Facebook Google+ Twitter

Kierowca "zgubił" nastolatki w Anglii

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-08-20 08:10

Zdenerwowany ojciec nieletniej pasażerki oraz policjanci czekali wczoraj o godz. 15 na dworcu centralnym PKS w Łodzi na przyjazd autobusu Eurolines z Londynu. Wszystko dlatego, że kierowca "zgubił" podczas podróży do Polski dwie nastolatki.

Zapłakana Aleksandra nigdy nie zapomni swojego powrotu z kursu językowego w Wielkiej Brytanii. / Fot. Express IlustrowanyAleksandra Mikulka (16 lat) z Łodzi i Karina (17 lat) z Warszawy wysiadły na planowany 45-minutowy postój w Dover. Choć wróciły z zakupów pięć minut przed czasem, zastały tylko puste miejsce po autobusie i przygotowany do odpłynięcia prom. Wpadły w rozpacz. - Nie wiedziałam, co robić. Dobrze, że miałam telefon i zadzwoniłam do ojca. Znam trochę angielski, więc pobiegłam do menedżerki z firmy sprzedającej wejściówki na promy. Ona dała nam bilety na następny rejs do Francji i kazała zatrzymać autokar, aby na nas czekał - płacząc, relacjonuje zdarzenie Aleksandra Mikulka. - Kiedy weszłyśmy do autokaru, kierowca zabrał nam bilety i stwierdził, że jak powiemy jeszcze jedno słowo, to nas wysadzi we Francji razem z walizkami.

- Angielska menedżerka powiedziała nam, że to nie pierwszy taki przypadek. Aż strach pomyśleć, co by się z nami stało, gdybyśmy nie miały przy sobie paszportów i telefonu - dodaje Karina. Ojciec Aleksandry jest oburzony. - Kierowca był arogancki, ubliżał mi i nie chciał ze mną rozmawiać przez telefon. Nie obchodziło go to, że kupując bilet oddaje się dziecko pod opiekę kierowcy, o czym informuje stosowny dokument - mówi Andrzej Mikulka, ojciec nastolatki. - Gdyby nie rozmowa telefoniczna, dowiedziałbym się o nieobecności mojej córki dopiero teraz.

Wczoraj na łódzkim dworcu omal nie doszło do rękoczynów. Jedni pasażerowie nie mogli wybaczyć 2-godzinnego opóźnienia dziewczynom, inni oskarżali kierowcę o bezduszność. - Nie mam obowiązku odliczania pasażerów. Zresztą o braku dziewczynek dowiedziałem się już na promie i nie mogłem po nie wrócić - tłumaczy Aleksander Januszkiewicz, kierowca autobusu. - Mówiłem, że przerwa ma trwać około 45 minut i aby nie oddalać się od autokaru, bo czasem trzeba wjechać na prom pięć minut wcześniej. Na to, że wszystko odbyło się tak, jak należy mam oświadczenie podpisane przez czterdziestu pasażerów autokaru.

Rodzice obu nastolatek zamierzają dochodzić sprawiedliwości w sądzie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Eurolines

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.09.2007 21:10

Katastrofa co to za debil jechał tym autobusem ciekawe gdzie był drugi kierowca cala ta sytuacja jest chora obaj kierowcy to kretyni i debile powinni jeździć furmankami i wozić świnie a nie ludzi ciekawe z jakiej firmy był ten autobus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.