Facebook Google+ Twitter

Kiedy twoja matka mówi, że cię kocha, sprawdź to, czyli nasza LSD

Od 2 do 3 lipca trwały warsztaty Letniej Szkoły Dziennikarstwa, organizowane przez Instytut Dziennikarstwa Polskapresse. Do Warszawy zjechali dziennikarze z kilku polskich miast. Zobacz, jak oceniają szkolenie.

Uczestnicy LSD / Fot. materiały własneWarszawskie Bemowo, czwartek, samo południe. Do ośrodka szkoleniowego Exploris przyjechało czternastu dziennikarzy obywatelskich serwisu Wiadomości24.pl, przygotowanych na największe wyzwania. Mimo wielogodzinnej często podróży z różnych zakątków Polski, mimo niewyspania i zmęczenia upałem, byli gotowi na wyczerpujące zajęcia…

Mogłam swobodnie obserwować przybycie kolejnych osób, ponieważ przyjechałam na miejsce sporo wcześniej (kto przewidzi, jakie będzie natężenie warszawskich korków?). Jako pierwszych poznałam Radka Zawadzkiego z Warszawy i Basię Beretę z Krakowa, która jak się okazało, przyjechała bardzo spontanicznie i do ostatniej chwili nie była pewna, czy uda jej się być na warsztatach.

Na szczęście było to możliwe, a swoją opinię na ich temat, Basia formułuje następująco: - LSD trwało po 7 godzin każdego dnia, jednak ilość poruszanych na nim tematów przekraczała dostępny czas. W związku z tym każdego dnia pracowaliśmy dużo i szybko. I choć nauka była przyjemna, szczególnie te części szkolenia poparte praktycznymi wskazówkami i przykładami, to była też wyczerpująca. Jednak mimo zmęczenia, po dwóch dniach ogarnęła nas satysfakcja, że nauczyliśmy się tak wiele w tak krótkim czasie. Moim zdaniem, zajęcia, w których mogliśmy wykazać trochę inicjatywy oraz te, które prowadzone były w oparciu o dziennikarskie doświadczenia, były najciekawsze i myślę, że w kolejnych edycjach LSD powinien na nie zostać położony jeszcze większy nacisk. Przede wszystkim wymagają one większego zaangażowania oraz zostają na dłużej w pamięci. Ja z pewnością zapamiętam ćwiczenie z opisywaniem swojego hobby, w pięciu zdaniach, bez używania banalnych zwrotów jak „moje hobby to…”. Ciekawym było tworzenie samego tekstu, a wartościowym porównanie go z tekstami pozostałych uczestników - kończy swą wypowiedź Basia.

Potem pojawiało się coraz więcej osób; podawanie rąk, uśmiechy, poznanie, imiona, których nie sposób natychmiast zapamiętać. Od razu w oczy rzucił mi się Bartek Derski, poznałam go ze zdjęć, to autor tekstów, które łatwo zapadają w pamięć. Warsztaty podsumowuje następująco: - Szkolenie było świetną okazją, by posłuchać praktyków. Liczne odniesienia do prawdziwych historii przykuwały uwagę słuchaczy. Wszyscy, którzy nie studiują dziennikarstwa, mieli okazję, by odrobinę nasiąknąć zawodowym żargonem. Natomiast studenci dziennikarstwa mogli poznać praktyczną stronę prawa prasowego – swoistej konstytucji dziennikarstwa, która do najłatwiejszych lektur nie należy. Niestety bardzo napięty program i ogrom wiedzy do przekazania w ciągu tych dwóch dni, nie pozwoliły na prowadzenie zajęć metodami bardziej aktywnymi. Jednak na praktykę na szczęście przyjdzie czas już wkrótce w redakcjach tytułów grupy Polskapresse.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Widzę, że szkolenie było bardzo ciekawe ja z checia bym z niego skorzystała. Moze kiedys ktos wymysli takie szkolenie wirtualnie, bo tak kurczę z dojazdem byłby duzy problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście 5 gwiazdek:) Jako, że była mowa o wspólnej relacji, a ja z powodu bardzo ograniczonego dostępu do Internetu nie zdołałem się wypowiedzieć, czynię to teraz (w ogromnym skrócie). Koleżanka Agata po mistrzowsku opisała te dwa dni warsztatów w powyższym artykule. Sam z pewnością nie zrobiłbym tego lepiej, bo trudno jest jakoś zgrabnie ująć wiedzę, jaka została nam przekazana. Jako największy plus warsztatów uznaję fakt, że w każdym wykładzie teoria popierana była mnóstwem przykładów. Ciekawym punktem okazało się zadanie związane z hobby, o którym więcej powyżej:) Kolejną pozytywną stroną spotkania w Warszawie była możliwość poznania się osobiście. A minusy? Za krótko:) Ale wszystko, co dobre, szybko się kończy. Na szczęście przez te dwa dni zdążyliśmy przyswoić sobie tę najważniejszą wiedzę (czyt. prawa i obowiązki dziennikarza, ale także czyhające na niego pułapki). To tyle ode mnie:) Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.07.2009 12:40

Marudzę, ale nadal jest coś do poprawienia w zdaniu "LSD trwało..." ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, pewnie się narażę, ale tekst jest taki sobie. Wszyscy zadowoleni, było bosko, tyle się nauczyliśmy, ale jeszcze dużo przed nami... standard.
Sam artykuł, chociaż bardziej mi to sondę przypomina, można było urozmaicić chociażby "główkami". Ktoś na pewno miał aparat fotograficzny na warsztatach?
Ale najbardziej "boli" mnie tytuł. Tzn. nie sam tytuł, tylko schrzanienie tak świetnego zdania, jaki jest "Kiedy twoja matka mówi, że cię kocha, sprawdź to". Cały tekst można było na nim oprzeć. Bo to można powiedzieć taki "smaczek" w tym wszystkim. A tymczasem, Ty wyjaśniasz o co chodzi w szóstej OD KOŃCA linijce na CZWARTEJ stronie!!! nie do pomyślenia! na końcu, daje się to, co najmniej istotne. To, co w razie czego, można łatwo i bez większej straty wyciąć. Czy to zdanie jest na tyle mało ważne, że można je wyciąć?
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.07.2009 19:04

Na pewno warto korzystać z takich okazji, bo np. nie traci się czasu na wyważanie otwartych drzwi i dostaje się na tacy sprawdzone i niezbędne narzędzia. Chwała za to wydawcy, tyle, że trochę mało tych szkoleń i krótkie.
Dla autorki plus bo już myślałam, ze nikt nie napisze ;)
Ps
Zdanie "LSD trwało po 7 godzin w każdy dzień" warto poprawić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.