Facebook Google+ Twitter

Kiedy Polak znowu poleci w kosmos?

Nad Wisłą, wciąż z rozrzewnieniem wspominamy lot w kosmos Mirosława Hermaszewskiego. Choć od tego momentu minęło już ponad 30 lat, nadal nie doczekaliśmy się kolejnego rodaka w przestrzeni. Czy w ciągu najbliższych lat może się to zmienić?

Mirosław Hermaszewski (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Miroslaw_H.jpg) / Fot. astro.zeto.czest.pl, Public DomainOczywiście nieraz oglądałem ojczyznę z samolotów, ale teraz było to zupełnie coś innego. Jednym spojrzeniem obejmowałem wielki obszar. Cały kraj. Polska była stamtąd mała, ale jednocześnie piękna - tymi słowami, po latach, widok naszego kraju z kosmosu wspomina Mirosław Hermaszewski. Jego refleksje na ten temat są bardzo cenne, bo wciąż jest on jedynym Polakiem, który znalazł się w przestrzeni kosmicznej. Dokładnie rzecz biorąc miało to miejsce na przełomie czerwca i lipca 1978 r. - Hermaszewski wraz z radzieckim kosmonautą Piotrem Klimukiem znaleźli się na pokładzie statku Sojuz 30. Co ciekawe, dzięki sukcesowi tej misji, Polska stała się czwartym narodem w kosmosie (po ZSRR, USA i Czechosłowacji) ale oczywiście mogło do niej dość tylko dzięki "bratniej pomocy" w postaci programu Interkosmos. W jego ramach, na pokładach radzieckich statków kosmicznych znaleźli się piloci bułgarscy, mongolscy, wietnamscy czy węgierscy.

Zapewne nikt, ponad 30 lat temu, nie myślał, że oglądana w telewizji relacja z lotu Hermaszewskiego, będzie ostatnią okazją zobaczenia Polaka w kosmosie. Czy kiedyś się to zmieni?



Jeśli dokładnie przyjrzymy się całej sprawie, to w ciągu ostatnich kilku lat, kilku astronautów z polskim pochodzeniem uczestniczyło w misjach kosmicznych (głównie chodzi o amerykańskich kosmonautów). Pomimo tego, żaden z nich nie podróżował w przestrzeń z biało-czerwoną flagą na ramieniu. Na przestrzeni lat, można znaleźć kilka przyczyn, które uniemożliwiają wysyłanie w kosmos astronautów przez polskie władze.

W okresie PRL-u, Moskwa starała się na wszelkie sposoby blokować rozwój kosmonautyki nad Wisłą. To właśnie Związek Radziecki nie pozwolił Polakom rozwijać programu rakiet meteorologicznych klasy Meteor, potrzebując tym samym szanse polskich naukowców na przełamanie kosmicznej hegemonii USA i ZSRR. Po upadku komunizmu, Polska musiała uporać się w pierwszej kolejności z transformacją ustrojową czy problemami społecznymi - trudno było sobie wyobrazić wydawanie milionów złotych na własny program kosmiczny, podczas rosnącego bezrobocia czy wszechobecnej biedy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Myślę - tu czysta złośliwość - że najbardziej prawdopodobna aktualnie jest wersja lotu wg. Twardowskiego. Wystarczy znaleźć diabła. Podpisać cyrograf. Resztę znamy wszyscy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pawle - pytanie brzmi, czy potrzebny nam jest w ogóle program kosmiczny zakładający samodzielne wysyłanie ludzi w kosmos. Dziś nawet NASA nie może wysłać człowieka w kosmos, nie mówiąc już o Unii Europejskiej. Rosjanie też miewają ostatnio problemy ze swoimi rakietami.

Co do rozwoju technologii balistycznych w Polsce i krajach byłego Bloku Wschodniego, nie Rosja jest czynnikiem rozwój ten wstrzymującym, ale pieniądze, a dokładniej ich brak. Polska armia ma dziś problemy ze wszystkim. Niby zawodowa, ale profesjonalna nie jest na pewno. Zamiast o rakiety, musimy w pierwszej kolejności zadbać o to, by Siły Zbrojne, a szczególnie rozpadająca się Marynarka Wojenna, mogły wypełniać swoje podstawowe zadania w dziedzinie obronności. Za niedługo może być z tym bowiem duży problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uważam za nieprawdziwą tezę, że: "Po upadku komunizmu, Polska musiała uporać się w pierwszej kolejności z transformacją ustrojową czy problemami społecznymi".
Rzeczywistym powodem nie rozwijania przez Polskę i inne kraje byłego bloku komunistycznego techniki rakietowej jest nadal sprzeciw Federacji Rosyjskiej, która nie życzy sobie rakiet balistycznych na terenie, jak to oni zwykli mawiać, bliskiej zagranicy.
Federacja Rosyjska egzekwuje swoje interesy w tym zakresie rękami wszechobecnych w naszych krajach tajnych współpracowników KGB, przejętych przez FSB.
A ten koleś na fotografii jest przestępcą wojennym bo był członkiem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i jego miejsce jest za drutami, gdzie niewątpliwie kiedyś trafi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.