Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11086 miejsce

Kiedy powstało Harcerstwo?

Wielu historyków podaje, że Harcerstwo jako ruch młodzieżowy, tzw. polska odmiana skautingu, powstało 22 maja 1911 roku. Czy ta data jest również początkiem Związku Harcerstwa Polskiego, najstarszej organizacji harcerskiej?

Nie ma politycznej zgody, co do przyjęcia zgodnie jednej daty powstania ZHP. W tym wypadku dają się we znaki zawirowania i uwarunkowania historyczne. No, i oczywiście sympatie oraz antypatie samych historyków.

Prof. hm. Maria Hrabowska. / Fot. Darek SzczecinaPrzygotowując tekst o profesor harcmistrz Marii Harabowskiej, odszukałem wywiad, jaki przeprowadziłem z Przewodniczącą ZHP w roku 1996, w 40. rocznicę tzw. Zjazdu Łódzkiego. Zjazd ten, przez jednych historyków przyjmowany jest za moment odrodzenia ZHP, przez innych, za powstanie nowego Związku.

W tych dniach [grudzień 1996 r.] przypada 40 rocznica tzw. Zjazdu Łódzkiego. Po 6. latach w oficjalnych dokumentach i doniesieniach prasowych znowu pojawiła się nazwa Związku Harcerstwa Polskiego. Z tej okazji poprosiłem o rozmowę Przewodniczącą ZHP prof. Marię Hrabowską.

Darek Szczecina: Czy w rocznicę tego wydarzenia organizowane są jakieś obchody?
Przewodnicząca ZHP prof. hm. Maria Hrabowska: - Z tej okazji 7 grudnia w Łodzi organizujemy spotkanie uczestników tamtego Zjazdu. Niestety nie wszyscy już na nie będą mogli przybyć.

Zjazd był punktem zwrotnym w historii Harcerstwa, inaczej rozumianym wewnątrz ZHP, inaczej przez propagandę PRL-u. Jako co postrzega to wydarzenie dzisiejsza władza ZHP?
Było to reaktywowanie Związku Harcerstwa Polskiego, który nigdy żadnym aktem władz państwowych nie został rozwiązany, który metodami politycznymi był niszczony już pod koniec lat czterdziestych. I tak zawsze traktowaliśmy Zjazd Łódzki. Wyraźnie o tym mówi deklaracja ideowa: "ZHP czerpie swoje ideały wychowawcze z najpiękniejszych tradycji kultury polskiej (...) w tym z postępowego nurtu całego ruchu harcerskiego od zarania jego istnienia, a zwłaszcza okrytych chwałą Szarych Szeregów".

Jednak ta deklaracja mówiła o świeckości ZHP i nieorganizowaniu życia religijnego a dzisiaj jest całkiem inaczej.
Trzeba pamiętać o uwarunkowaniach. Łatwo zauważyć, że dokumenty z tamtych lat zawierały także słowo "socjalizm", ale takie były realia. Dodam, że zapisy tej deklaracji sprzed 40 lat o tym, że "ZHP wyciąga bratnią dłoń do Polaków - harcerzy, żyjących poza granicami naszej Ojczyzny" i o słuszności nawiązania kontaktów z organizacjami skautowymi zaczęły być realizowane dopiero przed kilkoma laty.

Pani poprzednik harcmistrz Stefan Mirowski zmarł w Oslo po odebraniu certyfikatu przyjęcia ZHP do światowych struktur skautowych (WOSM). Proszę powiedzieć co Polska i ZHP ma z przynależności do nich?
Pytanie wskazuje, jak nieznaczna jest wiedza o skautingu światowym. Parę dziesiątków lat zwalczania myśli o skautingu i o jego zasadach ideowych zrobiły swoje. Podstawą wychowania skautowego jest troska o rozwój duchowy, dopiero po tym mówimy o rozwoju intelektualnym, moralnym, fizycznym, społecznym. Ideały te wyrażamy w Służbie Bogu, innym i sobie. Powrót do skautingu oznacza stwierdzenie przez najbardziej kompetentne gremia "jakości" ideowej ZHP - oznacza również powrót do wartości, o które polska młodzież walczyła, ginęła, dla których się organizowała i dla których cierpiała. Dziś popularny przekaz historyczny zdominowany jest przez relacje wojskowe, zdarzeń walki głównie o niepodległe państwo. W moim przekonaniu za mało mówimy o tym, że walka Szarych Szeregów to była walka o wolność ducha. Powrót do organizacji światowych oznacza przywrócenie młodzieży harcerskiej godności, to oznacza że z życia młodzieży i starszych instruktorów znika cień konferencji w Jałcie.

Jest Pani pierwszą kobietą piastującą w ZHP najwyższą funkcję. I pierwsza w kilka dni po wyborze na Przewodniczącą ZHP wyjechała Pani do Rzymu. Jaki był cel i przebieg pielgrzymki?
Taki jak każdej pielgrzymki do miejsc świętych. Ta pierwsza pielgrzymka nazwana została pielgrzymką do Ojca Świętego. Cieszyło nas, że w tych niespokojnych, nerwowych dniach przed operacją Ojca Św. mogliśmy Mu zaśpiewać modlitwę harcerską, że tam na miejscu mogliśmy się modlić o jego powrót do zdrowia. Pamiętam pełne skupienia twarze harcerek i harcerzy modlących się w głębokiej ciszy o zdrowie Papieża.

Pomimo wyraźnego powrotu do tradycji harcerskich w kontaktach z Kościołem i religią, deklaracji wychowania duchowego, wielu duchownych oczekuje zapisów statutowych umieszczających kapelanów w strukturach ZHP, podobnie jak to miało miejsce w 1936 roku. Czy istnieje możliwość usatysfakcjonowania ich i jaka jest obecnie rola kapelanów?
- Na druga część pytania daję odpowiedź: dziś rola duszpasterza jest nieco inna niż 60 lat temu, inny jest model duszpasterstwa. Jest bardzo prawdopodobne, że na Walnym Zjeździe pojawi się wniosek o sformalizowanie obecności duszpasterza. W tradycji ZHP duchownych dzielono na księży-instruktorów, księży-harcerzy i księży-sympatyków. Niestety, księży instruktorów mamy bardzo niewielu. Obecność duszpasterza w środowisku nie zwalnia instruktora z obowiązku czuwania nad rozwojem duchowym wychowanków. Trzeba też pamiętać o tym, że wielu duchownych wpierw było harcerzami a potem kapłanami.

Dziękuję za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Druhu Piotrze, nie odrobiłem lekcji, nie przeczytałem obowiązkowej lektury. Choć dość pilnie studiowałem okres odrodzenia harcerstwa (nie znam go z autopsji, nie było mnie jeszcze na świecie) i starałem się ustalić nie tylko to co w oficjalnych dokumentach napisano, ale i jak to wyglądało u podstaw, na dole, to moja wiedza o krakowskim przypadku ograniczała się do faktu powołania/odrodzenia chorągwi jeszcze przed grudniem. Druha informacje o zmianie taktyki głównych graczy spowodowane własnie faktem zaistnienia na mapie chorągwi krakowskiej są bardzo cenne i wiele wnoszą w naszą świadomość o tym okresie i zachodzących wówczas przemianach.
Niemniej nadal jestem przekonany, że nawet gdyby chorągiew nie powstała, to i tak ZHP zostałby reaktywowany, być może z większym trudem i oporem niektórych sił. Swoją opinię opieram na dziesiątkach rozmów z uczestnikami łódzkiego spotkania, zarówno z oficjalną delegatką OH PL (Tułodziecką) jak i z ludźmi z grupy Kamińskiego i warszawskiej (śp.śp. Stipal, Trapp, Cieślawski). Bardzo żałuję, że nie zdążyłem porozmawiać z Żawrockim, zmarł zanim ustaliłem jego adres.
Oczywiście wspomnienia po latach mogą być obarczone jakimś błędem, ale wszyscy byli jednomyślni: jechali do Łodzi z nastawieniem wskrzeszenia ZHP. Parcie na odnowę i reaktywowanie harcerstwa było bardzo duże, oddolne, znam artykuł z gazety z pożegnania na dworcu delegacji z Trójmiasta, podano w nim, że jadą z dużymi tradycyjnymi symbolami harcerskimi. Żegnała ich spora grupa młodzieży z nadzieją na odnowę, na przywrócenie harcerstwa. Chwilami się dziwiłem, że wówczas cenzura to przepuściła. Śp. Janusz Christa wspominał, że w grupie młodych, przyszłych drużynowych, słuchali relacji z Łodzi i czekali na sygnał, że już mogą oficjalnie organizować drużyny harcerskie. Byli przekonani, że ZHP zostanie reaktywowany.
Jeszcze raz przepraszam za zwłokę w odpowiedzi i dziękuję za ciekawy uzupełniający naszą wiedzę komentarz.
Czuwaj!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, ZHP należy do WOSM i WAGGGS - światowych struktur skautowych, tych samych co i skauting angielski, na czele których w pradziejach skautingu stał jego twórca Baden-Powell i jego małżonka. Był założycielem - w osobie druhny Hrabowskiej - w 1996 roku Międzynarodowego Porozumienia Skautów Prawosławnych, a także od 1999 roku Międzynarodowej Katolickiej Konferencji Skautingu.
Należy tez pamiętać, że u podstaw wychowania harcerskiego leży tolerancja, równość, a odwoływanie się do Boga ma pomóc w kształtowaniu charakteru.
Oczywiście w ostatnich latach w Polsce działa również kilka legalnych organizacji harcerskich i paraharcerskich, a niektóre są ściśle związane z KRK.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie rozumiem komentarza. ZHP - KRK są naprawdę w większości przypadków dosyć luźne, a już na pewno nikt nie łączy jednego z drugim. Nie spotkałam się też z odejściem z ZHP z powodów religijnych, a znam trochę ateistów w Związku.
A w ramach ciekawostek - Białostocka Chorągiew ma prawosławnego kapelana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zarazem jednak harcerstwo bardzo ściśle związane z kapłanami rzymskimi wszystkimi swoimi (nieuniknionymi w działalności społecznej) błędami i niedociągnięciami obciąży KRK, który na dodatek nie posiada dostaecznej liczby księży, aby móc rzeczywiście mieć silny, bezpośredni wpływ na zielono-szare szeregi. Jeśli zaś zadaniem harcerstwa my być służba Bogu, to czyżby Stwórca należał tylko do rzymskich katolików? Odstręcza to od ZHP ludzi innych wyznań, nie tylko niewierzących. Dlaczego nie bierze sią w tej mierze przykładu z rozwiązań stosowanych niegdyś w W. Brytanii - kolebce skautingu, a zarazem kraju wielowyznaniowym?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko należy pamiętać, że (przynajmniej w ZHP) rozwój duchowy to nie jest to samo, co rozwój religijny. I można być dobrym instruktorem i dbać o rozwój ducha swoich podopiecznych będąc jednocześnie ateistą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że zadaniem religii jak i harcerstwa jest kształtowanie człowieka, kształtowanie jego osobowości według przyjętego wzorca/ideału. Nie można być np. katolikiem tylko w kościele podczas mszy jak i harcerzem tylko podczas zbiórek. Powinno się postępować wg zasad religii/harcerskich w każdym momencie życia. inaczej będzie to czystej krwi hipokryzja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fascynuje mnie i przeraża przegięcie pały w jedną albo drugą stronę wokół arcyważnego zagadnienia związków religii z życiem świeckim: odmawianie tej pierwszej jakiegokolwiek prawa do obecności w tym drugim, albo na odwrót, nadmierne i niepotrzebne mieszanie tego co święte do tego, co powszednie. Mam właśnie przed oczami przykład takiego przegięcia. Wielce Szanowny Autor nie zauważa tu żadnego problemu, dlatego też podbijam o pełne przysługujące mi 7 punktów ze względu na ważność sprawy, ale zarazem wystawiam ocenę neutralną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypomina mi się dowcip. Przez most idą dwie mrówki i słoń. Jedna mrówka do drugiej mówi: Ale my tupiemy!

A na poważnie, Druhu Czesławie, nie wydaje mi się, aby krakowski przypadek miał decydujący wpływ na odrodzenie Harcerstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś w tym jest...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.