Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55414 miejsce

Kiedy wszyscy noszą maski. Film "Siostra twojej siostry" wchodzi do kin

Noszenie masek jest wygodne, ale do czasu. Dokładnie do momentu, gdy od ich zdjęcia zależy przetrwanie bliskich relacji... Film, który w ciekawy sposób o tym opowiada - „Siostra twojej siostry” wchodzi na ekrany kin.

 / Fot. Fot.: Materiały dystrybutora / Gutek FilmJack to zmęczony życiem mężczyzna po trzydziestce. Nie może się pozbierać po śmierci brata, z którym wiele go łączyło, ale - można odnieść takie wrażenie - wiele dzieliło. Prawdopodobnie tym, co gryzie tego mężczyznę jest pamięć o nie do końca dobrej relacji, jaka ich łączyła.

Przyjaciółka Jacka, Iris, chce za wszelką cenę postawić go na nogi. Widzi, że męczy się ze swoimi myślami, proponuje zatem, aby spędził samotnie czas w domku jej ojca na głębokiej prowincji. Jezioro, lasy, samotność i spokój - to jej zdaniem powinno pomóc jej przyjacielowi stanąć na nogi.

 / Fot. Fot.: Materiały dystrybutora / Gutek FilmSytuacja nieco jednak się komplikuje, gdy Jack odkrywa, że domek jest zamieszkany, a jego niespodziewaną lokatorką jest Hannah, siostra Iris. Niezwykle atrakcyjna siostra... W krótkim czasie okazuje się, komu na czym zależy, kto czego pragnie, oraz jaką głupotę życia popełnił. Czy da się to naprawić? Jest to możliwe. O ile wszyscy zdejmą maski...

Po wyjściu z kina zastanawiałam się, o czym tak naprawdę był ten film? O miłości, o relacjach, o zafałszowaniu, które wychodzi w momentach kryzysu. I o tym, że można w życiu różne rzeczy wyprostować, wystarczy, że chcą tego obie strony konfliktu. Historia prosta, śmieszna, ale przerażająca zarazem. Dlaczego?

W mojej głowie pojawiła się myśl o tym, jak bardzo pokręcone potrafią być losy ludzkie. Więcej - zwykle prostują się, gdy dochodzi do tragedii. Wtedy rozum zamiast myśleć o tym, jak spełnić swoje pragnienie tu i teraz, zaczyna kombinować, jak uratować sytuację z korzyścią dla wszystkich.

Zwykle czyjeś perypetie nas bawią i przy okazji mogą czegoś nauczyć. Jednak czy nie jest to przerażające, jak bardzo człowiek potrafi skomplikować sobie życie? Zapewne wielu widzów wyjdzie z seansu rozbawionych. Mi przypadł w udziale stan zadumy nad ludzkim losem. Odnoszę wrażenie, że nieprzypadkowo, biorąc pod uwagę słowa reżyserki:

„Jednym z moich głównych zainteresowań jako artystki jest to, jak postrzegamy samych siebie i co się dzieje gdy stajemy twarzą w twarz z faktem, że nasze wyobrażenie o sobie nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością. Fascynuje mnie co robimy w tych sytuacjach, gdy bacznie wpatrujemy się w siebie i stajemy się samoświadomi. A najczęściej dzieje się tak, gdy zderzamy się z innym człowiekiem. W tym wszystkim chodzi o pojawiającą się wtedy dynamikę i o zdanie sobie sprawy, że wszyscy jesteśmy niedoskonali” (z wywiadu z Lynn Shelton)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.