Pozycja materiału w rankingach:
– Źle bym się czuł, gdybym nie oddał zguby – mówi Ryszard Szlączka, kierowca PKS Trans-Pol. – Sam byłem na kuroniówce i wiem, jak to jest nie mieć pieniędzy. Złotoryjanie ich za dużo nie mają. Wielu nie stać na bilet autobusowy do pracy.
Ryszard Szlączka ze Złotoryi był elektornikiem. Od dwóch lat wozi pasażerów. Z reguły w jego autobusie jest czysto, ale w poniedziałkowy wieczór ostatni pasażerowie zostawili na podłodze papierki. Poszedł posprzątać i wówczas znalazł pod siedzeniem portfel. W środku były dokumenty, karta do bankomatu i rabatowe blankiety do hipermarketu, mnóstwo rachunków sklepowych i... 930 złotych.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 12.01.2007 09:43
Oczywiście chwała człowiekowi za to!
Ale........jakich to paskudnych czasów i zdziczenia obyczajów doczekaliśmy, że uczynek NORMALNY jest traktowany jako NADZWYCZAJNY?
Adam Degler 12.01.2007 09:08
Oj, Mirnal, dawno już minęły czasy prosperity dla Złotoryi. Teraz, niestety, jest to dla wielu Czerwonoryja i nie ma to związku z ryciem, a raczej z barwą polityczną i kolorem twarzy po spożyciu pewnego gatunku trunku.
Mir Nalezińskí 12.01.2007 08:47
W Złotoryi same paniska. Od wieków mają dobrze, bo sama nazwa miasta daje odpowiedź na pytanie - co złotoryj(cz)anie robią w wolnych chwilach...
Adam Degler 12.01.2007 07:38
Czy dostał od właściciela 93 zł, czyli 10% znaleźnego?
W Jaworznie eko-bomba nadal tyka. Skutki gorsze niż w Czarnobylu?
(odsłon: +2679)