Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174489 miejsce

Kiedy Wlazły wróci do gry?

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-09-25 11:42

Wciąż nie wiadomo, kiedy Mariusz Wlazły będzie mógł wrócić na siatkarskie parkiety. Wbrew piątkowemu oświadczeniu Polskiego Związku Piłki Siatkowej, badania w Barcelonie nie dały pełnej odpowiedzi na pytanie o problemy zdrowotne najlepszego polskiego siatkarza.

Mariusz Wlazły / Fot. APPCierpiący na pojawiające się niespodziewanie skurcze mięśni Wlazły przebywał w Barcelonie w ubiegłym tygodniu. Do kraju wrócił w sobotę, a dzień wcześniej PZPS poinformował, że u zawodnika stwierdzono asymetrię mięśniową pomiędzy prawą a lewa nogą, która może być przyczyną dotychczasowych problemów. Hiszpańscy lekarze mieli ustalić sposób, w jaki Wlazły ma trenować oraz wykonali specjalne wkładki do butów, które miały rozwiązać problem.

Okazuje się jednak, że "Szampon" wciąż nie trenuje i na pewno nie zagra w najbliższych meczach PGE Skry Bełchatów. Mistrzowie Polski będą zatem musieli na razie radzić sobie bez czołowego atakującego, w rozpoczynającym się w sobotę sezonie Polskiej Ligi Siatkówki.

- Nie poprzestajemy w poszukiwaniu przyczyny problemu Mariusza i jeśli będzie taka konieczność, to zawodnik pojedzie na kolejne badania w ośrodku medycyny sportowej o wyższym stopniu referencyjności - mówi prezes PGE Skry Konrad Piechocki, który wydał wczoraj specjalny komunikat w tej sprawie.

Ośrodek w Barcelonie polecił Wlazłemu trener reprezentacji Raul Lozano. Według Argentyńczyka, miała być to światowej klasy lecznica dla sportowców. - Widzimy konieczność podjęcia współpracy ze specjalistami na najwyższym poziomie - mówi Piechocki.

Dzisiaj Piechocki spotka się z lekarzem Skry, który towarzyszył Wlazłemu w Barcelonie. W czasie spotkania mają zapaść decyzje o dalszym leczeniu siatkarza.

Z powodu pojawiających się skurczów Wlazły prosił Lozano, by ten nie powoływał go na mecze fazy grupowej Ligi Światowej, które i tak nie miały żadnego znaczenia, bo Polska, jako gospodarz, miała przydzielone miejsce w finale. Lozano uparł się jednak, by Wlazły grał i zabrał go na wszystkie mecze wyjazdowe. Przed mistrzostwami Europy okazało się, że skurcze znów wróciły i drużyna bez Wlazłego zajęła jedenaste miejsce, najgorsze w historii naszych startów w tych rozgrywkach. Problemu ze zdrowiem nie docenił nie tylko trener, ale i kilku kadrowiczów, jak choćby Paweł Zagumny, który w wywiadach mówił, że Włazły, nie jadąc na mistrzostwa do Moskwy, wbił nóż w plecy reprezentacji.

Dziś trudno powiedzieć, jaka będzie przyszłość Wlazłego, który podkreśla, że chce się wyleczyć. - Jestem młodym zawodnikiem i nie chcę być kiedyś zmuszony, by przedwcześnie skończyć ze sportem - podkreśla.

Gdy w środku ubiegłego sezonu Wlazły miał problemy ze skurczami, pomogła mu akupunktura. Do Bełchatowa przyjechał jeden z największych specjalistów w tej dziedzinie i przez dwa tygodnie nakłuwał Wlazłego igiełkami. Efekt był taki, że Wlazły znów grał bardzo dobrze, a PGE Skra z nim w składzie zdobyła mistrzostwo i Puchar Polski.

Dziś wiadomo już, że w pierwszych meczach ligowych oraz być może w październikowych spotkaniach Ligi Mistrzów z Buducnostą Podgorica i Panathinaikosem Ateny PGE Skra będzie musiała radzić sobie bez Wlazłego. Z tego powodu bełchatowski klub zatrudnił Brazylijczyka Alexa Damiao, który także występuje na pozycji atakującego. Niestety, wciąż nie dotarł jego certyfikat z federacji brazylijskiej.
(Paweł Hochstim)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.