.