Facebook Google+ Twitter

Kiedy kobieta kocha futbol...

Drogie Panie, czy macie już dość tematu Euro 2012? Dostajecie ataku furii, kiedy otwieracie lodówkę, a tam wszędzie znaczki UEFA? Popadacie w obłęd, myśląc, że kury od sąsiadki śpiewają: "Koko Euro spoko"? Co począć? Zakochać się w futbolu!

Kiedy kobieta kocha futbol... / Fot. PAP/Adam CiereszkoNiewiasta i piłka nożna. Wydaje się, że to związek skazany na niepowodzenie. A jednak ja, kobieta z krwi i kości, od 12 lat przeżywam z futbolem namiętny romans. Wszystko zaczęło się podczas... Euro 2000. Drogie Panie, czy myślicie, że mała dziewczynka zachwyciła się wtedy spoconymi facetami uganiającymi się za kawałkiem skóry wypełnionej powietrzem czy niuansami taktycznymi, które decydują o wyniku meczu? O, nie! Piłka nożna znaczy dla mnie o wiele więcej, a każda kobieta znajdzie tu coś dla siebie.

Wieczór w kinie czy na kanapie z książką


Dla mnie sport jest sztuką, czasami taką przez duże "S". Mecz, to seans w kinie czy spektakl w teatrze. Piłkarze odgrywają role, jakie wyznaczy im reżyser w osobie trenera. Jednak na boisko wnoszą także całe swoje życie, wszystkie zwycięstwa i porażki. Ci gwiazdorzy wysiadają przed stadionem ze swojego porsche, zrzucają garnitury od najlepszych projektantów i pokazują twarz zwykłych ludzi. Znoszą tytaniczny wysiłek w pogoni za ich marzeniami, często poświęcają życie rodzinne, pokonują ciężkie kontuzje i choroby. W ubiegłym roku miliony widzów płakało przed ekranami telewizorów oglądając melodramat z zawodnikiem FC Barcelony, Erikiem Abidalem w roli głównej. Francuz wzniósł ku niebu najważniejsze trofeum klubowe w Europie, puchar Ligi Mistrzów. Kilka miesięcy wcześniej walczył o życie, gdy lekarze zdiagnozowali u niego guza wątroby... Dziś Abidal jest po przeszczepie, ale wciąż walczy o powrót na boisko.

Takie opowieści piłkarskiej sagi ciągną się w nieskończoność. To nie jest kiepski kryminał, w połowie którego zdemaskowaliśmy już mordercę, ani przesłodzona komedia romantyczna, oparta na utartym schemacie. Zespół, który przegrywał do końca pierwszej połowy 0:3, może w kolejnej odsłonie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Każdy mecz jest osobnym rozdziałem wielkiej księgi futbolu. Tutaj "nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy" - zupełnie jak u Wisławy Szymborskiej.

Czytaj dalej --->


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Marysia Łakomik
  • Marysia Łakomik
  • 11.06.2012 13:38

Oczywiście piłkę nożną lubię oglądać nie ze względu na atrakcyjność zawodników, bo wiadomo liczy się jakość, ale co tu dużo mówić: jak piłkarze są fajni to przyjemniej się patrzy. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
student
  • student
  • 04.06.2012 00:01

@Katarzyna Słocińska, a może tak coś bliżej. Ma pani lepsze na swoim koncie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst bardzo dobrze napisany, i przede wszystkim zawiera całą prawdę o piłce nożnej. Jak ktoś już raz wpadnie w sidła tej "kochanki", to jest na nią skazany przez resztę życia. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do siatki na zakupy, pani Katarzyno...? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Średnich lotów tekst, ale zawiera to, co najważniejsze - prawdę. Wiele kobiet kocha piłkę, w ogóle wszelakie sporty. Ten napompowany kawałek skóry za którym biegają zarówno panowie jak i panie, odgrywa sporą rolę i nie jest tylko kawałkiem skóry. To sedno, głębia całego meczu. Głębia, któa musi trafić do siatki:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
never
  • never
  • 03.06.2012 20:54

Fajnie napisane, ale nie przekonałam się . Dla mnie to ciągle spoceni i nieraz wytytłani w błocie faceci ganiający za kawałkiem skóry...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.