Pozycja materiału w rankingach:
Czym jest ateizm? Formą buntu przeciw narzucanemu kolejnym pokoleniom sposobowi na życie, poglądem wynikającym z racjonalizmu, równie naturalnym, jak dla innych teizm?
Ateizm jest popularny szczególnie w Europie Zachodniej, ale im dalej od śmierci papieża Polaka, tym częściej można się z nim spotkać nad Wisłą. Z danych rocznika statystycznego 2003 i 2008 wynika, że od 2002 do 2006 liczba zdeklarowanych katolików (wyznania rzymskokatolickiego) zmniejszyła się z ponad 34.300.000 o ok. 450.000. Niestety, rocznik zapomina dodać, że w Polsce istnieją niewierzący. Polski ateizm nadal wiąże się przede wszystkim ze środowiskami lewicowymi i awangardą. Mały Rocznik Statystyczny Polski
Zobacz także:
Artykuły
(26)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: na prawo od lewicy, na lewo od prawicy, wiecznie "głodna'"mediów - to proste określenie mówi prawie wszystko... a całą resztę oddają moje atykuły
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
M. Doremus 26.09.2008 19:53
Jestem przekonany, ze ateizm nie jest pogladem wynikajacym z racjonalizmu, choc trzeba sporo "ratio" aby to rozumiec, przy czym posiadanie glebi "ratio" jest rownie naturalne jak jej nie posiadanie, a jedynie nie posiadanie tej glebi jest znacznie czesciej spotykane zarowno u wierzacych jak i ateistow i tu przychodzi wierzacym w Boga z pomoca "fides".
Tomasz Sroczyński 12.09.2008 13:17
Wyważenie i dystans są fajne^^. Byle nie generalizować, np. "Dawkins pieprzy od rzeczy, ateiści mają z deklem, są niedojrzali i głupi" lub "Ksiądz zgwałcił, wszyscy księża to pedofile, Kościół to zakłamana sekta, wierni to idioci, Boga nie ma"... x]
Katarzyna Pucek 12.09.2008 13:03
nie wiem, czy jestem środowiskiem "oświeconym", specjalnie mi na tym nie zależy, piętnuję zakłamanie ujawniajace się i wśród "tolerancyjnych i zawsze racjonalnych" ateistów i wśród "dzieci ojca Rydzyka" - bo chyba nie bożych
Łukasz Trybulski 12.09.2008 12:13
+ Plus za poruszenie ciekawego tematu, ale wykonanie nie jest juz takie efektowne. Moim skromnym zdaniem, brakuje spójności w tym tekście, za bardzo skaczesz od wątku do wątku.
Adam Degler 12.09.2008 09:43
Niezły stek frazesów w zakończeniu. To typowe dla środowisko "oświeconego" - dla wzmocnienia efektu i własnej wartości skopać po raz tysięczny tzw. Ciemnogród.
Katarzyna Pucek 12.09.2008 08:21
bardzo dziekujęi za plusy i za konstruktywnąkrytykę, w mieciąc doszłąm od zenady, do czegoś , pod czym można się podpisać... serdecznie pzdr czytelników
Tomasz Sroczyński 11.09.2008 23:13
Całkiem ciekawie się czyta, choć, jak wiadomo;}...
"Dlaczego niektórzy nie znaleźli żadnej religii, która by ich przekonała, że warto wierzyć w byt nadprzyrodzony?"
Brzmi strasznie... Pascalowo? W każdym razie wiara to nie kwestia opłacalności:/.
Dalej idąc - smutna jest ta ludzka właściwość, że chcemy, by i inni myśleli tak jak my. Tzn. nie jest to złe, póki nie prowadzi do wypaczeń i nierozsądnych sytuacji jak przytaczane przez przytaczanych forumowiczów reakcje rodziców.
"Wielu jednak nie jest w stanie sobie wyobrazić świata tak racjonalnego, odartego ze wszystkiego, co nie wytłumaczalne. Chcą wierzyć, że gdzieś, kiedyś będzie lepszy świat."
Faktycznie, wielu... Jednak obecnie nauka i wiara są w stanie iść ze sobą w parze. Trzeba tylko być na tyle racjonalnym, by się w swoim racjonalizmie nie zeskrajnić.
"Religia, przynajmniej katolicka daje natomiast rozwiązanie problemu i obietnicę prawdziwego „zapierającego dech w piersiach” szczęścia (nieosiągalne-go na ziemi)."
Z tego miejsca wypada zauważyć przykrą rzecz - niektórzy wierzący mimo wszystko traktują śmierć jak coś nie wiadomo jak strasznego.
"Jak 10 procentowa mniejszość czuje się w kraju, w którym 90 proc. osób to zadeklarowani katolicy. Czy są tolerowani, czy sami umieją tolerować?"
Z obserwacji można wywnioskować, że deklaracja nie zawsze ma przełożenie na praktykę. Poza tym 10% to niekoniecznie tylko ateiści, ba.
"Ateiści, podobnie jak inne grupy, potrzebują symboli, aby one mówiły za człowieka, kim on jest."
Na pewno? Fascynujące w dojrzałym ateizmie bywa to, że człowiek wcale nie potrzebuje symboli. Można dojść do skrajności i wymyślać dekalogi ateistów, pewnie też papież by się znalazł... Troszkę oksymoroniczny ateizm.
Co do racjonalizmu. Warto nadmienić, iż racjonaliści z początku nie negowali istnienia Boga, wielu z nich było nawet teistami lub deistami, niektórzy ponadto starali się udowadniać istnienie Boga... Wymienić można chociażby Kartezjusza, Spinozę, Leibniza, Kanta, Newtona, Woltera, Diderota... Przewrót przyszedł wraz ze skrajnym pójściem w racjonalizm(empiryzm?) i jeszcze zbiegł się bodajże z falą antyklerykalizmu lub czegoś w ten deseń.
Z Dawkinsa nie wiem jak książka(i polemika z nią), natomiast filmy i sposób retoryki/wnioskowania prezentowane w nich są słabe, choć o wiele ciekawsze i rozsądniejsze niż na przykład w filmach "Zeitgeist" lub "The God Who Wasn't There". Mimo, iż nadal np. moją wiarą można zachwiać w posadach, nie mogę przyznać racji w tym co Dawkins twierdzi lub wnioskuje.
"Wielu, delikatnie mówiąc, nie przekonuje do katolicyzmu tzw. "kościół toruński", swego czasu bardzo wspierany przez stronę rządową, gdzie ojciec dyrektor jest obdarowywany bezgraniczną miłością w większym stopniu niż "jedyny Bóg wszechmogący"."
To jest smutna strona.
Pamiętam jakąś gałąź komentarzy na Onecie...
Pytanie: "Kto jest dla Was ważniejszy? Jezus czy JPII?"
Jedna z odpowiedzi: "JPII bo więcej zrobił dla Polaków"
Przemilczmy...
Generalnie jeśli chodzi o sam artykuł - bardzo przyjemnie się czyta choć możnaby jeszcze wiele więcej napisać. Jednak pomimo tego plusik:).
Pozdrawiam.
Agata Pańczyk 11.09.2008 21:55
Duży plus za tekst. Choć ta "biblia ateistów" - czytałam fragmenty - to dziwna książka, nie konkretna, bazująca na wyśmiewaniu różnych religii...
Autor usunął profil 11.09.2008 14:37
Sam nie wierzę(lecz niby sakramenty mam), ale bawią mnie takie zdania ateistów "pogardzie dla innych (wyższych!) kultur"
Dla mnie właśnie oni są ludźmi najbardziej zależnymi od kościoła - robią wszystko by zrobić kościołowi na złość.