Facebook Google+ Twitter

Kiedy byłem małym chłopcem, hej!

Może nie byłam chłopcem, może po prostu dzieckiem? Chyba jednak dziewczynką, chociaż nie zawsze moje zachowanie było "dziewczyńskie". Dziewczynka musi być grzeczna, powinna wyglądać ładnie, dziewczynce nie wypada to, wypada siamto...

Przedstawicielki płci pięknej (choć nie zawsze piękne) wychowywane są od zawsze w duchu posłuszeństwa i uległości - grzeczna dziewczynka to dobra dziewczynka. Chłopiec może się wybrudzić, zedrzeć kolana, pobić z kolegą, przynieść uwagę w dzienniczku szkolnym, zniszczyć nowe buty podczas gry w piłkę, zakląć kiedy trzeba. Wszystko jakoś samo się usprawiedliwi, bo to przecież chłopiec charakterny. Dziewczynka grająca w piłkę, która ma w nosie lalki i zabawę w "dom" to już chłopczyca. Panna używająca niecenzuralnych słów - wulgarna dziewuszyca.

Ale ja nie o tym. Chciałam napisać o dzieciństwie a zaczynam od podsumowań na temat różnic w wychowaniu. Dzień Dziecka sprawia, że z nostalgią wspominamy nasze dzieciństwo. Moje poważne dwadzieścia trzy krzyżyki sprawiają, że obraz tych czasów coraz bardziej zaciera się. Smutno, bo nie pamiętam zbyt wiele - jakieś obrazy, emocje, pojedyncze zdarzenia, nastoje. Czy tylko ja tak mam? Dlaczego w pamięci zostaje tak mało?

Pierwszy bunt pamiętam jak przez mgłę. Dzisiaj wspominamy to z mamą w dużym rozbawieniem. Wtedy, byłam śmiertelnie poważna. Miałam pięć, może sześć lat, ale już lubiłam pokazać pazur. Pokłóciłam się z mamą - nie na żarty. Zagroziłam, że się wyprowadzę - jeszcze bardziej nie na żarty. A mama: "To się wyprowadzaj". To się wyprowadziłam. A co! Ha! Myślała, że tego nie zrobię? Założyłam swoje piękne, czerwone lakierki - wtedy wszystkie dziewczynki takie nosiły. Wyszłam, nie powiedziałam dokąd. Taka byłam twarda. Przed siebie, gdzie nogi poniosą.

Pół dnia spędzone u babci wlekło się niemiłosiernie. Kiedy ta mama zacznie mnie szukać? No kiedy…? Nudzę się. Mogłaby chociaż zadzwonić i spytać czy mnie tam nie ma. Dryn, dryn! Nareszcie, nie zapomniała o mnie. W końcu po mnie przyszła. Córka marnotrawna (nadal nadąsana/ udająca nadąsaną - niepotrzebne skreślić) wróciła do domu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.