Facebook Google+ Twitter

Kiedy kobieta kupuje faceta

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-03-08 15:42

W tym, że kobiety stać na płatny seks, wyraża się raczej ich wysoki status materialny niż równouprawnienie, uważa dr Ewa Głażewska z Instytutu Kulturoznawstwa UMCS. O męskim rynku usług erotycznych i filmie „Faceci do wynajęcia” pisze Teresa Dras.

Jest coraz więcej kobiet, które nie mają czasu ani ochoty szukać życiowego partnera. Mają za to pieniądze, aby kupić to, czego potrzebują: zrozumienie, czułość, troskę, seks. Tak to wygląda w filmie Edwarda Porembnego „Faceci do wynajęcia”. I nie jest to fabularny film z wymyślonym scenariuszem. To dokument, z którego wynika, że kobiety traktują mężczyzn usługowo, jak przyjemny zabieg kosmetyczny.

Potrzebują towaru

Na rynku męskich usług , jak na każdym rynku, są różne towary i w różnej cenie. Chłopak, o wyglądzie półkulturysty, pół-małpy, mówiący do kamery: przychodzą tu starsze kobitki, które lubią młodych chłopców, nie zrobi lepszej kariery niż uliczna dziewka. Nie wejdzie na salony, bo majętne kobiety chcą czegoś więcej niż seksu. A bywa, że w ogóle nie chcą usług łóżkowych. Potrzebują towaru, z którym można się pokazać wśród znajomych. Ukryć przerażającą samotność.

Do tego służy escort, facet do wynajęcia na każdą okazję, eskortujący kobietę na służbowy bankiet, rodzinną uroczystość czy nawet do kina. Ma to robić tak, by otoczenie wzięło go za kochanka lub przyjaciela kobiety. Taka usługa ma swoją nazwę - z angielskiego - escorting. Przystojny, ale prostacki osiłek nie sprosta roli. Będzie tylko męską prostytutką.

Nowy zawód - escorting

Aby zostać eskortem, trzeba się dobrze prezentować, także w ubraniu.

- Jest dużo mężczyzn zajmujących się escortingiem, ale kobiet tego potrzebujących znacznie mniej - twierdzi jeden z bohaterów filmu, Anglik o wyglądzie młodego naukowca. - Ciało też nie jest najważniejszym atutem, ponieważ kobieta wyglądająca przeciętnie nie będzie szukała mężczyzny pięknego jak Adonis. Co ona by powiedziała swoim koleżankom?

Zdjęcia do filmu były realizowane w trzech miastach: Warszawie, Berlinie i Londynie. Bo i reżyser jest międzynarodowym twórcą. Urodził się w Polsce, studia filmowe ukończył w Paryżu, gdzie też zaczynał karierę, a obecnie mieszka w Londynie i Warszawie.

- Chciałem zrobić film w różnych miejscach geograficznych - mówi Porembny - w Polsce, zmieniającej się z dnia na dzień, rozwijającej się i bardzo przez to chaotycznej, Niemczech, już ustabilizowanych, ale ciągle szukających identyfikacji, oraz w Anglii, starej kulturze z ustalonymi zasadami społecznymi.

Mieszkaniec Wysp Brytyjskich, który podobnie jak Niemiec wystąpił przed kamerą bez najmniejszego skrępowania, nie planował życia na koszt kobiet. Po studiach uczył w szkole matematyki, ale nie polubił tego zajęcia i został instruktorem tenisa. Zarabiał 500 funtów miesięcznie, dopóki się nie przekonał, że tyle może zarobić w ciągu jednej doby. Świadczy usługi kilku kobietom, mając z nimi coś w rodzaju długoterminowej, „dżentelmeńskiej” umowy. W grę wchodzą wszelkie przyjemności, których pragnie kobieta: teatr, kino, przyjęcia, wycieczki, z zaspokojeniem seksualnym włącznie.

Więcej przeczytasz na stronach Kuriera Lubelskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.