Facebook Google+ Twitter

Kiedy Polska jest ładna?

Czy Polacy są już tak uodpornieni na brud, bałagan, architektoniczną szpetotę, dziury na drogach i brak jakiejkolwiek dbałości o własne miejsca do życia, że nie zauważają, że jest naprawdę źle?

Tu jest pięknie... / Fot. Alicja Pionkowska Te zdania nie poraziły mnie (choć powinny), bo to smutna i niestety znana prawda. „Polska jest ładna tylko wtedy, kiedy napada śniegu, kiedy opadnie mgła, albo wszędzie tam, gdzie nie ma ludzi. W innych okolicznościach jest przeważnie brzydka. Każdy buduje, jak chce i jak potrafi.(…) Brak wizji i brak architekta przestrzeni. Nie cieszy mnie to, tylko boli. Dlatego Polska wygląda tak w moich filmach (…) Polska jest niestety przeważnie brzydka”. Powiedział to znakomity reżyser pan Wojciech Smarzowski w wywiadzie dla „Przekroju.

Znam większość filmów tego reżysera, wszystkie są co najmniej dobre, tak dobre i trafne jak ta wypowiedź, wyciągnięta tu z wywiadu. Mam nadzieję, że nowy film „Drogówka” też będzie znakomity, zwłaszcza, że rzecz dzieje się w wielkim mieście.
Filmy tego reżysera pokazują jednak przede wszystkim świat miejski i wielkomiejski i mam nadzieję, że opinia o brzydocie odnosi się głównie do tegoż świata. Niestety trudno nie przyznać znanemu twórcy racji – nasze miasta, miasteczka (niestety wsie też usiłują się upodabniać do tych miast) pomimo, że zmieniają się na korzyść, są po prostu w większości brzydkie. Gdyby nie natura, wspaniałe krajobrazy poza tymi miejscami, byłoby strasznie.

Warszawa ma wiele pięknych miejsc, ale nie radzę teraz iść na spacer po Stolicy. Śnieg na chwilę łaskawie przykrył brudy, ale sczerniał, stopniał i czar prysł. Wszędzie są psie kupy – na chodnikach, na ścieżkach rowerowych, na trawnikach, pod klatkami schodowymi, na parkingach, na skwerach i w parkach… Do tego wszędzie wielkie kałuże, a wokół walające się różne śmieci.
Każdy wie, że to naprawdę jest wstrętne, także właściciele psów, dozorcy, ale ich to najmniej obchodzi, bo niestety straż miejska nie jest od tego, aby widzieć i karać za takie przewinienia. Wolą mandaty za złe parkowanie i za prędkość, to się bardziej opłaca i nie trzeba się nachodzić.
Mamy teraz wielką dyskusję o fotoradach i porządkowaniu znaków drogowych.
Przy wjazdach do naszych miejscowości stoją małe i wielkie reklamy, które skutecznie przykrywają znaki drogowe. Biją po oczach, są agresywne, to kompletny bałagan nad którym nikt nie panuje. Widoczne jest, że są to bezprawnie (sic!) stawiane banery, reklamy – no bo chyba nie ma takich urzędników w gminach, samorządach, którzy wyraziliby zgodę na takie potworne oszpecanie miast, wsi, dróg. Tylko kto wobec tego wyraża na to zgodę?!

Czy Polacy są już tak uodpornieni na ten brud, bałagan, samowolkę zabudowy, architektoniczną szpetotę, dziury na drogach i brak jakiejkolwiek dbałości o własne miejsca do życia, że nie zauważają, że jest naprawdę źle? No właśnie… jak to jest z nami?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.