Facebook Google+ Twitter

Kiedy ludziom zamyka się usta - praca konkursowa

Praca ta została uznana za najlepszą, w konkursie "Kiedy ludziom zamyka się usta", zorganizowanym przez krakowski oddział Amnesty International.

Oriana Fallaci (24.07.1929 - 15.09.2006) - znana włoska dziennikarka i pisarka, posiadająca wielką odwagę głoszenia własnych poglądów, jedna z rzadkiego gatunku dziennikarzy i publicystów, którzy podejmowali kontrowersyjne tematy pisząc bez ogródek, co myślą, przeciwstawiając się opinii publicznej, politycznej poprawności, przyjętym, i często szkodliwym stereotypom. Była jedną z najbardziej znanych dziennikarek XX wieku. W ostatnich latach zainteresowanie jej osobą ponownie wzrosło za sprawą przedstawianej przez nią radykalnej krytyki islamu, przede wszystkim współczesnego. Była regularnie oskarżana, głównie przez środowiska lewicowe i muzułmańskie o szerzenie rasizmu, szczególnie o propagowanie wrogości do Arabów.

25 maja 2005 roku, sędzia śledczy we Włoszech zdecydował o ściganiu jej za domniemaną obrazę islamu w książce "Siła rozumu". Przedmiotem oskarżenia jest – formalnie rzecz biorąc – nie cała książka, lecz osiemnaście zawartych w niej stwierdzeń.

Wniosek przeciwko kontrowersyjnej dziennikarce wniósł Adel Smith - przywódca radykalnego ugrupowania włoskich muzułmanów. Jego zdaniem pisarka w swojej książce nie tylko obraziła, ale również nawoływała do wzniecania nienawiści względem islamu i muzułmanów, oraz celowo nadinterpretowała i przekręcała historyczne fakty.

Adel Smith jest Włochem, który przeszedł na islam. Jest znany przede wszystkim z licznych ataków na chrześcijaństwo. Kilka lat temu sprzeciwił się obecności krzyży na ścianach szkół do których uczęszczali jego synowie. Sąd gminny przyjął protest prezydenta Związku Muzułmańskiego i nakazał dyrektorom usunąć krzyże ze wszystkich klas. Ostatecznie przewodniczący sądu w Aquila cofnął wykonanie wyroku wydanego nieprawnie przez sędziego Montanaro.

Wkrótce Adel Smith dopuścił się kolejnej prowokacji i zbezczeszczenia krzyża – wyrzucił krucyfiks przez okno szpitala w L'Aquila, gdzie przebywała jego matka. Smith domagał się najpierw, by krzyż z sali szpitalnej usunął personel, a gdy to nie poskutkowało, zerwał go ze ściany i wyrzucił na bruk, mimo protestów dwóch starszych kobiet leżących na sąsiednich łóżkach. Nowa prowokacja Smitha wywołała powszechne oburzenie we Włoszech.

Uważa się, że jest on autorem anonimowego pamfletu „Islam ukarze Orianę Fallaci”, w którym wzywa się muzułmanów do wykonania wyroku śmierci na dziennikarce. Przeciw Adelowi Smithowi niedawno toczyło się postępowanie za obrazę religii katolickiej, po tym jak występując publicznie w telewizji określił kościół katolicki jako „organizację kryminalną”, a papieża Jana Pawła II nazwał oszustem. 14 czerwca 2005 sąd skazał go z tego powodu na sześć miesięcy więzienia.

Pozew przeciwko Orianie Fallaci został złożony w sądzie w Bergamo (Włochy), ponieważ tam została wydrukowana jej książka oraz z powodów formalnych - Włoski Kodeks Karny jest jednym z niewielu kodeksów w Europie (obok polskiego i niemieckiego) które uwzględniają „obrazę uczuć religijnych” jako ograniczenie dla wolności słowa. Fallaci uważa, że proces gwałci jej prawa do wolności słowa.

Prokurator był za tym, by pozew oddalić, ale sędzia, do którego należała decyzja o tym, czy wszcząć postępowanie, uznał go za uzasadniony. Decyzję skrytykował również włoski minister sprawiedliwości.

Włoski minister sprawiedliwości Roberto Castelli potraktował przyjęcie pozwu jako wykroczenie mające zdławienie wolności słowa i przekonań. Włoski serwis informacyjny ANSA przytoczył jego słowa, że książka jest „bardzo krytyczna, ale nie można jej treści uznać za zniesławienie”. Fallaci napisała w niej m.in., że "Europa coraz bardziej staje się prowincją i kolonią islamu". Skrytykowała także Kościół katolicki za dialog z muzułmanami. Ponad 300-stronicowa książka zawiera m.in. listę zbrodni, jakich islam dopuścił się w ciągu wieków w Europie.

Fallaci zapowiedziała, że nie zamierza stawić się w sądzie.
- Nie zaszczycę ich swoją obecnością. Ta sprawa jest nie do przyjęcia, to niedopuszczalne i niewybaczalne - oświadczyła. Oriana Fallaci podkreśliła: - Nielegalne jest kaleczenie myśli, szarpanie słów i ich wyrywanie, zszywanie ich według własnego widzimisię. To jest bezprawne, to przestępstwo. To sprzeczne z wszelką moralną i intelektualną przyzwoitością.

Niepojawienie się Fallaci na pierwszej rozprawie nie było przejawem buntu, lecz spowodowane było kłopotami zdrowotnymi (pisarka cierpiała na raka piersi). Podczas drugiej rozprawy sąd przychylił się do wniosku Smitha, złożonego na pierwszym posiedzeniu, by mógł on być oskarżycielem posiłkowym jako wyznawca islamu, który poczuł się obrażony przez sformułowania zawarte w książce Fallaci. Odrzucono natomiast wniosek Smitha, by przyznać mu ten sam status jako prawnemu przedstawicielowi Związku Muzułmanów we Włoszech i islamskiemu duchownemu.

Gdy ostatecznie stanęła przed sądem za obrazę religii, dla wielu stała się też symbolem zagrożonej wolności słowa.

Jeżeli chodzi o fakty, jak dotąd publikacje analizujące 18 zarzutów postawionych Fallaci przez sąd w Bergamo, nie wykazały w książce „Siła rozumu” uchybień merytorycznych. Jeżeli chodzi o wzniecanie nienawiści, prowadzącej do dyskryminacji grup religijnych, wszystkie kodeksy europejskie zawierają takie ograniczenie. Jednak w świetle analiz prawnych przypadek włoskiej dziennikarki nie był przykładem nienawiści religijnej w prawnym znaczeniu tego słowa. Jest tak dlatego, że za rzeczywiste wykroczenia uznawane są publiczne akty podżegania prowadzące do naruszenia porządku publicznego, lub powodujące bezpośrednie zagrożenie dla życia

To nie pierwsze oskarżenie sądowe, z którym spotykają się publikacje Fallaci. W 2002 roku została pozwana przez Centrum Islamskie i Stowarzyszenie Somalijczyków z Genewy oraz organizację SOS Racisme z Lozanny za domniemane rasistowskie treści w książce „Wściekłość i duma”. W listopadzie 2002 roku szwajcarski sędzia wystosował do włoskiego rządu nakaz aresztowania autorki i wezwał o jej ekstradycję. Roberto Castelli, włoski minister sprawiedliwości podkreślił wtedy, że włoska konstytucja chroni wolność słowa, więc o ekstradycji nie może być mowy.

W 2002 roku także organizacja do walki z rasizmem MRAP w Paryżu starała się na drodze sadowej o zakaz rozpowszechniania „Wściekłości i  / Fot. Screendumy” we Francji. Francuski sąd odrzucił pozew, jak i pomysł opatrywania książek Fallaci napisami ostrzegającymi nabywców, podobnymi do tych, które umieszcza się na pudełkach papierosów. Fallaci skrytykowała wszystkich tych, którzy potępili satyrę oraz zakwestionowali zasadę wolności słowa i myśli, gwarantowaną przez konstytucję. Dodała, że ci sami ludzie nigdy, przenigdy nie protestują przeciwko satyrze, wyszydzającej Chrystusa na krzyżu i nie protestują przeciwko karykaturom, filmom i sztukom teatralnym, w których wyśmiewa się chrześcijan.

Proces karny przeciwko dziennikarce wywołał wielką burzę na całym świecie. Wiele znanych osobistości polskiego życia publicznego, podpisało się pod listem poparcia dla Oriany Fallaci. Wśród nich znaleźli się m.in. Henryka Bochniarz, ksiądz Adam Boniecki, Zbigniew Bujak, profesor Janusz Degler, Kamil Durczok, Władysław Frasyniuk, Grzegorz Gauden, profesor Bronisław Geremek, profesor Maria Janion, Bogdan Lis, Katarzyna Kolenda-Zaleska, profesor Stefan Meller, Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik, profesor Jan Miodek, Piotr Najsztub, Monika Olejnik, Janusz Onyszkiewicz, Jerzy Pilch, Justyna Pochanke, profesor Adam Rotfeld, profesor Barbara Skarga, Magdalena Środa.
Wśród sygnatariuszy listu znalazł się początkowo również Lech Wałęsa, który jednakże następnie wycofał swój podpis.

Według autorów listu solidarności, wolność słowa jest wartością uniwersalną i nie powinna podlegać jakimkolwiek interesom, czy to politycznym, czy religijnym. - Mimo kontrowersyjnych poglądów, które głosi Oriana Fallaci protestujemy w związku z procesem, który narusza wolność słowa. Niepokoi nas praktyka zmierzająca do ograniczenia wolności słowa w obszarze europejskiej demokracji, której największą zdobyczą pozostają prawa człowieka. Uważamy, że wolność słowa jest wartością uniwersalną i nie powinna podlegać interesom politycznym, kulturowym czy religijnym - napisano w liście zainicjowanym przez stowarzyszenie "Europa Przyszłości" z Wrocławia.

Oriana Fallaci nie doczekała końca procesu. Ciężko chora na raka piersi, zmarła w rodzinnej Florencji 15 września 2006 roku w wieku 77 lat. Została pośmiertnie uhonorowana Nagrodą Honorową organizacji polskich reportażystów – Stowarzyszenia Krajowy Klub Reportażu (KKR).

W sobotnich wydaniach prasy nekrologi pisarki sąsiadowały z doniesieniami o „muzułmańskiej ulicy” przygotowującej kukły Benedykta XVI do spalenia, oraz ekspertyzą arabistów przewidujących eskalację nienawiści wobec katolików. Publicystka twierdziła że wyrzeczenie się przemocy ze strony islamu jest „wbrew rozsądkowi, wbrew życiu, wbrew naszemu przetrwaniu”, czyli absolutnie niemożliwe. Jednak paradoksalnie w chwili jej śmierci w sposób bardzo przykry doświadczamy trafności jej kasandrycznych przepowiedni.

Dla jednych stała się siewcą międzyreligijnej nienawiści, propagatorką uprzedzeń i krzywdzących stereotypów. Ale dla milionów Europejczyków i Amerykanów, którzy myśleli tak jak ona, lecz polityczna poprawność nie pozwalała im tego powiedzieć głośno, była ikoną.

Dawała świadectwo głoszonym przez nią poglądom w najbardziej szczery i wyrazisty z możliwych sposobów – narażając się na utratę własnego życia w wyniku jakiegoś aktu nienawiści, do którego zachęty były publicznie ogłaszane. Należała do grona naprawdę niewielu dziennikarzy, którzy mogły o sobie powiedzieć, że nie tylko obnażyli milionom ludzi świat z jego mechanizmami, ale także w ich imieniu próbowali dokonywać jego korekty.
„Ona nie chowała głowy w piasek, czasami wyostrzała pewne sądy, czasami może bywała niesprawiedliwa, ale pokazywała pewne realne kulturowe zagrożenia” – powiedział prezes Telewizji Polskiej Bronisław Wildstein. Dodał, że choć postawa dziennikarki była w ostatnim okresie życia kontrowersyjna, pozostawała uczciwa i szczera.

Proces Oriany Fallaci uświadamia nam że poprawność polityczna, jako narzędzie, wymyka się spod kontroli rozumu i prowadzi do coraz bardziej kuriozalnych sytuacji. Nie można używać słów, uznanych za niepoprawne, ani mieć takowych poglądów.

Nie można oprzeć się wrażeniu, że poprawność polityczna stała się kłódką na zdrowy rozsądek i przysłania nam coraz większe połacie rzeczywistości. Obrazić można każdego wszystkim, a w odpowiedzi otrzymać pozew, groźby lub wyrok. Teoretyczna wolność słowa i poglądów przegrywa wciąż z tym, co i jak wypada mówić. A lista zabitych za głoszenie swoich poglądów jest długa i wciąż rośnie…

Tekst napisany w konkursie Stowarzyszenia Amnesty International.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Adel Smith działa w sposób typowy dla konwertytów, Są najbardziej "religijni" i zajadli w tepieniu porzedniego wyznania, fanatyczni i gotowi do każdego rodzaju przemocy w szerzeniu nowej wiary.
Widywałm, w Stanach Zjednoczonych domy muzułmanów którzy przeszli na katolicyzm - ci znów stawiali przed swymi domami ogromne posągi Madonny, a w sypialniach mieli obowiazkowo klęczniki pod ogromnymi krzyżami, otoczonymi różańcem z paciorków wielkości jajka.
A Oriana? Zasługuje na słowa uznania z racji inteligencji i odwagi jaką wykazała całym swoim życiem. Cześć Jej pamięci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.